Nowy

Wspominając 11 września: Silnik windy

Wspominając 11 września: Silnik windy


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Jeden człowiek spędza życie na utrzymaniu wind, które pewnego dnia uratują życie drugiemu. Część nagrodzonej nagrodą Emmy serii internetowej „Remembering 9/11”.


Regulatory prędkości

Większość wind ma całkowicie oddzielny system regulacji prędkości zwany gubernatorem, który jest ciężkim kołem zamachowym z wbudowanymi masywnymi mechanicznymi ramionami. Zwykle ramiona są utrzymywane wewnątrz koła zamachowego przez mocne sprężyny, ale jeśli winda porusza się zbyt szybko, wylatują na zewnątrz, popychając mechanizm dźwigni, który uruchamia jeden lub więcej układów hamulcowych. Po pierwsze, mogą odciąć zasilanie silnika podnośnika. Jeśli to zawiedzie, a winda będzie nadal przyspieszać, ramiona wysuną się jeszcze dalej i uruchomią drugi mechanizm, uruchamiając hamulce. Niektóre regulatory są całkowicie mechaniczne, inne elektromagnetyczne, a jeszcze inne wykorzystują mieszankę elementów mechanicznych i elektronicznych.

Grafika: Jak działa gubernator. Silnik podnośnika (1) napędza koła zębate (2), które obracają koło pasowe (3) i koło rowkowane, które prowadzi główną linkę. Linka podtrzymuje zarówno przeciwwagę (4), jak i wózek podnośnikowy (5). Oddzielna linka regulatora (6) jest przymocowana do kabiny windy i mechanizmu regulatora po prawej stronie. Regulator składa się z koła zamachowego z umieszczonymi wewnątrz ramionami odśrodkowymi (7). Jeśli podnośnik porusza się zbyt szybko, ramiona wylatują na zewnątrz, uruchamiając mechanizm zabezpieczający, który hamuje linkę regulatora (8) i spowalnia ją. Ponieważ kabel regulatora porusza się teraz wolniej niż kabel główny i sam wagon, aktywuje inny mechanizm, który powoduje wystrzelenie hamulców ciernych z kabiny windy na jej zewnętrzne prowadnice, zatrzymując go płynnie i bezpiecznie (w podobny sposób sposób na oryginalny mechanizm bezpieczeństwa Otis).

Grafika: Przykład w pełni mechanicznego mechanizmu gubernatora zaprojektowanego przez inżynierów Otis w latach 60. XX wieku. Widać koło zamachowe (szare) z ramionami odśrodkowymi w środku (jasnoniebieskie) i sprężyny, które je przytrzymują (żółte). Gdy koło obraca się zbyt szybko, ramiona wyrzucają się na zewnątrz, uruchamiając urządzenie hamujące, które nakłada parę sprężynowych ramion (ciemniejszy niebieski) na linę regulatora (brązowy). Z US Patent 3327811: Gubernator Josepha Mastroberte, Otis Elevator Company, opatentowany 27 czerwca 1967. Grafika dzięki uprzejmości US Patent and Trademark Office (z dodanymi kolorami, aby ułatwić zrozumienie).


Skutki zdrowotne od 11 września: wyciągnięte wnioski

Dziś, gdy świat pamięta ataki terrorystyczne z 11 września, musimy również pamiętać, że dziesiątki tysięcy ratowników i osób, które przeżyły katastrofę, codziennie cierpią z powodu niekorzystnych skutków zdrowotnych. Respondenci, personel sprzątający i mieszkańcy okolicznej społeczności napotkali wiele rodzajów ekspozycji na toksyny. Nowa działalność w zakresie ustawicznego kształcenia medycznego (CME/CE) w ramach Programu Opieki Zdrowotnej World Trade Center (WTC) z pomocą Medscape-WebMD zapewnia lepsze zrozumienie ważnych wniosków wyciągniętych z katastrofy z 11 września (zobacz ogłoszenie wideo dr. John Howard poniżej).

Szacuje się, że ponad 400 000 osób było narażonych na toksyczne zanieczyszczenia, ryzyko urazów oraz stresujące fizycznie i emocjonalnie warunki w ciągu dni, tygodni i miesięcy po atakach. Objawy stanów z 11 września obejmują przewlekły kaszel, duszność, przekrwienie zatok, niektóre nowotwory, zaburzenia związane ze stresem i depresję wśród wielu innych objawów i stanów. Obecnie ponad 72 000 ratowników i osób, które przeżyły, otrzymuje opiekę w ramach Programu Opieki Zdrowotnej WTC, który został utworzony na mocy ustawy Jamesa Zadrogi o zdrowiu i odszkodowaniach z tytułu 9/11 z 2010 r.

Ten program, w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej USA i zarządzany przez Centra Kontroli i Prewencji Chorób Narodowego Instytutu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, zapewnia monitorowanie i opiekę medyczną w przypadku określonych schorzeń, które zostały określone jako 9/11- związane z. Usługi opieki zdrowotnej i monitoring są świadczone w obszarze metropolitalnym Nowego Jorku i na terenie całego kraju. Ponadto program sponsoruje badania mające na celu lepsze zrozumienie warunków zdrowotnych, z jakimi borykają się ratownicy 9/11 i osoby, które przeżyły.

Świadczeniodawcy związani z programem mogą zapewnić specjalistyczną opiekę zdrowotną ratownikom z 11 września i osobom, które przeżyły. Nowe szkolenie CME jest źródłem informacji dla klinicystów, studentów, personelu zajmującego się gotowością na wypadek sytuacji kryzysowych, a także dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć ważne wnioski wyciągnięte z katastrofy 9/11. Szkolenie jest bezpłatne i obejmuje cztery moduły edukacyjne. Zachęcamy do przejrzenia tych artykułów, nawet jeśli nie chcesz ich brać na kredyt CME/CE.

Uwaga: Będziesz musiał utworzyć konto Medscape. Założenie konta jest bezpłatne.

Max Lum, Ed.D., MPA

Dr Lum jest starszym doradcą ds. komunikacji elektronicznej i tłumaczeń badawczych w biurze dyrektora NIOSH.

15 komentarzy na temat &bdquoSkutki zdrowotne z 11 września: wyciągnięte wnioski&bdquo

Komentarze wymienione poniżej są publikowane przez osoby niezwiązane z CDC, chyba że zaznaczono inaczej. Komentarze te nie reprezentują oficjalnych poglądów CDC i CDC nie gwarantuje, że jakiekolwiek informacje zamieszczane przez osoby na tej stronie są poprawne i zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty lub szkody wynikające z polegania na takich informacjach. Przeczytaj więcej o naszych zasadach dotyczących komentarzy ».

Mogli odebrać życie, ale nigdy naszego ducha.

Smutne jest to, że większości ekspozycji można było uniknąć, gdyby nasza profesja miała jakiś kręgosłup. Uważam 11 września za najsmutniejszy dzień dla naszej profesji. Dziękuję dyrektorowi EPA Whitmanowi i prezydentowi Bushowi za ujawnienie 1000’s tylko po to, aby Wall Street mogło ponownie otworzyć. Było wiele lekcji do wyciągnięcia, które zostały ukryte przed wzrokiem.

Mam certyfikowane problemy z pracy na 9/ll. Kiedy tak wielu z nas również cierpi na PTSD bezpośrednio związane z pracą, moje pytanie brzmi, dlaczego nie jest to również rozpoznawane.

Dziękuję za Twój komentarz. Ustawa Jamesa Zadrogi o zdrowiu i odszkodowaniach z 11 września, która utworzyła Program Opieki Zdrowotnej World Trade Center (WTC) obejmuje monitorowanie i leczenie zarówno fizycznych, jak i psychicznych schorzeń, w tym PTSD.

Jeśli nie jesteś członkiem Programu Opieki Zdrowotnej WTC i uważasz, że możesz się kwalifikować, odwiedź naszą witrynę internetową pod adresem http://www.cdc.gov/wtc lub zadzwoń pod numer 1-888-982-4748‎.

Być może odnosisz się do ubezpieczenia Funduszu Odszkodowań dla Ofiar, które zapewnia odszkodowanie za obrażenia fizyczne związane z 11 września. Możesz skontaktować się z VCF pod adresem http://www.vcf.gov lub 1-855-885-1555.

Laurie Breyer jest kierownikiem zespołu ds. obsługi członków i rozwoju komunikacji w World Trade Center NIOSH.


W opowieści o przetrwaniu z 11 września kawałki po prostu nie pasują

Historia Tania Head, którą przez lata dzieliła się z reporterami, studentami, przyjaciółmi i setkami osób odwiedzających punkt zerowy, była niezwykłą relacją zarówno o życiu, jak i śmierci.

Powiedziała, że ​​przeżyła atak terrorystyczny na World Trade Center, mimo że została poważnie spalona, ​​gdy samolot uderzył w górne piętra południowej wieży.

Jak powiedziała, czołgając się tego ranka przez chaos i rzeź na 78. piętrze, spotkała umierającego mężczyznę, który wręczył jej swoją obrączkę z podpisem, którą później zwróciła wdowie po nim.

Jej własne życie uratował, jak powiedziała, bezinteresowny wolontariusz, który ugasił płomienie na jej płonących ubraniach, zanim pomogła jej zejść ze schodów. Powiedziała, że ​​jest to podróż, na którą ma siłę, ponieważ wciąż myślała o pięknej białej sukni, którą miała założyć na zbliżającą się ceremonię ślubną z mężczyzną o imieniu Dave.

Ale później odkryje, jak powiedziała, że ​​Dave, jej narzeczony, aw niektórych wersjach jej mąż, zginęli w północnej wieży.

Z historii wynika, że ​​relacja pani Head uczyniła ją jedną z zaledwie 19 osób, które przeżyły uderzenie samolotów. Z emocji, jej historia głęboko poruszyła publiczność, takich jak studenci, z którymi rozmawiała, i goście w strefie zero, gdzie od dawna prowadziła trasy koncertowe dla Tribute W.T.C. Centrum dla odwiedzających, w tym burmistrz Michael R. Bloomberg, były burmistrz Rudolph W. Giuliani i były gubernator George E. Pataki.

„Nigdy nie zapomnę tego, czego tam byłam świadkiem”, powiedziała podczas spotkania upamiętniającego w 2006 roku w Baruch College. „To było dużo śmierci i zniszczenia, ale widziałam też nadzieję”.

Znaczna część relacji pani Head została opublikowana na stronie internetowej World Trade Center Survivors’ Network, organizacji non-profit, dla której pełniła funkcję prezesa i osoby odpowiedzialnej za darowizny korporacyjne.

Ale okazuje się, że żadna część jej historii nie została zweryfikowana.

Rodzina i przyjaciele mężczyzny, z którym twierdziła, że ​​jest zaręczona, mówią, że nigdy nie słyszeli o Tani Head i uważają relacje, które opisuje z mężczyzną, który naprawdę zginął w północnej wieży, za niemożliwość.

Rzeczniczka Merrill Lynch & Company, w której powiedziała ludziom, że pracowała w czasie ataku terrorystycznego, powiedziała, że ​​firma nie miała żadnych danych dotyczących zatrudniania szefa Tania.

I wydaje się, że niewiele osób, które pogodziło się z porywającą bezpośredniością i bólem jej relacji, kiedykolwiek pytało o nazwisko mężczyzny, któremu zwróciła pierścionek, o imię szpitala, w którym była leczona, czy też o tożsamość osób, z którymi się spotkała. południowa wieża rankiem 11 września.

„Nigdy nie podzieliła się tymi szczegółami i nie chcieliśmy tego badać” – powiedziała Alison Crowther, matka Wellesa Remy'ego Crowthera, mężczyzny, który zginął 11 września i któremu przypisuje się uratowanie wielu osób z południowej wieży. , w tym, według relacji pani Head, pani Head. „Czułem, że to dla niej zbyt prywatne i bolesne”.

W ostatnich tygodniach The New York Times próbował przeprowadzić wywiad z panią Head na temat jej doświadczeń z 11 września, ponieważ w innych okolicznościach przedstawiła przejmujący opis przetrwania i straty. Odwołała jednak trzy zaplanowane wywiady, powołując się na swoją prywatność i emocjonalne zamieszanie, i odmówiła podania szczegółów potwierdzających jej historię. Podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej nie wyjaśniła swojej powściągliwości, mówiąc jedynie, że nie złożyła żadnych roszczeń do federalnego Funduszu Odszkodowań dla Ofiar. „Nie zrobiłam nic nielegalnego” – powiedziała pani Head.

