Nowy

Debiut „Gry o tron” George’a R.R. Martina

Debiut „Gry o tron” George’a R.R. Martina


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

1 sierpnia 1996 roku, „Gra o tron”, epicka powieść fantasy autorstwa George'a R.R. Książka była pierwszą w serii „Pieśń lodu i ognia” Martina, opowiadającą o walce średniowiecznych rodów szlacheckich na wyimaginowanym kontynencie zwanym Westeros. Choć początkowo nie był bestsellerem, „Gra o tron” zyskała lojalnych fanów, a seria „Pieśń lodu i ognia” ostatecznie stała się wielkim hitem, sprzedając miliony książek i tworząc przebojową serię HBO.

Martin, który urodził się w 1948 roku i wychował w Bayonne w stanie New Jersey, ukończył Northwestern University w 1970 roku, a rok później uzyskał tytuł magistra dziennikarstwa. Następnie uczył dziennikarstwa, rozgrywał turnieje szachowe i publikował opowiadania i powieści fantasy i science-fiction, chociaż żadne z nich nie odniosło sukcesu serii „Pieśń lodu i ognia”. Od połowy lat 80. do połowy lat 90. Martin pracował jako scenarzysta i producent w Hollywood, współtworząc takie seriale telewizyjne, jak „Strefa mroku” i „Piękna i bestia”. Pisał scenariusze, które często uważano za zbyt skomplikowane i drogie w produkcji, co wpłynęło na to, jak opracował sagę „Pieśń lodu i ognia”.

Jak powiedział Martin New York Times: „Kiedy w latach 90. wróciłem do prozy, która była moją pierwszą miłością, powiedziałem, że zrobię coś tak wielkiego, jak chcę. Mogę mieć wszystkie efekty specjalne, jakie chcę. Mogę mieć obsadę postaci liczącą setki. Mogę mieć gigantyczne sceny bitewne. Wszystko, czego nie możesz zrobić w telewizji i filmie, oczywiście możesz zrobić w prozie, ponieważ jesteś tam wszystkim. Jesteś reżyserem, koordynatorem efektów specjalnych, działem kostiumów i nie musisz martwić się o budżet”.

Martin pierwotnie zamierzał „A Game of Thrones” jako pierwszy tytuł w trylogii; jednak jego plan rozszerzył się na serię, która do tej pory zawierała także „Starcie królów” (1999, w USA), „Nawałnicę mieczy” (2000), „Ucztę dla wron” (2005) i „Taniec ze smokami” (2011). W przygotowaniu są dwie kolejne książki. Powieści znane są z rozbudowanych fabuł i dużych obsad moralnie złożonych postaci. Seria HBO trwała od 2011 do 2019 roku.


Gra o tron ​​opiera się na historii — przestarzała historia

Książka dr Finn’s, Zjawiska fanów: Gra o tron, jest dostępna u niejmi!

Jako mediewista i wczesny modernista, łatwo jest wciągnąć się w króliczą norę, znajdując analogie między wszechświatem Gra o tron (i serii książek, na których się opiera, Pieśń Lodu i Ognia autorstwa George'a R.R. Martina) i naszym. Martin powiedział, że zainspirowały go Wojny Róż, Wojna Stuletnia i Krucjaty. Ale ostrzegał również czytelników, aby nie przyglądali się zbyt uważnie pozornym podobieństwom między jego światem a naszym. W 2005 wywiadzie z Roz Kaveney of Niezależny, wyjaśnił, że zastosował „podejście typu mix-and-match” do historii i że „każdy, kto uważa, że ​​identyfikując mój materiał źródłowy, może przewidzieć moją fabułę, zostanie poważnie wprowadzony w błąd”.