Zatrudniła prawnika, Stephanie Furgang Adwar, który ją reprezentował. Również we wtorek, w odpowiedzi na pytanie o prawdziwość relacji pani Head, pani Adwar powiedziała w e-mailu: „Jeśli chodzi o prawdziwość historii mojego klienta, ani mój klient, ani ja nie mamy żadnych komentarzy ”.

Nikt nie zasugerował, że pani Head zrobiła cokolwiek, aby czerpać korzyści finansowe ze swojej pozycji oficera w Survivors’ Network, grupie non-profit, dla której pomogła zebrać pieniądze. Ale organizacje, z którymi była powiązana, również kwestionowały jej konto po dowiedzeniu się o zapytaniach z The Times.

Przez kilka tygodni koledzy, którzy twierdzili, że szanują dobrą pracę, którą wykonała jako stały element społeczności ocalałych, naciskali ją, by przedstawiła szczegóły wyjaśniające. Ale powiedzieli, że nie byli w stanie jej przekonać lub, w innych przypadkach, że składała oświadczenia sprzeczne z wcześniejszymi wersjami, które podała.

Życiorys z wieloma dziurami

Zarząd Sieci Ocalonych głosował w tym tygodniu za usunięciem jej ze stanowiska prezesa i dyrektora grupy, która stara się wspierać tych, którzy tego dnia uniknęli terroru. „Tania Head nie jest już związana z World Trade Center Survivors’ Network” – powiedział wczoraj pełniący obowiązki prezesa Richard Zimbler.

Urzędnicy Tribute Center powiedzieli wczoraj, że w obecnym stanie pani Head nie będzie już dla niego pracować jako przewodnik wycieczek.

„W tej chwili nie jesteśmy w stanie potwierdzić prawdziwości jej związku z wydarzeniami z 11 września” – powiedziała Jennifer Adams, dyrektor naczelna Stowarzyszenia Rodzin 11 Września, które rozwinęło centrum.

Koledzy Tani Head w Nowym Jorku, ludzie, którzy pracowali z nią, aby odpowiedzieć na traumę ataku terrorystycznego, mówią, że przez trzy lata obdarzała łagodną twarzą i pełnym pasji głosem ocalałym z tragedii. Powiedzieli, że widzieli blizny i ślady na jej ramieniu, które, jak powiedziała, ucierpiała podczas ataku terrorystycznego.

Ale nie znają wielu szczegółów z jej życia przed wrześniem 2001 roku.

Powiedziała ludziom, że jest córką dyplomaty i jest opisana na stronie internetowej Survivors’ Network jako „starsza wiceprezes ds. sojuszy strategicznych dla think tanku inwestycyjnego”.

Materiały biograficzne krążące po szkole, w której miała przemawiać, wymieniały ją jako dyrektor finansowy, który pracował w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Argentynie, Francji, Singapurze i Holandii dla wiodących firm. Powiedziała, że ​​zaczynała jako konsultant ds. zarządzania w Andersen Consulting.

Pani Head powiedziała rodzinie pana Crowthera, że ​​pracowała w zespole ds. fuzji w Merrill Lynch i że wszyscy członkowie zespołu w południowej wieży zginęli 9/11, z wyjątkiem niej.

Niedawno Linda Gormley, członek zarządu Survivors’ Network, powiedziała, że ​​pani Head powiedziała jej, że była w budynku, starając się o staż.

Pani Head, która czasami używa imienia Alicia, powiedziała również, że po tsunami w 2004 roku udała się do Tajlandii i do Luizjany po huraganie Katrina, aby zaoferować swoją pomoc.

Jeśli chodzi o jej wykształcenie, powiedziała ludziom, że ukończyła studia licencjackie na Harvardzie i studia podyplomowe z biznesu na Stanford, chociaż urzędnicy na obu uniwersytetach powiedzieli, że nie mogą znaleźć danych dotyczących studentki z jej nazwiskiem.

Wydaje się, że jej praca z Survivors’ Network rozpoczęła się w 2004 roku, kiedy Gerry Bogacz, jeden z jej założycieli, powiedział, że dowiedział się z ust do ust, że kobieta o imieniu Tania Head stworzyła internetową grupę dla ocalałych.

„Mieliśmy długą rozmowę e-mailową przez okres dwóch miesięcy, zanim się spotkaliśmy i podzieliliśmy się naszymi doświadczeniami” – powiedział w wywiadzie Pan Bogacz, który uciekł z wieży północnej 11 września. „Konstelacja jej osobistego doświadczenia katastrofy lotniczej na 78. piętrze i przebywania jej narzeczonego w drugiej wieży i śmierci była po prostu niesamowita”.

Przywoływanie ognistej ucieczki

Pani Head, która mieszka w Midtown Manhattan, została członkiem zarządu Sieci Ocalałych około rok później, według pana Bogacza.

Opowieść, którą podzieliła się z ludźmi, była taka, że ​​znajdowała się na 96. piętrze południowej wieży, która była zajęta przez Fiduciary Trust Company International, kiedy północna wieża została uderzona przez pierwszy samolot o 8:46. według jej własnego konta, jako pracownik Merrill Lynch pomagający zamknąć fuzję Fiduciary Trust i Franklin Resources Inc.

Była na 78. piętrze, czekając na ekspresową windę, która wyjedzie z południowej wieży, jak powiedziała, kiedy uderzył drugi samolot.

Pani Head opisała, jak ciężko poparzony mężczyzna na podłodze podał jej swoją obrączkę ślubną, gdy przeszła obok, pierścień, który kilka miesięcy później wróciła do wdowy po mężczyźnie w żałobie. Pani Head nie ujawniła publicznie tożsamości tej rodziny.

Mówiła jednak, że uratował ją pan Crowther, 24-letni handlarz akcjami i ochotniczy strażak z hrabstwa Rockland, któremu przypisuje się uratowanie kilku osób w południowej wieży, prowadząc ich do jedynych schodów w obu wieżach odcięte przez samoloty. Ale pan Crowther, który podobno nosił tego dnia czerwoną bandanę, nie uciekł. Pani Head powiedziała, że ​​obudziła się i zobaczyła pana Crowthera gaszącego płomienie na jej ubraniach.

Pięć dni później, jak powiedziała, odzyskała przytomność w szpitalu i dowiedziała się, że Dave, jej narzeczony, zmarł w północnej wieży.

Pani Head powiedziała, że ​​założyła fundację ku jego pamięci, Dave's Children Foundation i pełniła funkcję jej dyrektora wykonawczego. Ale nie ma rejestrów rejestracyjnych takiej organizacji charytatywnej w aktach rządu federalnego lub stanu Nowy Jork.

Koleżanka pani Head powiedziała, że ​​powiedziała jej, że spotkała Dave'a, kiedy kłócili się o taksówkę, i że dał jej swoją wizytówkę, którą wyrzuciła z oburzeniem. Powiedziała jednak, że około miesiąc później wylądowali na tym samym spotkaniu biznesowym i wkrótce zaczęli umawiać się na randki.

Kolega powiedział, że pani Head pojawiła się na ostatnie trzy rocznice w strefie zero, aby umieścić tam małą replikę żółtej taksówki i kwiatów na cześć Davida i tego, jak się poznali.

Rozbieżności w szczegółach

Pani Head powiedziała kilku osobom, że na krótko przed 11 września, ona i Dave pojechali na Hawaje, gdzie uznali swoje wzajemne zaangażowanie podczas ceremonii, która nie została prawnie zarejestrowana. Kilka osób powiedziało, że powiedziała im, że oficjalny ślub miał się odbyć w październiku 2001 roku w Nowym Jorku, ale para zaczęła już mieszkać razem na East Side ze swoim golden retrieverem, Elvisem.

Jednak w ostatnich dniach, współpracowniczka pani Head, Janice Cilento, pracownik socjalny, która jest w zarządzie Survivors' Network, powiedziała, że ​​pani Head opowiedziała inną wersję swojego życia z Dave'em, opowiadając teraz, że mieli znali się tylko od kilku miesięcy i że ich związek był utrzymywany w tajemnicy przed jego rodziną. Wcześniej pani Cilento powiedziała, że ​​pani Head powiedziała jej, że dobrze zna rodzinę Dave'a i że para mieszka razem od jakiegoś czasu.

Niedawno, w ostatni weekend, pani Cilento powiedziała, że ​​pani Head powiedziała jej w rozmowie telefonicznej, że jej związek z Dave'em był fantazją.

W rzeczywistości rodzina i kilku przyjaciół Dave'a, którego pełne imię i nazwisko jest ukrywane przez The Times, aby chronić ich prywatność, powiedzieli, że nigdy nie słyszeli o Tania Head. Jego matka powiedziała, że ​​żadna z wiadomości e-mail jej syna nie wskazywała na taki związek. Zarówno jego rodzice, jak i jego współlokator, z którym mieszkał na Manhattanie, powiedzieli, że nie wiedzieli o podróży, którą odbył na Hawaje.

W ostatnich latach, jak mówią koledzy, pani Head wydawała się być oddana sprawie zjednoczenia i wspierania ocalałych z 11 września. Nie zarabiała pieniędzy jako prezeska Survivors’ Network ani jako wolontariuszka przewodnika wycieczek w strefie zero, a koledzy pamiętają wydarzenia, które sponsorowała we własnym mieszkaniu.

„Wciąż się wzruszam, kiedy myślę o jej godnej, zaniżonej rozmowie o niewyobrażalnej i strasznej stracie” – powiedział rabin Craig Miller, który zorganizował program w Baruch, w którym uczestniczyła pani Head.

Zimbler z Survivors’ Network powiedział, że wierzy, że Alicia to imię pani Head.

Jefferson Crowther, ojciec Wellesa Crowthera, powiedział w wywiadzie, że z pomocą innego przewodnika z Tribute Center, on i jego żona poznali panią Head na początku zeszłego roku. Pan.Crowther powiedział, że zaaranżował, aby wszyscy zjedli kolację w prywatnej jadalni w Princeton Club, ponieważ pani Head wskazała, że ​​jest zaniepokojona spotkaniem w bardzo publicznym miejscu.

„Podczas kolacji powiedziała, że ​​nadal ma swoje spalone ubranie i zamierza wysłać nam kawałek tego na tabliczce, ponieważ była to jedna z ostatnich rzeczy, których dotykał nasz syn” – wspomina. „Wytłumaczyła, że ​​jej ubrania się palą, a nasz syn wziął kurtkę i zgasił płomienie. Powiedziała nam, że powiedziała: „Nie zostawiaj mnie”, a on odpowiedział: „Nie zostawię. Nie martw się. Sprowadzę cię na dół’”.

„Wydawała się taka szczera i szczera w tym, co nam powiedziała” – powiedział pan Crowther.


Narodowe Muzeum Pamięci 11 Września

Narodowe Muzeum Pamięci o 11 września, znajdujące się na terenie dawnego World Trade Center w Nowym Jorku, zostało otwarte w maju 2014 r., aby uczcić blisko 3000 osób, które zginęły 11 września 2001 r. w jednym z najgorszych ataków terrorystycznych w historii kraj. 110 000 stóp kwadratowych powierzchni wystawienniczej Muzeum, znajdującej się 70 stóp pod ziemią, u fundamentów oryginalnych bliźniaczych wież, opowiada historię 11 września za pomocą różnorodnych wyświetlaczy multimedialnych, archiwów, narracji i bogatej kolekcji monumentalnych i autentyczne artefakty. W muzeum znajduje się ponad 10 000 artefaktów uratowanych ze zniszczonych budynków – od osobistych pamiątek, takich jak pluszowy miś, niewysłany list, but, po duże artefakty, takie jak poszarpane kawałki stali z zawalonych wież, silnik windy, rozbity pożar silniki i fragmenty samolotu.

Pozostałość wozu strażackiego, który został uszkodzony podczas ataków z 11 września. kredyt zdjęciowy

Jednym z tych artefaktów są historyczne „Schody dla Ocalałych”, wysokie na 22 stopy schody wyłożone granitem, które łączyły Vesey Street z World Trade Center. Podczas ataków z 11 września schody służyły jako droga ucieczki dla setek ewakuowanych z World Trade Center, 9-piętrowego budynku przylegającego do 110-piętrowych wież. Dla wielu była to jedyna droga ucieczki, stąd określenie „Schody Ocalałych”. Zużyta klatka schodowa jest obecnie ważnym elementem Muzeum. Odwiedzający mogą również zobaczyć inne pozostałości konstrukcyjne, takie jak „Ostatnia kolumna”, która ma zostać usunięta z tego miejsca, teraz pokryta pamiątkami od przyjaciół i rodziny, oraz odsłoniętą stronę ściany szlamowej utrzymującej rzekę Hudson, która pozostała nienaruszona podczas i po 11 września

Wystawa opowiada historię tego, co wydarzyło się 11 września, w tym wydarzenia w World Trade Center i Pentagonie oraz historię lotu 93. Ta wystawa bada tło prowadzące do wydarzeń i bada ich następstwa i dalsze implikacje.

Istnieją portrety i profile opisujące prawie 3000 osób zabitych w atakach z 11 września i bombardowaniu centrum handlowego w 1993 roku, któremu towarzyszą wspomnienia i pamiątki przekazane przez członków rodziny oraz nagrania dźwiękowe ocalałych i ratowników.

W sąsiedztwie muzeum znajduje się pomnik, w którym znajdują się dwa ogromne wodospady i odbijające baseny, każdy o powierzchni około akra, wokół których wyryte są w parapetach imiona osób zabitych w atakach. Odblaskowe baseny otoczone są 400 drzewami.

Ulotki o zaginionych osobach zostały rozesłane poza szpitalami w ciągu kilku tygodni po 11 września 2001 r. Źródło zdjęcia

Artefakty na wystawie z ataku na Pentagon. kredyt zdjęciowy

Fragment kadłuba z lotu 11. Kredyt fotograficzny

Przednie okno Chelsea Jeans, sklepu, który w czasie ataku znajdował się na Broadwayu w pobliżu Fulton Street i od tego czasu został przeniesiony do muzeum. kredyt zdjęciowy

Silnik windy, który kiedyś przewoził pracowników do najwyższego punktu wież. kredyt zdjęciowy

Karetka nowojorskiej straży pożarnej, która nigdy nie wyszła z walki. kredyt zdjęciowy

Część anteny radiowej i telewizyjnej z Wieży Północnej jest wystawiona na wystawie. kredyt zdjęciowy

Trójzęby, które kiedyś stanowiły część zewnętrznego wsparcia konstrukcyjnego 1 World Trade Center. kredyt zdjęciowy

Litery w tym cytacie Wergiliusza zostały wykute ze stali z Wież. kredyt zdjęciowy


Spotkania z porywaczami z 11 września wciąż nawiedzają mieszkańców hrabstwa Palm Beach

Dziesięć lat temu policjant z Delray Beach, Tom Quinlan, odebrał zgłoszenie serwisowe dotyczące ugryzienia psa w windzie w mieszkaniu.

Dzwoniącym nie był mężczyzna, który został ugryziony, ale właściciel małego białego pieska.

„Była zdenerwowana, że ​​facet zadzwoni do kontroli zwierząt i zabiorą jej psa” – powiedział Quinlan, który jest teraz na emeryturze. – Nie chciała, żeby jej pies miał kłopoty.

Oficer poszedł więc szukać ofiary ugryzienia przez psa, która weszła z windy do mieszkania w Delray Racquet Club.

– Otworzył drzwi. Miał owiniętą prawą rękę – powiedział Quinlan. – Ale powiedział, że to w porządku. Nie chciał nic z tym robić.

Kobieta poczuła ulgę. Jej pies był bezpieczny.

Wydawało się, że to jeden z tych bezsensownych incydentów, aż kilka tygodni później, po tym, jak grupa 19 porywaczy-samobójców przeprowadziła skoordynowany atak na Amerykę 11 września 2001 roku.

Wtedy Quinlan dowiedział się, że człowiek ugryziony przez psa nie był byle kim. Był to Moham ed Atta, dowódca operacyjny maruderów z Al-Kaidy, człowiek, który pilotował odrzutowiec do północnej wieży World Trade Center.

I wtedy szczegóły krótkiego spotkania oficera z Attą nabrały nowego znaczenia.

„Kiedy byłem tam tego dnia, mogłem zajrzeć do kuchni” – wspomina Quinlan. „Wokół kuchennego stołu siedziało czterech lub pięciu facetów, którzy patrzyli na plan. Myślałem, że musieli być inżynierami.

„Z perspektywy czasu po prostu zaciskasz zęby”.

Widziany na siłowni, bibliotece, restauracjach

W ciągu ostatnich 10 lat w południowej Florydzie, szczególnie w hrabstwie Palm Beach, było dużo zgrzytania zębami. Co najmniej siedmiu, a może nawet dziewięciu porywaczy mieszkało w Delray Beach w miesiącach poprzedzających atak. Trzech innych mieszkało w Boynton Beach.

Czekali tu na swój czas, ćwicząc na siłowni, jedząc w restauracjach i korzystając z dostępu do Internetu w bibliotece publicznej. A po drodze skrzyżowali ścieżki z ludźmi, którzy nigdy nie wyobrażali sobie śmiałego spisku, który knuli pośród nas.

Dla niektórych wspomnienia te przekształciły się w przeżywane na nowo chwile „co by było gdyby”, refleksje na temat tego, jak historia mogłaby potoczyć się inną drogą, gdyby te spotkania potoczyły się inaczej. A dla innych to tylko bolesna pamięć o ludziach, których chcieliby nigdy nie spotkać.

Polowanie na nieruchomości z porywaczami

Gloria Irish spędziła tego lata trzy tygodnie swojego życia, jeżdżąc samochodem Marwana al-Shehhi. Irish, agent nieruchomości, pomagał al-Shehhi znaleźć mieszkanie w Delray Beach.

„Był jedynym klientem, jakiego kiedykolwiek miałem, który zadzwonił z informacją, że spóźni się pięć minut” – powiedział Irish.

Przed przyjazdem do Delray Beach, 23-letni al-Shehhi mieszkał z Attą w Niemczech, spotkał Osamę bin Ladena na obozie szkoleniowym w Afganistanie i spędził czas na zachodnim wybrzeżu Florydy, ucząc się latać będąc na wizie studenckiej. Przybył do Delray Beach latem 2001 roku, aby pomóc Atcie w „koordynowaniu przybycia większości porywaczy mięśni na południową Florydę”, zgodnie z raportem Komisji z 11 września. 11 września al-Shehhi pilotował samolot pasażerski Boeing 767 do południowej wieży World Trade Center.

„Powiedział mi, że uczy się latać” – powiedział Irish. „Pamiętam, że pewnego dnia zapytałem go, dlaczego nie leci tego dnia, a on powiedział: »Jest za dużo chmur«. "

„I pomyślałem: 'Przebył długą drogę do zostania pilotem komercyjnym'. "

Al-Shehhi towarzyszył w tych polowaniach na mieszkania przez Nawafa Alhazmi, lat 25, który był jednym z porywaczy mięśni podczas lotu, który rozbił się na Pentagon.

„Nigdy wcześniej nie spotkałem Arabów, a oni tam byli” – powiedział Irish. „Chciałem im powiedzieć, że jestem Żydem, ale tego nie zrobiłem”.

Powiedziała, że ​​porywacze nigdy nie dali jej powodu, by cokolwiek podejrzewać. Gdyby tylko mieli.

– Al-Shehhi powiedział mi, że nie umie pływać – powiedziała. „Szkoda, że ​​nie zjechałem z nimi moim samochodem z mostu, bo naprawdę dobrze pływam”.

Al-Shehhi w końcu znalazł miejsce, które mu się podobało, jednopokojowe mieszkanie w kondominium The Hamlet Country Club w Delray Beach.

Początkowo właścicielka jednostki, Jacqueline Allen, myślała, że ​​jej nowym lokatorem będzie po prostu al-Shehhi, którego przez telefon opisała jako „naprawdę miłego młodego człowieka”, który przyjechał do Ameryki, aby nauczyć się latać.

„Pomyślałem: »Dobrze dla niego«” – przypomniał sobie Allen. „Tak wielu młodych ludzi w dzisiejszych czasach chce po prostu zbierać zasiłki. A oto ten młody człowiek, który chce nauczyć się latać samolotami i wrócić do swojego kraju”.

A potem usłyszała, że ​​w mieszkaniu z jedną sypialnią będzie właściwie dwóch mężczyzn, a nie jeden.

„Więc zacząłem wyobrażać sobie imprezy studenckie w beczkach” – powiedział Allen. „Ale potem agent powiedział mi, że prawdopodobnie będzie to bardziej jak serwetki i kwiaty. Pomyślałem więc: „Świetnie! Są gejami. To dobrze. Zajmą się tym miejscem”. "

Wyglądali jak najemcy marzeń. Cały trzymiesięczny czynsz zapłacili gotówką z góry i wyjechali miesiąc wcześniej. Ale po 11 września uprzykrzyli życie Allena.

„To nie był czas zabawy” – powiedziała. „Miałem trzech agentów FBI, którzy przyszli i porozmawiali ze mną. W pełni współpracowałem. Grożono mi śmiercią i właśnie przeszedłem drugi pełny audyt IRS.

„Wydaje mi się, że muszą się upewnić, że Al-Kaida nie zrzuciła na mnie paczki pieniędzy” – powiedziała.

Powiedziała, że ​​to jednak tylko irytacja, zwłaszcza ze strony ludzi, którzy zastanawiają się, jak mogła wynająć terrorystom.

– Mieli prawa jazdy na Florydzie. Nie mieli przeszłości kryminalnej – powiedział Allen. „Jestem Pośrednikiem w Obrocie Nieruchomościami. Nie potrafię dyskryminować”.

Terror chemiczny z nieba?

Istnieją pewne anegdotyczne dowody sugerujące, że podczas gdy porywacze przebywali w hrabstwie Palm Beach, czekając na wykonanie swojego planu, przeprowadzili badania nad innym rodzajem terroru w powietrzu.

Willie Lee, który lata samolotami do odpylania upraw rolnych, zmęczył się widokiem grupy Arabów nadjeżdżających wynajętym vanem, pojawiających się bez zapowiedzi na lotnisku Belle Glade, by węszyć i zadawać pytania.

„Co tydzień była inna grupa, ale Atta był tu kilka razy” – powiedział Lee.

– Zaparkowali przy bramie i chcieli wsiąść do samolotu – powiedział Lee. „Nigdy im nic nie powiem. Zadawali pytania, których inni ludzie nie zadają.

„Pewnego dnia zapytałem ich: 'Dlaczego chcecie wiedzieć tyle o tych samolotach?' i powiedzieli: „Chcemy opryskać z powrotem w naszym kraju”.

„I powiedziałem: „Co zamierzasz spryskać? Skały? Nie ma tam nic oprócz skał”. Miałem co do nich złe przeczucia”.

Lee powiedział, że zadzwonił do nieistniejącego już wydziału policji Belle Glade, żeby ich przepędził, ale nic się nie stało.

„Gdyby policja przyjechała tutaj i rzeczywiście coś zrobiła, można by temu zapobiec” – powiedział Lee. „Myślę o tym dość często. Siedzę w biurze i zaczynam myśleć o tym, co mogło być, a co powinno być, i to mi przeszkadza”.

Po 11 września Lee wyraził swoją frustrację Rickowi Hornsby z biura szeryfa hrabstwa Palm Beach. Hornsby, który od tego czasu przeszedł na emeryturę i bez powodzenia kandydował na szeryfa w hrabstwie Hendry, powiedział, że przyjrzał się skargom Lee.

„Skontaktowałem się z Departamentem Policji Belle Glade i nic nie zostało zarejestrowane” – powiedział Hornsby. „Nic nie zostało oficjalnie ogłoszone”.

Hornsby nie wątpi w opowieść Lee o wizytach Atty i jego załogi. Żona Hornsby'ego pracuje na lotnisku Airglades w Clewiston i porywacze również tam odwiedzili, powiedział.

„Byli w Clewiston, patrząc na miotełki do zboża i pytając, ile chemikaliów mogą przenosić i jak trudno jest nimi latać” – powiedział Hornsby. „To sprawia, że ​​moje włosy stają dęba na samą myśl o tym.