To oczywiście nie powstrzymało nikogo przed próbami, łącznie ze mną. Dużo wirtualnego (i dosłownego) atramentu zostało wylanych na ten temat, ale moje zainteresowanie ASOIAF i GoT ma więcej wspólnego ze światami Westeros i Essos jako załamaniami średniowiecznej i wczesnonowożytnej Europy, a nie odbiciami. Odbicia oferują lustrzane odbicie, wejrzenie w średniowieczne, ponieważ były to załamania, i odwrotnie, wymagają, abyśmy spojrzeli krzywo – używając fraz Szekspira z Ryszard II— i zobacz nie to, co faktycznie się wydarzyło, ale naszą własną, wypaczoną perspektywę, która pokazuje nam to, co chcemy zobaczyć. Jeśli naszym celem jest postrzeganie średniowiecza jako ciemnego wieku, bezpiecznie schowanego za wiekami postępu, refrakcja jest sposobem, w jaki się tam dostaniemy.

Bitwa pod Barnet, stoczona w 1471 roku podczas Wojen o Róże. Żadne smoki nie zostały skrzywdzone podczas tworzenia tego obrazu. Universiteitsbibliotheek Gent, Belgia, MS 263.

Może dlatego, że do książek dotarłem okrężną drogą. W starożytnym 2002 roku wdałem się w rozmowę na przyjęciu, która w jakiś sposób przerodziła się w moją wieloletnią obsesję na punkcie Wojny Róż – wojen domowych, które pustoszyły Anglię przez większą część piętnastego wieku. Zapytał, czy czytałem książkę jakiegoś faceta o nazwisku George R.R. Martin, która była „w zasadzie Wojna Róż ze smokami”. Reszta, można powiedzieć, to historia.

Zawsze miałem dziwny związek z rzekomą historycznością tej historii. Podejście „mix-and-match” Martina do inspiracji historycznych prawdopodobnie opiera się na materiale wtórnym, a nie na pierwotnym, co oznacza, że ​​nie korzysta ze źródeł spisanych w średniowieczu, zamiast tego używa nowoczesnych interpretacji tych źródeł. Nie ma w tym nic złego. Ale oznacza to, że istnieje kilka stopni separacji między autorem (Martinem) a tekstami średniowiecznymi.

Ostatnia edycja Les Rois Maudits autorstwa Maurice'a Druona, który używa cytatu George'a R.R. Martina, twierdząc, że jest to “oryginalny Gra o tron“.

Oprócz książek historycznych i biografii Martin wspomniał także o powieściach historycznych, w szczególności o francuskiej serii Les rois maudits (Przeklęci Królowie) Maurice'a Druona. Ta seria ma miejsce w latach 1314-1420, obejmując większość wojny stuletniej. Ale została napisana w latach pięćdziesiątych i odzwierciedla kulturowe i społeczne normy tamtej dekady. Odzwierciedla to również stan wiedzy w tamtych czasach lub, ponieważ wiedza akademicka może potrwać dekady, zanim rozpowszechni się w powszechnym rozumieniu, nawet starszej nauki.

Być może nawet bardziej niż literatura faktu, fikcja próbuje wypełnić lukę między kulturą średniowieczną a kulturą współczesną. W rezultacie fikcja historyczna mówi nam więcej o autorze i jego odbiorcach niż o okresie, w którym rozgrywa się historia. Druon snuje fantastyczną historię i oferuje zaskakująco sympatyczny portret angielskiego króla Edwarda II – zaskakujący jak na tamte czasy, ponieważ Edward był albo biseksualny, albo gejem. Ale jego kobiece postacie często popadają w mizoginistyczne stereotypy, a napaść seksualna jest częstym punktem fabuły.

Tak więc „historia” za nami… Pieśń Lodu i Ognia jest destylacją popularnej historii końca XX wieku i własnym celem Martina, aby na nowo wymyślić i na nowo wyobrazić sobie tolkienowskie fantazje. Oznacza to, że wiele problemów, które mam z książkami (np. wątpliwa dynamika płci, orientalizm) ma swoje korzenie w tym, co robiła popularna historia, kiedy Martin pisał wczesne książki w latach 90. XX wieku. To wciąż było bardzo białe, bardzo zdominowane przez mężczyzn pole i to były głosy wzmacniane zarówno w źródłach pierwotnych, jak i wtórnych. Chociaż te rozmowy stają się (nieco) bardziej zniuansowane i zróżnicowane w kręgach akademickich, nie całkiem przeniknęły do ​​powszechnej świadomości.