„Jak absurdalnie łatwo byłoby wsiąść do samolotu rolniczego i przejechać przez stadion Dolphin z 80 000 osób, a następnie spryskać je jakimś środkiem chemicznym”.

Apteka prawie nazywa się 911

Są też inne dowody sugerujące, że porywacze mogli prowadzić badania nad opcją chemiczną, gdy tego lata byli na południowej Florydzie.

Gregg Chatterton był farmaceutą w Huber Drugs w centrum Delray Beach. Przypomniał sobie wizytę Atty i kilku innych porywaczy. Atta przyszedł do drogerii w poszukiwaniu maści do rąk.

„Było oczywiste, że zanurzył obie ręce w wybielaczu czy coś w tym stylu” – powiedział Chatterton. "Widać linię demarkacyjną na obu rękach."

Chatterton powiedział, że zapytał Attę, co się stało, ale odpowiedzi, które otrzymał, były wymijające.

Chatterton kazał mu nałożyć na ręce produkt o nazwie Acid Mantle. Gdy Chatterton zaczął odchodzić, Atta zatrzymał go, przykładając rękę do klatki piersiowej aptekarza.

„To był jeden z tych ruchów w sztukach walki, a mój asystent spojrzał na mnie i bezgłośnie powiedział: „Dziewięć jeden?” — przypomniał Chatterton.

Minęła pełna napięcia chwila. Chatterton zawahał się i zanim zdecydował, co zrobić, Atta powiedział mu, że potrzebuje czegoś innego: lekarstwa na kaszel dla jednego z jego przyjaciół.

Chatterton zastanawia się, co by się stało, gdyby skinął swojemu asystentowi, by zadzwonił pod numer 911.

„Policja przyjechałaby i może to by się nie stało” – powiedział Chatterton.

– A gdybym go powstrzymał, a on wydał rozkazy komuś innemu? powiedział Chatterton. „Mogło zginąć ponad 3000 osób”.

Maria Siscar wciąż nie jest całkowicie pochłonięta bliskim spotkaniem z niektórymi porywaczami. Siscar mieszka w mieszkaniu Delray Racquet Club bezpośrednio pod jednostką wynajętą ​​Saeedowi Alghamdi i Ahmedowi Alnami, dwóm porywaczom mięśni na pokładzie odrzutowca United Airlines, który rozbił się niedaleko Shanksville w stanie Pensylwania.

„Ciągle mnie przeraża. Kiedy wracam do domu, wciąż patrzę na to mieszkanie” – powiedziała. „Więc zmieniłem miejsce parkingowe tylko po to, żebym nie musiał na nie patrzeć. Wiem, że nie żyją i nie mogą mi przeszkadzać, ale kiedy spojrzałem w górę i pomyślałem, że widzę przesuwające się rolety”.

Najbardziej żywym wspomnieniem Siscar z tamtego lata jest czas, kiedy przyszli porywacze dobijali się do jej drzwi, prosząc o wejście.

Z balkonu zrzucili koszulę i ręcznik na dach sąsiadujący z mieszkaniem Siscara. Chcieli dostać się na dach, wychodząc przez okno w jednostce kobiecej. Ale bała się ich wpuścić.

Po 11 września powiedziała o tym FBI. Powiedziała, że ​​agenci odkryli dowody na to, że mężczyźni w końcu użyli haka do schodzenia z mieszkania, aby odzyskać koszulę i ręcznik. Dlaczego to było takie ważne?

„FBI odkurzyło dach i znalazło kawałek papieru pod kawałkiem dachówki” – powiedział Siscar. „To była część biletu lotniczego”.

W Delray pozostaje poczucie niepokoju

Oficjalne informacje o tym, co porywacze zrobili w południowej Florydzie, są skąpe. Pomimo intensywnego badania ich działalności tutaj, bardzo mało informacji zostało upublicznionych. Tak więc nawet po 10 latach nadal nie ma nic więcej niż chaotyczny zbiór anegdotycznych migawek od tych, którzy spotkali ich ścieżki.

To wszystko jest trochę niepokojące, zwłaszcza w Delray Beach, gdzie fizyczny przejaw tego zbiorowego niepokoju wciąż można znaleźć w kolekcji emerytów w beretach, apteczkach i w szykownych ubraniach, którzy przemierzają miasto w poszukiwaniu kolejnej grupy terrorystów.

W dniach po 11 września Bob Banquer, weteran II wojny światowej ranny w bitwie o Ardeny, udał się do miejskiego departamentu policji i zaproponował utworzenie w Delray Beach własnego ochotniczego oddziału antyterrorystycznego Homefront Security.

Banquer miał doświadczenie jako wolontariusz straży kryminalnej w swoim mieszkaniu w High Point.

„Prezydent Bush prosił ludzi o zgłaszanie się na ochotnika do pomocy w powstrzymywaniu terroryzmu” – powiedział Banquer. „Więc zdobyłem czterech lub pięciu weteranów II wojny światowej i założyliśmy Homefront Security”.

Przez ostatnie 10 lat niebieskie koszulki Homefront Security były stałym elementem miasta. Wędrują parami z radiotelefonami ustawionymi na policyjną częstotliwość, szukając podejrzanej aktywności w ratuszu, elektrowni wodnej, bibliotece i kilkunastu innych miejscach, w których mogą czaić się terroryści.

89-letni Banquer powiedział, że jest już trochę za stary na patrole. Został więc doradcą grupy, co wymagało od kilku nowych wolontariuszy pilnowania szczegółów.

„Dwóch wyjechało na demencję, jeden zmarł, a drugi jest w domu opieki” – powiedział mjr Martin Tencer, jeden z koordynatorów wolontariuszy na wydziale policji.

W ciągu dekady po 11 września wolontariusze antyterrorystyczni donieśli o pewnych podejrzanych działaniach, ale nic, co okazałoby się dziełem terrorystów.

„Znaleźli pedofila w bibliotece i wiele podejrzanych paczek pozostawionych na linii kolejowej” – powiedział Tencer. „Za każdym razem, gdy pojawiał się problem, oddział bombowy wychodził”.

Więc jak długo jeszcze Delray Beach będzie obsługiwać swój oddział antyterrorystyczny?

– Będzie tu na zawsze – powiedział Tencer. „Widzisz, jak świat się zmienia, ludzie są niespokojni”.


Narodowe Muzeum Pamięci 11 Września

PRZED ANALIZĄ niedawno otwarte Narodowe Muzeum Pamięci 11 września, pamiętajmy jego prehistorię i propozycje upamiętnienia, które nigdy nie były brane pod uwagę, muzea ocenzurowane.

Na przykład w 2002 r. socjolog Andrew Ross zasugerował, że najlepszym hołdem dla ofiar ataku terrorystycznego na World Trade Center będzie „nowa, prawdziwie o zróżnicowanych dochodach dzielnica, która mogłaby zdobyć, w zgiełku i zgiełku żyjących, pełna socjologiczna różnorodność tych, którzy zginęli 11 września”. Pomysł Rossa był wyjątkowo rozsądny i humanitarny, ale biorąc pod uwagę charakter sił ekonomicznych, które od dawna dominowały w organizacji i wykorzystywaniu przestrzeni w Nowym Jorku, był również skazany na zapomnienie. Jak już można było przewidzieć w listopadzie 2001 roku, kiedy odbudowa śródmieścia została przekazana Lower Manhattan Development Corporation, nowej superagencji z władzą potępiającą i uprawnioną do obchodzenia lokalnych przepisów – obecna przebudowa kontynuuje proces rozpoczęty pod koniec Lata 50. i 60. wraz z budową oryginalnego WTC, które stało na czele prób kształtowania Dolnego Manhattanu w interesie globalnych finansów i lokalnych nieruchomości.

Ocenzurowanymi muzeami były Międzynarodowe Centrum Wolności i Centrum Rysunku, oba wybrane przez LMDC w 2004 roku do zajęcia proponowanego kompleksu kulturowego Pamięci World Trade Center w południowo-zachodniej ćwiartce placu pamięci.IFC miała być nową instytucją, której planiści mieli nadzieję, że spełni jeden z celów wyznawanych w misji memoriału: „wzmocnić nasze postanowienie zachowania wolności”. Centrum zamierzało sponsorować dyskusje o „podstawach wolnych i otwartych społeczeństw” oraz dokumentować światowe walki o prawa obywatelskie i prawa człowieka. Tematy obejmowałyby ludobójstwo rdzennych Amerykanów, niewolnictwo i rasizm w Stanach Zjednoczonych oraz, według co najmniej jednego raportu, informacje o ograniczeniu swobód obywatelskich w USA od 11 września. Może być prawdą, jak przekonywał jeden z przeciwników muzeum, że 11 września nie dotyczył wolności, ale IFC obiecał nadać treść słowu, które po ataku zostało wyparte ze znaczenia, zbanowane i zredukowane do synonimu wolnego handlu. Drawing Center, muzeum non-profit pod wnikliwym kierownictwem Catherine de Zegher, przeniosłoby się z SoHo do miejsca pamięci. LMDC określiło ją jako organizację „oddaną dyscyplinie rysunku, jednej z najbardziej elementarnych i uniwersalnych form ludzkiej ekspresji”.

W 2005 roku oba muzea padły ofiarą erozji praw, którą IFC zamierzała zakwestionować. Na początku czerwca kampania „Odzyskaj Memoriał” zorganizowana przez grupę Take Back the Memorial i zapoczątkowana przez artykuł w gazecie dziennik "Wall Street oskarżył IFC o zakłócanie czystości świętej ziemi, a tym samym o obrazę zmarłych i ich rodzin. 24 czerwca na pierwszej stronie „New York” Codzienne wiadomości zadeklarował, że obecność Centrum Rysowania w Strefie Zero byłaby „hańbą”, ponieważ muzeum pokazywało sztukę krytyczną wobec Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w stosunku do okupacji Iraku i stosowania tortur. Muzeum, Aktualności powiedział, „znowu by nas naruszył”. Tego samego dnia gubernator George Pataki ogłosił, że „nie będziemy tolerować na tej stronie niczego, co oczernia Amerykę, oczernia Nowy Jork lub wolność, albo oczernia poświęcenie lub odwagę, które bohaterowie wykazali 11 września”. Centrum Rysowania wycofało się pod presją tuż przed gubernatorem, mobilizując logikę stanu wyjątkowego – chroniącego wolność przez jej ograniczenie – zabroniło IFC wstępu na teren WTC, aby umożliwić stworzenie „inspirującego pomnika”. Powiedziano nam, że aby właściwie uczcić zmarłych, musimy zrezygnować z naszego demokratycznego prawa do krytycznej wypowiedzi i podporządkować się oficjalnym dyskursom prawdy.

NARODOWY 11 WRZEŚNIA Muzeum Pamięci spełnia to żądanie. W rezultacie konstruowana pamięć kryje w sobie masowe zapominanie, które z freudowskiego punktu widzenia nie jest niezamierzonym niepowodzeniem pamięci, ale raczej aktywnym procesem pomijania, czyli tłumienia. Represje muzeum są tak wielorakie, a opowiadana historia tak ograniczona, że ​​wydaje się, że kieruje nią pasja ignorancji. Do pewnego stopnia zapomina poprzez rodzaj reakcji na traumatyczną stratę, którą Eric L. Santner, pisząc o niemieckiej polityce pamięci, nazywa fetyszyzmem narracyjnym „konstrukcją i rozmieszczeniem narracji, która świadomie lub nieświadomie ma wymazać ślady traumy lub straty, które powołały tę narrację do życia”. Fetysz narracyjny próbuje zaprzeczyć traumie, „symulując stan nienaruszania” lub przekazując podnoszące na duchu, egoistyczne komunikaty.