Krótko mówiąc, „średniowieczny” świat Martina Pieśń Lodu i Ognia ma niewielkie podobieństwo do rzeczywistego średniowiecza w Europie. Kiedy pierwsza książka została opublikowana w 1996 roku, perspektywy feministyczne i postkolonialne były stosunkowo rzadkie w badaniach nad średniowieczem. Większość dostępnych książek o tych okresach uprzywilejowuje punkt widzenia białych mężczyzn, nawet jeśli inne perspektywy można znaleźć w źródłach pierwotnych. Co więcej, wielu z tych historyków było wyszkolonych w długiej tradycji zakorzenionej w retoryce kolonialnej. Jak pisałem gdzie indziej,

Chociaż od tamtego czasu wiele się zmieniło w akademickim średniowieczu, jego popularny odpowiednik pozostaje uwięziony w założeniach zrodzonych w XIX i na początku XX wieku, a widzimy te odzwierciedlone w nierównościach rasowych i płciowych w Pieśń Lodu i Ognia oraz Gra o tron.

Oczywiście nie ma to na celu uwolnienia autora od problematycznych treści. W książkach niepokojąco koncentruje się na seksualizacji bardzo młodych kobiet. Większość, jeśli nie wszystkie, nie-białe postacie są przedstawione przez egzotyczny, orientalistyczny obiektyw. Według krytyka Edwarda Saida orientalizm reprezentuje to, czego Zachód nie chce w sobie uznać, co następnie przenosi na egzotyczny Wschód. Dothrakowie i mieszkańcy Zatoki Niewolników są, z kilkoma wyjątkami (Szary Robak i Missandei, w mniejszym stopniu Irri, Jhiqui i Doreah), niezróżnicowaną hordą, która ma służyć jako zwykłe ubieranie się podczas podróży Daenerys Targaryen. Nie ma prawie żadnych znaczących przyjaźni kobiet, w przeciwieństwie do wielu przykładów męskiej przyjaźni. Na przykład bliskość Daenerys i Missandei jest wyjątkiem, który potwierdza regułę.

Przyjaźń między Missandei i Daenerys była jedną z niewielu kobiecych przyjaźni przedstawionych w całej serii. Źródło: HBO.

Te problemy są złożone w Gra o tron nawet decyzja, by większość głównych bohaterów była o kilka lat starsza od ich książkowych odpowiedników, nie sprawia, że ​​kobiety są mniej zseksualizowane. A jeśli chcemy porozmawiać o orientalizmie, Dothrakowie w Gra o tron są podręcznikowym przypadkiem, aż do ich beznadziejnego oskarżenia w „Długiej nocy”. Nie wspominając o egzekucji sojusznika Daenerys, Missandei, jedyna kobieta z imienia i nazwiska w serialu, w kajdanach pod koniec odcinka 8.04, w ostrym kontraście z innymi kobietami, takimi jak Lyanna Mormont, która zginęła w walce z wyraźnym wrogiem lub, w „Dzwonach”, ponowne pojawienie się sił Dothraków i Nieskalanych w ilości wystarczającej do masakry mieszkańcy Królewskiej Przystani, podczas gdy Jon Snow i jego (dosłownie i w przenośni) biali rycerze w większości powstrzymują się od jego rozkazów.

To sprawia, że ​​jest to tym ważniejsze dla odbiorców i czytelników, a także showrunnerów i producentów Gra o tron i nadchodzących spin-offów, aby przestać przyjmować założenia dotyczące „dokładności” średniowiecza Martina. Jego źródła były przesiąknięte przestarzałymi mizoginistycznymi i kolonialistycznymi perspektywami i chociaż niekoniecznie jest to jego wina – pracował z tym, co było łatwo dostępne – ważne jest, aby wzmocnić głosy tych, którzy lepiej rozumieją prawdziwą historię i kulturę być przesadzonym w Gra o tron. Być może powinniśmy zastanowić się więcej nad tym, co nasza fascynacja tym „ponurym średniowieczem” mówi nam o nas samych io naszym związku z własnymi historiami.

Nie ma nic złego w kochaniu Gra o tron, Pieśń Lodu i Ogniaoraz żywe, wciągające światy, które stworzył George R.R. Martin. W samym wszechświecie jest fantastyczna historia pełna dziur i sprzeczności, plotek, piosenek i opowieści, a dla mnie te kulturowe aspekty budowania świata są szczególnie interesujące. Nieoczekiwane użycie w serialu ballady Jenny z Oldstones – postaci i piosenki wprowadzonej w Nawałnica mieczy jako tragiczna i romantyczna postać z historii Westeros – na przykład w „Rycerze Siedmiu Królestw” była piękną nutą łaski.

To, co dostajemy, wystarczy, że tęsknię za więcej i to z bardziej zróżnicowanych perspektyw. Jak wyglądałyby rozdziały Catelyn, gdyby miała damę dworu lub dwie, która dałaby jej wsparcie i pocieszenie podczas jej długich podróży z armiami Robba Starka? Co by było, gdyby Cersei miała Escadron Volant (grupa pięknych, utalentowanych i uroczych dam dworu), by szpiegować swoich wrogów, tak jak Katarzyna Medycejska zrobiła w XVI-wiecznej Francji? Jeden z charakterystycznych aspektów Pieśń Lodu i Ognia jest to, że Martin opowiada historię oczami różnych postaci (m.in. Tyriona, Jona, Sansy, Aryi i Daenerys). Ale co by było, gdybyśmy mieli nawet kilka postaci z punktu widzenia wśród Dothraków lub mieszkańców Meereen, aby dowiedzieć się, co oni pomyślał o Matce Smoków?

/>Niesamowite, niewykorzystane kobiety z Dorne w Gra o tron, sezon 5, odcinek 6. Źródło: HBO.

To samo można powiedzieć o serialu, który oferuje zbyt mało postaci barwnych. W rzeczywistości, Gra o tron wyciąć kilka wybitnych postaci kolorowych, które pojawiają się w książkach, zwłaszcza w dornickim bałaganie piątego sezonu (odmawiam nazywania tego fabułą). Jak mógłby wyglądać serial, w którym Arianne Martell i Ellaria Sand kłócą się o to, czy Dorne powinien iść na wojnę z Żelaznym Tronem? Gdzie są sceny, w których Arianne próbuje zmusić księżniczkę Myrcellę do konfliktu przeciwko jej bratu Tommenowi?

Niestety nigdy się nie dowiemy. Ale nawet jeśli nie możemy mieć tych rzeczy w ostatnim sezonie Gra o tron, być może różne serie spinoffowe, zlecone przez HBO, zaoferują szersze i bardziej zróżnicowane spojrzenie na światy Westeros, Essos i nie tylko. Co więcej, widzowie i czytelnicy mogą domagać się bardziej zróżnicowanych, zróżnicowanych uniwersów fantasy. Niektóre z nich mogą lepiej odzwierciedlać średniowiecze, ale nawet jeśli nie, mogą dać nam coś zupełnie nowego i fascynującego, aby przyciągnąć naszą uwagę, tak jak ma to miejsce we wszechświecie Martina.

Na koniec, dla tych czytelników, którzy mogą rozważać napisanie własnych powieści fantasy w średniowiecznej oprawie, spróbuj wyjść poza to, co popkultura mówi ci o średniowieczu. Użyj swojej wyobraźni i twórz światy, które odzwierciedlają nie nasze najgorsze impulsy, ale te lepsze. Fikcja nie musi być ponura, aby była realistyczna. Rzeczywistość jest znacznie ciekawsza i bardziej różnorodna.


Gra o tron: George R.R. Martin ujawnia historię Brienne's

George RR Martin ujawnił historię Brienne z Tarth (Gwendoline Christie), która może zapowiadać przyszłe wydarzenia w Game of Thrones.

[SPOILERY przed nami dla tych, których nie dogonili Gra o tron sezon 6.]