W tym świetle rozważmy nacisk Pataki na „inspirujący” pomnik. Albo stwierdzenie muzeum na swojej stronie internetowej, że „zaświadcza o triumfie godności ludzkiej nad ludzką deprawacją”. Rozważ także strategiczne rozmieszczenie trzech artefaktów muzeum, z których dwa są najbardziej monumentalne w swojej kolekcji. Zwiedzający wchodzą do muzeum, które zajmuje dawną lokalizację Bliźniaczych Wież, na parterze, przechodząc przez szklany pawilon zaprojektowany przez norweską firmę architektoniczną Snøhetta. Idąc z holu wejściowego do podziemnego budynku Davisa Brody'ego Bonda, w którym mieści się muzeum, schodzą najpierw do holu, a następnie pochyłą rampą do oryginalnego podłoża skalnego WTC, gdzie znajdują się główne eksponaty, podzielone na część pamiątkową i trzy- część historyczna, znajdują się. Pierwszy eksponat, widoczny z wejścia, składa się z dwóch ogromnych stalowych trójzębnych kolumn z fasady Wieży Północnej. Afisz opisuje je jako symbole dzikości ataku, a także, ze względu na ich przetrwanie, „męstwa w obliczu tragedii”. W holu znajduje się model rzeźby z brązu Fritza Koeniga z 1971 r. Kula, pierwotnie położony pomiędzy Bliźniaczymi Wieżami. Uszkodzony 11 września, ale strukturalnie nienaruszony, również jest interpretowany jako „trwały symbol odporności”. W połowie drogi do podłoża skalnego rampa skręca pod ostrym kątem prostym, tworząc balkon z widokiem na odsłoniętą część oryginalnej szlamu lub ściany obwodowej WTC, która wznosi się sześćdziesiąt stóp od Foundation Hall, największej przestrzeni muzeum i tej, w której… wyobraża się sobie, że „zwiedzający zakończą swoje doświadczenie w Muzeum, rozważając tematy siły i wytrzymałości”. Zbudowany, aby zapobiec przeciekaniu rzeki Hudson do piwnicy WTC, wciąż stojący, choć wymagający naprawy, i opisany jako „świadectwo przetrwania i determinacji”, murowi towarzyszy nieprzekonujący komentarz nowego głównego planisty WTC, Daniela Libeskinda , porównując to do „samej konstytucji, która potwierdza trwałość demokracji i wartość życia jednostki”.

Pomimo tych idealizujących twierdzeń o symbolicznej całości WTC, w muzeum dominują pokazy budynków we fragmentach. Zmasakrowane, roztrzaskane i sproszkowane pozostałości architektoniczne zwisają z sufitów i ścian i leżą na platformach i cokołach, niektóre w witrynach: silnik windy, zmiażdżony segment anteny radiowej i telewizyjnej Wieży Północnej, pozostałość po zbiorniku paliwa, stal z pięter dziewięćdziesiątych - od sześciu do dziewięćdziesięciu dziewięciu z Wieży Północnej, kolumna Wieży Południowej, pojedyncza szyba, zawór wody w rzece i zestaw resztek po kolumnach, które oznaczają ślady wież. Jak przypomina nam reżyserka, Alice M. Greenwald, muzeum nie tylko mieści artefakty, ale jest zbudowane w samym artefakcie architektonicznym. Ilość miejsca przeznaczonego na architekturę Bliźniaczych Wież znacznie przekracza tę poświęconą „In Memoriam”, wystawie pamięci, gdzie zwiedzający oglądają zdjęcia ludzkich ofiar i słuchają nagranych świadectw ustnych we względnej izolacji od wystaw architektonicznych.

Jednak gdzie indziej muzeum nie oddziela budynków i ich dawnych ludzkich mieszkańców, ale podważa podział między nimi. Częściowo odzwierciedla to fizyczną rzeczywistość ataku, który, podobnie jak bombardowanie atomowe Hiroszimy, obrócił ludzi w proch, powodując, jak zauważył architekt i uczony Mark Wigley, „bezprecedensowe zatarcie tradycyjnych rozróżnień” między szczątkami ludzkimi a architektonicznymi. . Ale o ile monumentalne budynki są przedmiotem identyfikacji przez ludzkie podmioty, takie fizyczne rozmycie ma swój psychiczny odpowiednik. Wigley, badając „intensywne fantazje ludzi na temat budynków w ogóle, a bliźniaków w szczególności” – sposób, w jaki „używamy budynków do stworzenia obrazu tego, czym chcielibyśmy, aby było ciało” – wyjaśnia, jak przerażające było to, kiedy, 11 września dosłowne zostały zbiorowo-nieświadome skojarzenia między ciałem a budowaniem w wydarzeniu, które zniszczyło oba, czego konsekwencją była traumatyczna utrata iluzji narodu o nietykalności i geograficznej wyjątkowości w odniesieniu do przemocy. Muzeum broni się przed stratą nie tylko symulując nienaruszalność WTC, ale nakłaniając widzów do identyfikacji z nim jako ofiarą, identyfikacją, która jest możliwa dzięki nadaniu konstrukcji niewinności ludzkich ofiar.

Być może chęć odwrócenia się od traumy poprzez ponowne wyidealizowanie budynków jako czystych ofiar wyjaśnia ogromną ilość uwagi skupionej na ich anatomii. To z pewnością odpowiada za zdumiewające zaniedbania w historii muzeum WTC. Wieże są w dużej mierze przedstawiane jako wyczyny techniczne: silnik windy był częścią „innowacyjnego” systemu elewacji, a ściana szlamowa triumfem inżynieryjnym. Znak informuje nas, że „nowe rozwiązania inżynieryjne i architektoniczne [twórcy] opracowali rewolucję w budowie wieżowców”. Wielokrotny nacisk na wysokość i masywność wież ilustruje wykres przedstawiający „World Trade Center w liczbach”: szesnaście akrów ziemi, 110 pięter, 1730 stóp od poziomu ulicy do szczytu masztu telewizyjnego, 43 600 okien, dwanaście milion stóp kwadratowych powierzchni biurowej itp.

Część druga trzyczęściowej wystawy historycznej nosi tytuł „Przed 11 września” i, zgodnie z oficjalnymi opisami, bada „tło prowadzące do wydarzeń”. Jej ekspozycja otwierająca jest oryginalnym modelem prezentacyjnym WTC. Przedstawione cytaty opisują go jako ikonę Nowego Jorku, którą był, a także, jak powiedział były dyrektor Port Authority Austina Tobina, jako „Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu”. Z wyjątkiem jednej fotografii przedstawiającej protest właścicieli małych firm przeciwko WTC, muzeum ignoruje społeczną historię budynków, która obejmuje zniszczenie arabskiej dzielnicy, znanej jako Mała Syria, która niegdyś zajmowała miejsce silnego lokalnego sprzeciwu wobec budowa kompleksu wysiedlenie około ośmiuset małych firm i dziesiątek tysięcy pracowników subsydiowanie przez władze samorządowe prywatnych zysków, a w tym wszystkim fakt, że projekt WTC zapoczątkował okres bezprecedensowej polaryzacji społecznej, która została zaplanowana przekształcenie Nowego Jorku w miasto korporacyjne, polaryzację, której najbardziej widocznym objawem było pojawienie się na ulicach mas bezdomnych. W ten sam sposób muzeum unika uznania, że ​​dla wielu narodów świata wieże symbolizują nie wolność, ale okrucieństwa zdominowanego przez USA neoliberalnego kapitalizmu, a zwłaszcza jego systemu finansowego. To znaczy wieże były nie tylko celami, ale i agentami zniszczenia, zarówno lokalnymi, jak i globalnymi.

Cudowna amnezja muzeum powtarza się w jego podejściu do innych tematów na wystawie historycznej. Na przykład, poza szkicowymi biografiami Osamy bin Ladena i innych indywidualnych terrorystów, rozdział o Al-Kaidzie w części drugiej ujawnia tylko najprostsze fakty: wojujący islamizm rozpoczął się podczas sowieckiej okupacji Afganistanu bin Laden założył Al-Kaidę, a po Zatoce Perskiej Wojna, zaczęła opowiadać się przeciwko obecności wojsk amerykańskich w Arabii Saudyjskiej, gdzie znajdują się najświętsze miejsca muzułmańskie. Nie ma wzmianki o długiej historii amerykańskich interwencji – najazdów, zamachów bombowych, zabójstw, zamachów stanu – na Bliskim Wschodzie, która sięga lat dwudziestych i nabiera tempa po 1949 r., kiedy CIA poparła wojskowy zamach stanu w Syrii. Część trzecia dotyczy „następstw i ciągłych implikacji 11 września”, ale praktycznie nie dostarcza informacji o „wojnie z terroryzmem”, wojnach w Afganistanie i Iraku, zabitych i rannych afgańskich i irackich cywilów oraz żołnierzy amerykańskich, którzy są również ofiarami 9 września. /11, zdalnie sterowane zabójstwa, prześladowania muzułmanów i innych arabskich imigrantów, produkcja amerykańskiej populacji „więźniów”, którzy nie mają praw, ograniczenia swobód obywatelskich oraz rosnąca inwigilacja rządowa i tajność. W kilku dużych salach znajdują się dokumenty i artefakty związane z operacjami ratowniczymi, ratunkowymi i ratunkowymi po ataku oraz z życzliwymi reakcjami innych krajów. Problem „jak rozumiemy znaczenie i miejsce [11 września] w historii” ogranicza się jednak do małej wnęki zamykającej wystawę historyczną. Zadaje się tam sześć pytań: Skąd wiemy, co się stało? Kto powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności? Jak identyfikowane są ofiary? Jakie są trwałe skutki zdrowotne? Jak powinniśmy pamiętać? Jak Ameryka może chronić swoich obywateli? Pod każdym pytaniem znajduje się mały, przypadkowy pokaz dokumentów, w tym w sekcji „Jak Ameryka może chronić swoich obywateli?”, kilka zdjęć żołnierzy w Iraku i Afganistanie, ulotka antywojenna oraz zdjęcie prezydenta Busha podpisującego ustawę USA PATRIOT Act , jednak bez towarzyszących informacji o wojnach lub akcie.

JAKIE SĄ etyczno-polityczne konsekwencje całego tego zapominania? Porównując psychiczne represje do cenzorskiej zmiany tekstu książki, Freud mówi, że celem obu jest obrona przed niebezpieczeństwem poprzez „aktywną modyfikację rzeczywistości”. Nie trzeba dodawać, że takie modyfikacje „nie są w interesie prawdy”. Represje w jednostce mogą zatem same stać się niebezpieczne, powodując „coraz większe wyobcowanie ze świata zewnętrznego”. Podobnie patogenne są represje zbiorowe Narodowego Muzeum Pamięci 11 września. Bo choć twierdzi, że chce „zainspirować koniec nienawiści, ignorancji i nietolerancji”, muzeum konstruuje narcystyczną pamięć, która utrudnia realizację własnego celu. Ukrywając traumatyczne zakłócenie własnego wizerunku narodu z 11 września, muzeum zajmuje się wyłącznie przemocą my cierpieli i rzekomo zwyciężyli, i odwracając się od reszty świata, opiera się próbom zrozumienia (co nie jest równoznaczne z przebaczeniem lub usprawiedliwieniem) psychicznych, politycznych, ekonomicznych i kulturowych warunków terroryzmu religijnego, który przyczynił się do barbarzyństwa atak. Natomiast a krytyczny pamięć, która nie jest w pełni identyfikująca, a więc może dążyć do takiego zrozumienia, jest podstawą odpowiedzialnego działania na rzecz odpowiedzi na to, co z pewnością jest najważniejszym pytaniem postawionym przez 11 września, na które muzeum nie zadaje: jak sprawić, by świat był mniej brutalny dla wszystkich.

Rosalyn Deutsche wykłada historię sztuki nowoczesnej i współczesnej w Barnard College na Uniwersytecie Columbia.


8 Bileter, który powinien był posłuchać jego Gut

O 5:45 został powitany biletem w jedną stronę pierwszej klasy i gniewnym grymasem od mężczyzny o islamskim imieniu.

„Powiedziałem sobie: „Jeżeli ten facet nie wygląda na arabskiego terrorystę, to nic nie wygląda”. Potem dałem sobie klapsa w myślach, ponieważ w dzisiejszych czasach nie jest miło mówić takie rzeczy. [Powiedziałem do siebie] „Zameldowałeś się w setkach Arabów, Hindusów i Sikhów, a nigdy tego nie robiłeś”. Czułem się trochę zakłopotany.

To był Michael Tuohey, agent sprzedaży biletów w międzynarodowym porcie lotniczym Portland w Maine, który upomniał się przy stanowisku odprawy za podejrzliwość wobec człowieka z Bliskiego Wschodu.

Tym człowiekiem był Mohamed Atta [4], który po tym, jak Touhey odwiódł się od swoich najgorszych obaw, złapał samolot na lotnisko Boston&rsquos Logan wraz z towarzyszem, Abdulazizem Alomari. Tam weszli na pokład American Airlines Flight 11, który Atta rozbił się na North Tower.

Gniew Atty tego ranka wziął się z informacji, że po przybyciu do Bostonu musi ponownie przejść przez kontrolę bezpieczeństwa. „Myślałem, że odprawa jest jednoetapowa” – powiedział Tuoheyowi. Mylił się &mdashand Tuohey miał rację, będąc podejrzliwym.

Gdyby Tuohey działał zgodnie ze swoim pierwszym impulsem, Atta i Alomari prawdopodobnie przegapiliby swój lot [5] z Portland, a następnie nigdy nie weszliby na pokład lotu 11. A ponieważ Atta był pilotem zespołu terrorystycznego, jego nieobecność uniemożliwiłaby lot samolotem. w wieżowiec.

Kilka tygodni później Tuoheyowi pokazano kolekcję zdjęć i poproszono o wskazanie mężczyzn, którym służył tego dnia. „Poszedłem prosto do Atty” – powiedział. &bdquoTo&rsquo jak czaszka na butelce z trucizną. Nie można pomylić tej twarzy


Co wydarzyło się na Kapitolu 11 września?

Prawie każdy Amerykanin powyżej pewnego wieku pamięta dokładnie, gdzie przebywał 11 września 2001 roku. Dla tych z Kapitolu w Waszyngtonie, DC, wspomnienie o atakach jest szczególnie dotkliwe. dzielni pasażerowie i załoga na pokładzie United Airlines Flight 93, którzy wdarli się do kokpitu i zmusili porwany samolot do rozbicia się poza Shanksville w Pensylwanii. Do dziś nikt nie wie, gdzie mógł uderzyć lot 93.

Na Kapitolu poranne spotkania zostały przerwane ostrzeżeniem, że w Nowym Jorku rozwija się sytuacja nadzwyczajna &mdashsketchy wstępne doniesienia pogarszały się niemal z minuty na minutę, gdy poranna wiadomość pojawiła się od godziny 8:46, kiedy pierwszy samolot pasażerski w Nowym Jorku uderzył w północ Wieża. Pracownicy, przedstawiciele i senatorowie szybko zdali sobie sprawę, że to, co zaczęło się jako tragiczny wypadek w Nowym Jorku, rozprzestrzeniło się na ich własne podwórko i że oni sami mogą być celem pod kopułą amerykańskiego Kapitolu.

Ten fragment nowej książki Jedyny samolot na niebie: ustna historia 11 września opiera się na transkrypcjach oficjalnych ustnych historii, przeprowadzonych zarówno przez biuro historyków U.S. Wszystkie wywiady zostały zredagowane i skondensowane dla jasności.

Mary Beth Cahill, szefowa sztabu, senator Edward Kennedy: To, co najbardziej pamiętam z Waszyngtonu tego dnia, to piękno tego dnia.

Hillary Howard, prezenterka pogody, WUSA-DC TV: Niebo było niezwykle niebieskie.

Tish Schwartz, główny referent, Domowa Komisja Sądownictwa: Jasnoniebieski.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Głęboki błękit.

Eve Butler-Gee, główna dziennikarka, Izba Reprezentantów USA: Błękit kobaltowy.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: Jeden z najpiękniejszych dni w roku.

Julia Rogers, Page, Izba Reprezentantów USA: Jeden z tych dni, które chciałbyś włożyć do butelki.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Gdy weszliśmy na nasze poranne spotkanie personelu, zobaczyłem na ekranie telewizora, jak w każdym biurze Kongresu, wokół było wiele ekranów telewizyjnych, że samolot uderzył w jedną z wież World Trade Center. Założyliśmy, że to mały samolot. Myślałem, że będzie to bardziej przypominało kiepską strzelaninę w szkole i wydarzenie, które dominuje w krajowych wiadomościach, ale to naprawdę zmienia to, co Kongres robi tego dnia.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: Przyszedł senator John Glenn, drogi przyjaciel. Powiedziałem: &bdquoWidziałeś to? Do World Trade Center wleciał pilot”. Powiedział: „Piloty nie wlatują” do budynków. To był „pilot”.

Laura Petrou, dyrektor sztabu, senator Tom Daschle: Wszyscy oglądali telewizję i pokazywali powtarzające się ujęcia samolotu wlatującego do pierwszej wieży. Potem zobaczyliśmy, jak drugi samolot wchodzi do drugiej wieży. To było dość szalone. Po prostu pamiętam, że wszyscy byliśmy trochę oszołomieni i zastanawialiśmy się, co robić.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Kontynuowaliśmy spotkanie personelu. Przeszedłem przez plan piętra w tym tygodniu, przejrzałem inne punkty i po kilku minutach nasz sekretarz prasowy, który był w innym pokoju, odprawiając kongresmana Armeya, wszedł i powiedział, że inny samolot uderzył w drugą wieżę World Trade Center i że był to poważny akt terroryzmu. W tym momencie wszystko się zmieniło.

Rep. Porter Goss, przewodniczący Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów: Byłem na górze w sali komisji, która znajdowała się wówczas na strychu Domu, z kilkoma senatorami i kongresmenami. Senator Bob Graham i ja byliśmy gospodarzami śniadania dla Mahmuda Ahmeda, szefa pakistańskiego wywiadu. Byliśmy w Pakistanie tydzień wcześniej i zaprosiliśmy go do Waszyngtonu, aby kontynuował rozmowę. Właściwie siedział tam w naszym wewnętrznym sanktuarium, kiedy mój personel wręczył mi notatkę z informacją, że samolot uderzył w Trade Towers. Potem otrzymaliśmy drugi raport. Ahmed spopielał i został wyprowadzony z pokoju. Myślę, że jeszcze zanim opuściliśmy salę, w naszej dyskusji pojawiły się słowa al-Kaida.

John Feehery, sekretarz prasowy, przewodniczący Dennis Hastert: W całym zgiełku zostaliśmy wezwani do Urzędu Marszałka Województwa. Sierżant broni dał nam odprawę. To było bardzo dziwne, surrealistyczne doświadczenie, ponieważ sierżant broni powiedział nam, że wszystko będzie dobrze, a potem włączyliśmy telewizor i zobaczyliśmy, jak kolejny samolot uderza w World Trade Towers. To był jeden z tych poranków, kiedy wszystko się pomieszało.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Nagle jeden z policjantów w cywilu, który był częścią ochrony marszałka i rsquo, wstał i powiedział: „Patrzcie!”. Wskazał na okno. Najwyraźniej widział, jeśli nie kulę ognia, to przynajmniej słup dymu unoszący się w oddali od Pentagonu.

Brian Gaston, dyrektor ds. polityki, przywódca większości Richard Armey: Spotkanie przerwało się w tym momencie.

Tish Schwartz, główny referent, Domowa Komisja Sądownictwa: Zamarzłem. Można było dosłownie zobaczyć kłęby dymu. Wszyscy byli odrętwiali: O mój Boże, co się dzieje? Nie słychać było dzwonków, paniki, krzyków, nic w tym rodzaju. Wszyscy byli bardzo spokojni, ale oszołomieni iz niedowierzaniem. Słowo surrealistyczne jest często używane, ale tak właśnie było.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: I zaczął się chaos.

Dennis Hastert, przewodniczący Izby Reprezentantów USA: Próbowałem skontaktować się z wiceprezydentem, żeby zobaczyć, co według niego powinniśmy zrobić. To było bardzo frustrujące, ponieważ w tamtym czasie mieliśmy te bezpieczne telefony, które miały klucz i przyciski, które trzeba było naciskać, a między nami dwoje się połączyliśmy. Miałem dwa telefony na moim biurku i bezpieczny telefon do Białego Domu i ten zwykły stary czerwony telefon, na którym odbierałem wszystkie telefony. Nagle widzę migający czerwony telefon i powiedziałem: „No cóż, prawdopodobnie przewiązali połączenie z czerwonego telefonu”. Odebrałem go, domyślając się, że to wiceprezes. Na drugim końcu linii był facet: „Co wy tam robicie na Kapitolu? Podatki Helllipa są zbyt wysokie i zanieczyszczenie przez Helllip w całym kraju” i tak dalej, narzekając i bredząc. Powiedziałem: &bdquoWhoa, poczekaj chwilę. Kto to jest? Powiedział: „Nieważne, kto to jest?”. Powiedziałem: „To jest mówca domu”. Myślę, że pomyliłeś numer.

Rep. Porter Goss, przewodniczący Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów: Zbiegłem po schodach, żeby poinstruować Mówcę. Znalazłem go w jego biurze, wpatrującego się w centrum handlowe na dym z Pentagonu. Powiedziałem, że musimy się natychmiast ewakuować. Zgodził się, mówiąc: „Wychodząc, chcę otworzyć Dom na krótką sesję i modlitwę”.

Dennisa Hasterta: Postanowiłem odwołać Kongres.

Przedstawiciel Porter Goss: Weszliśmy na piętro domu jakieś dziesięć minut przed dziesiątą, a parlamentarzysta powiedział, że nie możemy jeszcze otworzyć domu, ponieważ telefon był na dziesiątą rano. Odwróciłem się, żeby coś powiedzieć mówcy, ale on tam był. Został przeniesiony przez ochronę w bezpieczne miejsce.

Dennisa Hasterta: Nagle dwóch moich ochroniarzy&mdashone po obu stronach mnie&mdash podniosło mnie i zabrało. Zapytałem: „co się dzieje?” Powiedzieli: „Myślimy, że jest tam czwarty samolot i myślimy, że leciał na Kapitol”.

Przedstawiciel Porter Goss: Powiedziałem parlamentarzowi: „Bardzo to robimy teraz, bo zamierzamy się ewakuować”. Nie było wątpliwości, że musimy się stamtąd wydostać.

O. Gerry Creedon, kapelan gości, Izba Reprezentantów: Kapelan Domu, wielebny Dan Coughlin, doradził mi, że wygłoszę inaugurację, a potem Kongres zostanie odwołany. Dostałem kartkę papieru i napisałem&mdash używając jego ramienia jako biurka&mdash nową modlitwę. Porter Goss powiedział do mnie: „Bardzo mnie obchodzi, jaka jest twoja modlitwa, byleby była krótka”. Przeczytałem modlitwę, młotek został uderzony i Dom został odprawiony.

Dennisa Hasterta: Kazano ludziom wyjść &mdashrun. W Kapitolu lub wokół niego pracowało 5000 osób.

Tom Daschle: Doszło do szalonej szamotaniny, dosłownie wybiegając z budynku Kapitolu. Widziałem młodych pracowników, widziałem nawet senatora Roberta C. Byrda, który niósł kilka książek i miał pewne trudności z szybkim chodzeniem, ale mimo to z ewakuacją.

Eve Butler-Gee, główna dziennikarka, Izba Reprezentantów USA: Szedłem korytarzem, zbliżając się do mnie, cała fala niebieskich mundurów. Wyglądało na to, że było ich tysiące, wszystkie szły prosto na mnie.

Steve Elmendorf, szef sztabu, przywódca mniejszości Richard Gephardt (D-MO): To była oczywiście bardzo zagmatwana sytuacja. Policja Kapitolu przeszła korytarzem i powiedziała: „Wszyscy precz! Potem pan Gephardt, jego ochrona zabrała go i zniknęła. Reszta z nas była zdana na siebie.

Tish Schwartz, główny referent, Domowa Komisja Sądownictwa: Włączyły się alarmy przeciwpożarowe. Musisz zrozumieć, że najlepszym planem, jaki mieliśmy w tamtym czasie, była ewakuacja przeciwpożarowa i to było to.

Brian Gaston, dyrektor ds. polityki, przywódca większości Richard Armey: To było bardzo przypadkowe i nie mamy systemu, który istnieje dzisiaj. Nie mieliśmy systemu ewakuacji. To byli po prostu policjanci z Kapitolu, biegnący do biur i pukający do wszystkich drzwi, wchodzący i mówiący, że musisz natychmiast opuścić Kapitol.

Julia Rogers, Page, U.S. House: Byłem bardzo przestraszony. Można było wyczuć napięcie w policjantach. Byli normalni. Na ich twarzach iw oczach widać było strach, co jeszcze bardziej mnie przerażało.

Przedstawiciel Porter Goss: Staliśmy na dole schodów Kapitolu, zastanawiając się, czy budynek będzie tam następnym razem, gdy wrócimy.

Brian Gunderson: Pamiętam, że widziałem ekipę wiadomości sieciowych, a producent gorączkowo kazał swojej ekipie skierować kamerę na Kapitol. Założył — jak wszyscy w tamtym czasie to robiliśmy — że może być inny odrzutowiec lecący do Kapitolu, i pomyślał, że to ważne, aby jego kamera była w stanie uchwycić ten odrzutowiec rozbijający się o kopułę Kapitolu.

Tyler Rogers, Page, US House: Jednym z obowiązków strony jest dostarczanie flag i mdash, kiedy przelatujesz je nad Kapitolem, strony odbierają je i dostarczają do biur Members&rsquo. Mamy te wielkie wózki pocztowe pełne flag. Jedna z naszych koleżanek była tego ranka na służbie flagowej i miała swój wózek pełen flag. Kazano jej się ewakuować i nie miała gdzie umieścić flagi. Ona toczy się ulicą z tą gigantyczną rzeczą. Była jedną z najmniejszych stronic, ale ma ten gigantyczny wózek pełen flag. Ona mówiła: „Mogę” to zostawić. Nie mogłem ich porzucić

Dennisa Hasterta: Zjechałem windą. Następną rzeczą, jaką wiem, jestem na tylnym siedzeniu suburbana, kierując się do bazy sił powietrznych Andrews. To było dziwne. Pamiętam, że ten samochód jechał po prostu sto mil na godzinę, bardzo szybko.

Brian Gunderson: Były oczywiście bardzo rozbudowane plany co do Marszałka, bo Marszałek w linii sukcesji prezydenckiej. Lider większości nie jest. Jego ochrona bardzo szybko wypchnęła go z Kapitolu, po czym wsiedli do jego oficjalnego pojazdu i odjechali. Ale nie miał żadnego konkretnego miejsca, do którego mógłby się udać. Nie przydzielono stanowiska relokacyjnego.

Przedstawiciel Porter Goss: Nie było żadnego planu. Teraz wziąłeś 535 najważniejszych osób w kraju i umieściłeś je na trawniku.

Rep. Martin Frost, przewodniczący Klubu Demokratów Domu Demokratycznego: Nikt nie kazał nam ani zostać, ani odejść. To była interesująca rzecz. Każdy z nas działał na własną rękę. Moją natychmiastową reakcją była ucieczka z Kapitolu. Byliśmy w ciemności tak samo, jak wszyscy inni.

Przedstawiciel Mike Ferguson (R-NJ): Przechodziłem obok Sądu Najwyższego. Nagle nastąpił bardzo głośny huk. Patrząc wstecz, był to dźwiękowy huk jednego z wojskowych samolotów, które przelatywały nad Waszyngtonem. Kiedy to się stało, ja i wszyscy wokół zatrzymaliśmy się, skrzywiliśmy się i zatrzymaliśmy na około dwie lub trzy sekundy. Potem wszyscy zaczęli biec.

Eve Butler-Gee, była główna dziennikarka, Izba Reprezentantów USA: Przeszliśmy około trzech czwartych drogi w dół centrum handlowego i nie wiedzieliśmy, co robić. Powiedziano nam, że musimy być przygotowani na ukrycie się. Mój kolega Gigi Kelaher i ja staliśmy tam, patrząc na siebie, myśląc: &bdquoTo jest centrum handlowe. Nie ma drzew. Kryć się? Mamy tendencję do żartowania, kiedy jesteśmy zdenerwowani, i spojrzeliśmy na ten mały, odbijający światło basen, który był częścią dekoracji centrum handlowego. Miała około pięć stóp na cztery stopy średnicy i powiedzieliśmy: „Cóż, jeśli najgorsze stanie się najgorsze, zanurkujemy tutaj”.

Brian Gaston, dyrektor ds. polityki, przywódca większości Richard Armey: Nikt nie wiedział, co robić.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Prawdziwym problemem była komunikacja z 11 września. W tamtych czasach komunikacja była dość prymitywna jak na dzisiejsze standardy. Mieliśmy BlackBerry. Wyprowadziliśmy się z Kapitolu tak szybko, że wiele osób utknęło, a kobiety utknęły bez torebek, mężczyźni nie mieli marynarek, a wiele osób nie miało telefonów komórkowych i BlackBerry.

Tish Schwartz, główny referent, Domowa Komisja Sądownictwa: Działały BlackBerry. Telefony komórkowe nie były.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: Członkowie zostali zabrani na najwyższe piętro budynku policji w Kapitolu, który znajduje się bardzo blisko kampusu Kapitolu. Zdjęli rolety, co zawsze wydawało mi się dziwne. Naszą najpilniejszą troską była próba nawiązania kontaktu z naszymi rodzinami. Telefony komórkowe nie działały, więc wszyscy staliśmy w tej dość długiej kolejce &mdashHouse and Senat, Republikanie i Demokraci. Pamiętam, że czułem się prawie jak uchodźca, stojąc w kolejce, czekając, aż moja kolej na skorzystanie z telefonu stacjonarnego, aby zadzwonić do mojej żony.

Rep. Martin Frost, przewodniczący Klubu Demokratów Domu Demokratycznego: Wróciłem do mojej kamienicy. Włączyłem telewizor i oglądałem wiadomości.

Tom Daschle: Rozmawiano o udaniu się do tajnego miejsca, niektórzy sugerowali udanie się do bazy sił powietrznych Andrews. Niektórzy sugerowali, że może powinniśmy skoncentrować całe kierownictwo w jednym miejscu. Była wielka różnica zdań. Ostatecznie zdecydowaliśmy się rozejść. Poszedłem do biura jednego z naszych konsultantów i zostałem tam przez jakiś czas, oglądając wydarzenia na ekranie telewizora.

W dniu dzisiejszych ataków uruchomiono tajny system, znany jako „ciągłość rządu”, mający na celu zachowanie przywództwa Stanów Zjednoczonych, systemu nigdy wcześniej nie używanego. W ciągu kilku godzin przywódcy Kongresu zostali przeniesieni do górskiego bunkra wybudowanego pierwotnie na potrzeby zimnej wojny. Po raz pierwszy w historii śmigłowce z 1. Eskadry Śmigłowców Sił Powietrznych naleciały na przywódców Kongresu z zachodniego trawnika Kapitolu i bazy sił powietrznych Andrews. W ciągu dnia inni pracownicy i pracownicy wypłynęli również do Mount Weather w Berryville w stanie Wirginia, 80 minut na zachód od Waszyngtonu, i do Raven Rock, zapasowego Pentagonu zbudowanego w Waynesboro w Pensylwanii, niedaleko Camp David.

Dennis Hastert, przewodniczący Izby Reprezentantów USA: Wybierałem się do bazy sił powietrznych Andrews. W końcu rozmawiałem z wiceprezydentem. Nadal był w Białym Domu. Powiedział, że zestrzelił wszystkie samoloty. Po rozmowie z wiceprezydentem powiedział: „Będę jechał w nieznane miejsce”. Następnie leciałem helikopterem nad południową stroną Waszyngtonu. Przelecieliśmy nad lotniskiem Reagana i nic się nie porusza po asfalcie. Spojrzałem na drugą stronę helikoptera i z budynku Pentagonu buchały płomienie i niebiesko-czarny dym.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: Wezwano mnie i powiedziano mi, że podjęto decyzję o ewakuacji w to nieujawnione miejsce. Mógłbym przyprowadzić jedną osobę z personelu, Laurę Petrou.

Laura Petrou, dyrektor sztabu, senator Tom Daschle: Kazano nam zgłosić się na Zachodni Trawnik Kapitolu. Helikopter był tam, a wokół niego było kilka pojazdów opancerzonych. Byłem już w helikopterze lub miałem zamiar wsiąść, kiedy ktoś spojrzał na mnie i powiedział: „Masz pozwolenie, prawda?”. Powiedziałem: „Brak”. Powiedzieli: „No cóż, to nie ma znaczenia”.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Wszyscy wpakowaliśmy się do tego helikoptera, a instrukcje bezpieczeństwa krzyczano do nas nad silnikiem helikoptera.

Laura Petrou: Pamiętam, że myślałem, Nie mam pojęcia, dokąd zmierzamy ani jak długo tam będziemy.

Dennisa Hasterta: Wylądowałem w nieujawnionej lokalizacji. Był tam senator Lott, senator Daschle i Dick Gephardt, przywódca mniejszości, inni członkowie kierownictwa.

Brian Gunderson: Udaliśmy się w głąb wsi, a następnie wylądowaliśmy w nieujawnionym miejscu. Wysiedliśmy, a ten pan podchodzi do helikoptera, który, jak przypuszczam, był burmistrzem tego obiektu. Powiedział coś bardzo żwawego, coś w stylu &bdquoWitamy&mdash&rdquo i nazwę tego miejsca. Pamiętam, że byłem pod wrażeniem, że mimo iż ten gość musi być gotowy na takie wydarzenie, w rzeczywistości był gotowy i bardzo spokojny. Ten dzień zaczyna się jak każdy inny, a następną rzeczą, którą wiesz, jest zrzucenie na niego wszystkich tych urzędników państwowych w tych helikopterach Huey.

Laura Petrou: W rządzie jest sieć ludzi, którzy przejmują władzę. Mówią ci, co masz robić, a ty robisz to, co mówią.

Brian Gunderson: W strefie lądowania stali ci faceci w szarych miejskich mundurach bojowych, trzymając M-16.

Laura Petrou: Podzielili naszą grupę i wsadzili nas do samochodów. Wjeżdżanie do tego podziemnego miejsca było dość dziwne.

Tom Daschle: To bardzo surowe miejsce. Pokoje, które są bardzo nijakie i białe ściany, bardzo proste krzesła i stoły.

Laura Petrou: To było bardzo spartańskie. Wszędzie były różne odcienie szarości. Przeprowadzono nas przez kilka tuneli i ostatecznie do pomieszczenia wypełnionego kabinami, biurkami.

Steve Elmendorf, szef sztabu, przywódca mniejszości Richard Gephardt (D-MO): Była tam grupa ludzi, którzy pracowali w tym miejscu i czekali od czasów zimnej wojny na pojawienie się kogoś.

John Feehery, sekretarz prasowy, przewodniczący Dennis Hastert: To było uczucie zdumienia, że ​​&bdquoOh, chłopcze, więc to jest to, co mamy na zimę nuklearną&rdquo.

Brian Gunderson: Były oczywiście przygotowania do dłuższego pozostania, jeśli będziemy musieli. Kiedy przez nią przechodziliśmy, przeszliśmy przez jeden pokój, w którym znajdował się zestaw książek prawniczych, zestaw Kodeksu Stanów Zjednoczonych, na wypadek, gdybyśmy musieli zajmować się jakimikolwiek przepisami, gdy tam byliśmy.

Tom Daschle: Byliśmy w trybie głośnomówiącym z prezydentem&mdash Myślę, że najpierw prezydent, potem wiceprezydent&mdash, żeby porozmawiać o okolicznościach. Zasadniczo opowiadali o własnych doświadczeniach, o tym, gdzie się znajdowali, co wiedzieli z otrzymanych informacji wywiadowczych.

Brian Gunderson: Udostępnili trochę przekąsek &mdashPamiętam, że było kilka torebek Cheetos lub Doritos i kilka napojów gazowanych, które zostały rozbite&mdashhand wszyscy usiedliśmy i patrzyliśmy na ekran telewizora i oglądaliśmy taśmę z wieżowców. Tam zostaliśmy przez kilka godzin.

Steve Elmendorf: Kiedy byliśmy w bezpiecznym miejscu, najbardziej uderzyło mnie to, że głównym źródłem informacji był CNN&mdashstill. Siedzieliśmy w pokoju – razem z czołowymi przywódcami Izby i Senatu – oglądaliśmy CNN. Cheney dzwonił kilka razy i informował ludzi, ale nie pamiętam, żebym otrzymał jakiekolwiek informacje, które różniłyby się od tego, co oglądałem w telewizji.

John Feehery: To było poczucie szoku. Było też poczucie zamieszania. Członkowie byli bardzo zdenerwowani. Przywództwo po obu stronach – Izba i Senat – były odizolowane od reszty swoich członków, a to nie tam, gdzie chcesz być.

Laura Petrou: Czuli się dobrze z powodu oddzielenia się od kolegów i rodzin. Niemal od chwili, gdy tam dotarli, chcieli wracać.

Steve Elmendorf: Jeden z telefonów z Cheneyem, Donem Nicklesem, który był wówczas senackim Republikańskim Biczem, sugerował, że powinniśmy odejść. Był poruszony, pytając: „Dlaczego wszyscy tu jesteśmy? Sytuacja jest jasna. Musimy wracać”. Cheney był tym wyraźnie zirytowany, a jego głos wydobył się z zestawu głośnomówiącego na środku stołu i powiedział: „Don, my sterujemy helikopterami”. To my zdecydujemy, kiedy wyjedziesz

Brian Gunderson: Otrzymałem telefony od innych członków kadry kierowniczej, którzy wciąż byli w siedzibie policji w Kapitolu, wraz z innymi członkami Kongresu. Zasadniczo dzwonili, mówiąc: „Cóż, nastrój tutaj jest naprawdę brzydki”.

John Feehery: Jeden z członków Kongresu powiedział marszałkowi, że uważa się za tchórza, że ​​nie wrócił. Zdecydowano, że zorganizujemy konferencję prasową na temat kroków Kapitolu, aby pokazać Amerykanom, że nie pozwolimy terrorystom wygrać.

Brian Gunderson: W tym momencie cały cywilny ruch lotniczy był uziemiony, więc nie było samolotów niewojskowych latających nad przestrzenią powietrzną USA. Wydawało się, że sytuacja bezpieczeństwa ustabilizowała się. Że była pewna pewność, że nie nastąpią kolejne ataki, przynajmniej nie od razu, i żeby można było bezpiecznie wrócić. W końcu podjęto decyzję, że tak, nadszedł czas. Możemy wrócić helikopterami.

Jan Feehery: Zadzwoniłem do jednej z moich asystentek, Paige Ralston, która była z powrotem w policji Kapitolu i pomogła zorganizować tę konferencję prasową na schodach Kapitolu. Trent Lott chciał, żeby to było tylko zaangażowane kierownictwo. Zadzwoniłem, że będziemy mieć tam wszystkich posłów.

Dennisa Hasterta: Nie wiedzieliśmy, co nas czeka, ale wiedzieliśmy, że musimy zrobić wiele rzeczy legislacyjnych. Otrzymaliśmy wiadomość, że prezydent wróci i wyląduje w Waszyngtonie o 6:00. Pomyśleliśmy, że wejdziemy tuż za prezydentem.

Z prezydentem w drodze do Waszyngtonu, planowany przyjazd do Waszyngtonu około godziny 18:00. ET, przywódcy Kongresu ukryci w Mount Weather, również zaczęli wracać do stolicy. We wczesnych jesiennych ciemnościach zebrali się na Kapitolu około 19:45.

John Feehery, sekretarz prasowy, przewodniczący Dennis Hastert: Z bezpiecznego miejsca polecieliśmy helikopterem. Piękny zachód słońca w Wirginii, piękny dzień i widok płomieni wciąż wyskakujących z Pentagonu. To był naprawdę piękny widok i dość emocjonalny.

Tom Daschle, lider większości, Senat USA: Jednak w tym delikatnym, wrześniowym świetle panował chaos. Dym wciąż unosi się z Pentagonu. Wozy strażackie na dole, odrzutowce na górze, czołgi i wszelkiego rodzaju zabezpieczenia &mdash to niesamowita transformacja tego, co zaczęło się tego ranka jako jeden z najspokojniejszych i najpiękniejszych dni w roku.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Wiedziałeś, że tego dnia coś było bardzo nie tak ze światem. Minęliśmy kilka budynków biurowych w Północnej Wirginii, w których wywrotki zaparkowane były przy wjeździe na ich parkingi, aby zapobiec możliwym zamachom bombowym.

Steve Elmendorf, szef sztabu, przywódca mniejszości Richard Gephardt (D-MO): To było bardzo surrealistyczne, wlatywać helikopterami, widzieć dym wydobywający się z Pentagonu, lądować na terenie Kapitolu z podwyższonym poziomem bezpieczeństwa. W tamtych czasach bardzo rzadko widywano policję Kapitolu z karabinem maszynowym, strzelbą lub czymś podobnym. Wylądowaliśmy, a wokół helikopterów otaczali nas przeróżni ludzie z bronią automatyczną i sprzętem SWAT.

John Feehery: To naprawdę stało się fortecą.

Rep. Martin Frost, przewodniczący Klubu Demokratów Domu Demokratycznego: W pewnym momencie w telewizji pojawił się raport, że członkowie wrócą i spotkają się w określonym czasie, więc zrobiłem to razem z innymi.

Dennis Hastert, przewodniczący Izby Reprezentantów USA: Przeszliśmy przez wschodni front Kapitolu i na frontowych schodach Kapitolu było prawdopodobnie 200&mdashmoże 175 lub 225&mdashczłonków Kongresu. Wow, to jest całkiem niesamowite. Członkowie Izby, senatorowie, Demokraci, Republikanie.

Tom Daschle: Nie przypominam sobie, żebym widział uśmiech przez cały wieczór. To był wyraz twarzy, który był ponury i bardzo poważny.

Eve Butler-Gee, była główna dziennikarka, Izba Reprezentantów USA: Do tego czasu oczywiście dowiedzieliśmy się o locie 93. To było bardzo gorzko-słodkie, ponieważ wyczuwaliśmy, że ten samolot leci do budynku Kapitolu. Gdyby nie ci ludzie, mogłoby być znacznie gorzej. Oddali swoje życie, by ratować nasze.

Dennisa Hasterta: Daschle podszedł i mówił przez około 20 sekund. Wstałem i zasadniczo powiedziałem: „Spójrz, ten kraj będzie w porządku, wstaniemy, jutro wrócimy do pracy, zrobimy robotę dla ludzi i sprawimy, że ten kraj znowu zacznie działać”. I dowiemy się, kto to zrobił, i będziemy chronić nasz kraj

Tom Daschle: Po dwóch przemówieniach nastąpiła zaplanowana chwila ciszy. Nikt tak naprawdę nie chciał wyjeżdżać. Ludzie zaczęli trzymać się za ręce. Ktoś zaczął śpiewać.

Dennisa Hasterta: Kiedy odwróciłem się, aby wrócić do miejsca, w którym stałem, ktoś wyrwał się z tłumu członków Kongresu w „Bóg błogosław Amerykę”.

John Feehery: Myślę, że to [Rep.] Jennifer Blackburn Dunn zaczęła wybuchać w „Bóg błogosław Amerykę”.

Tom Daschle: Minęło dużo czasu, zanim wszyscy zaczęli śpiewać. To była chyba najpiękniejsza część całego doświadczenia, zupełnie nieplanowana, całkowicie spontaniczna. Ale prawdopodobnie mocniejszy niż to, co mówiliśmy z mówcą.

Dennisa Hasterta: Pamiętam dreszcze schodzące po moim kręgosłupie. Pamiętam, że myślałem, Ten kraj będzie w porządku. Stajemy ramię w ramię.

Ewa Butler-Gee: płakałem. To był moment, w którym naprawdę straciłem to, obserwując, jak to się dzieje. Miałem wrażenie, że bez względu na to, co się stanie, nikt nas nie pokona, ani psychologicznie, ani w rzeczywistości.

Celine Haga, pracownik Izby Reprezentantów USA: Po kilku godzinach, dniach i tygodniach, kiedy to było ponownie odtwarzane w telewizji, wydawało się to banalne i banalne, ale w tym momencie, tej nocy, czułem się, jakbyśmy czepiali się czegoś, jak liny ratunkowej.

reprezentant. Marcin Mróz: Potem się rozproszyliśmy.

Brian Gunderson, szef sztabu, przywódca większości Richard Armey (R-Texas): Gdy 12 rano wróciliśmy do pracy na Kapitol, nastąpiło wiele zmian. Pojawiły się nowe bariery bezpieczeństwa, były wojskowe humvee z karabinami maszynowymi kalibru .50 na szczycie, z żołnierzami na nich. Na pierwszy rzut oka wyglądało na to, że doszło do zamachu stanu.

Mary Beth Cahill, szefowa sztabu, senator Edward Kennedy: Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Waszyngtonu, można było podejść do Kapitolu, do każdego pomnika. Możesz wejść, aby porozmawiać z przedstawicielem, bez przeszukiwania torby. Teraz przyjmujemy za pewnik sposób, w jaki zmieniło się życie &mdashand zmienił się z konieczności. To był inny świat.

UWAGA: Podobnie historia z 11 września zawiera tylko migawkę pojedynczego momentu w czasie. Jeden z kluczowych graczy na Kapitolu tego dnia, przewodniczący Domu Dennis Hastert, człowiek, który stał się najdłużej urzędującym republikańskim mówcą w historii, został następnie skazany na 15 miesięcy więzienia federalnego na podstawie ugody wynikającej z niewłaściwego zachowania seksualnego podopiecznych z czasów, gdy był trenerem zapaśników w liceum. Został zwolniony z więzienia w lipcu 2017 roku.


Spojrzenie na wnętrze Muzeum Pamięci 11 Września

Leigh Silver jest pisarzem i redaktorem zajmującym się sztuką i kulturą, który zawsze szuka tego słodkiego miejsca, w którym można znaleźć wysokie i niskie brwi. Jest także mózgiem wirusowej historii sztuki Tumblr Beyonce. Kiedy nie ma jej w pracy, możesz ją znaleźć na wernisażu sztuki, w parku z dobrą książką lub w barze z cholernie dobrym piwem.

Jak upamiętniasz wydarzenie tak niszczące i zmieniające życie, jak ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r. na Stany Zjednoczone?

To jest pytanie, na którym opiera się Narodowe Muzeum Pamięci 11 Września spotyka się w kółko. I częściowo dlatego muzeum, zaprojektowane przez norweską pracownię architektoniczną  ., zajęło tak dużo czasuSnohetta, otworzyć. Procesy sądowe ze strony rodzin i grup religijnych, problemy ze zbieraniem funduszy i opóźnienia w budowie wstrzymały budowę muzeum. Po latach przeszkód, Muzeum 11 Września w końcu zostanie uroczyście otwarte z prezydent Obama jutro i dla publiczności w następną środę.

„Chcemy, aby to muzeum uczyniło świat lepszym miejscem” – powiedział Joe Daniels, prezes i dyrektor generalny fundacji memorial Foundation. Dziennik Wall Street. „Poczucie „apostołowie byli tym, kim jesteśmy” jest bardzo ważne, jeśli chcemy zapobiec powtórzeniu się czegoś takiego”.

Na widoku znajdują się relikty katastrofy, w tym zwęglone pozostałości z oryginalnych wież World Trade Center, spalone części samolotów, wystawa sklepowa pokryta popiołem i tragicznie nadziei brakujące znaki. W muzeum znajdują się również rozdzierające serce nagrania audio i wideo z katastrofy. Jak można się spodziewać, całe doświadczenie jest takie, jak zatytułował swoją recenzję Holland Cotter New York Times, „Potężny jak cios w brzuch”.

Wiele początkowych kontrowersji wokół muzeum koncentrowało się na 14 000 niezidentyfikowanych lub nieodebranych szczątkach, które znajdują się obok muzeum, ale nie są widoczne na prośbę większości rodzin. Mając to na uwadze, Cotter porównuje wizytę w Muzeum 9/11 do pielgrzymki religijnej:

Mimo że muzeum w końcu otwiera swoje drzwi dla publiczności, fundacja upamiętniająca 11 września wciąż walczy o pozyskiwanie funduszy. Oczekuje się, że opłata za wstęp w wysokości 24 USD (zwolniona dla członków rodziny ofiar i członków rodziny, ratowników i pracowników zajmujących się rekonwalescencją) pokryje wiele kosztów muzeum, ale fundacja wciąż szuka 20 milionów dolarów w postaci prywatnych darowizn.

Narodowe Muzeum Pamięci 11 września zostanie otwarte dla publiczności w środę, 21 maja.


Video, Sitemap-Video, Sitemap-Videos