Będąc jednym z największych i najbardziej wpływowych seriali telewizyjnych emitowanych obecnie na antenie, wszyscy o tym wiedzą Gra o tron opiera się na projektowanej siedmioksiążkowej serii zatytułowanej Pieśń Lodu i Ognia, napisany przez George'a R.R. Martina. Jednak większość może nie wie, że Lód i Ogień jest tylko jednym z trzech wątków tekstów napisanych przez Martina, szczegółowo opisujących poprzednie trzy stulecia historii Siedmiu Królestw Westeros (i nawiązujących do 12 000 lat wcześniej): seria powieści prequelowych, sięgająca aż 150 lat przed głównym wątkiem (to jest podczas wojny domowej w Targaryen, popularnie znanej jako Taniec Smoków, dla wszystkich tych maesterów w domu) jest zwykle publikowany pomiędzy każdym nowym ASOIAF rata, podczas gdy Świat Lodu i Ognia jest encyklopedyczną książką, która lekko opisuje całą znaną historię, poczynając od przybycia Pierwszych Ludzi do Westeros i rozpoczęcia ich wojny z dziećmi lasu (wojny, którą teraz znamy dzięki Gra o tron, miałoby poważne konsekwencje przez tysiące lat).

Te uzupełniające zadania zawsze były właśnie takie – uzupełniające. To znaczy do tej pory.

Przemawiając w Balticon (duży konwent w Baltimore w stanie Maryland) w zeszły weekend, George Martin oficjalnie potwierdził bezpośredni związek między jego główną serią książek a Opowieściami o wsadze i jajku, proponowaną serią 12 (lub więcej) nowel, które następują po ser Duncanie Wysoki, rycerz z żywopłotu próbujący zarobić na życie mniej więcej sto lat temu Gra o troni jego giermek, Aegon Targaryen (nazywany Jajkiem przez przyjaciół i rodzinę), który pewnego dnia zostanie królem i ojcem Szalonego Króla Aerysa (to szalony facet, który zabił ojca lorda Eddarda Starka [Sean Bean] i starszego brat, pomagając wzniecić bunt, który obaliłby dynastię Targaryenów). Okazuje się, że Brienne, Maid of Tarth (Gwendoline Christie), która udowodniła, że ​​jest najlepszą szermierzką w Siedmiu Królestwach (pokonując w walce ser Jaime Lannistera [Nikolaj Coster-Waldau]), jest potomkiem Dunka , człowiek, który nigdy tak naprawdę nie został pasowany na rycerza, ale mimo to zostanie lordem dowódcą Gwardii Królewskiej króla Aegona (stanowisko, które Jaime piastował do tego tygodnia).

Opowieści o wsadze i jajku

Dlaczego ma to mieć znaczenie dla widzów telewizyjnych? To proste: dotyka tych wspaniałych dziedzin narracyjnych zwanych tematem, charakteryzacją i być może zapowiedzią. Brienne nigdy nie została oficjalnie przyznana na rycerza (ani nie mogła być, będąc kobietą iw ogóle), ale wielokrotnie udowodniła, że ​​jest najbardziej rycerską, najbardziej uczciwą i najbardziej uczciwą osobą w całej Gra o tron – dokładnie to samo usposobienie i status, jakie posiadał jej praprapradziadek. To musi coś powiedzieć o światopoglądzie Martina i może nawet zapowiadać, jaki może być ostateczny los Pięknej Brienne (co, Lód i Ogień fani wiedzą, jest dobrze oraz zły).

Jak powie ci każdy czytelnik książek, Martin nie szczędził wysiłków, aby włączyć swoje Tales of Dunk and Egg (które pojawiły się dopiero po drugim tomie głównej serii) Pieśń Lodu i Ogniawielowarstwowa historia, posuwająca się nawet do ujawnienia, że ​​długo tajemniczy Trójoki Kruk (Max von Sydow) to w rzeczywistości lord Brynden Rivers, główny bohater noweli i człowiek, który odegrał wiele ważnych ról w Westerosi historia, w tym kluczowy generał podczas Tańca Smoków, Namiestnik Króla dla dwóch monarchów, a nawet lord dowódca Nocnej Straży. To ostatnie potwierdzenie niewątpliwie sprawi, że HBO bardziej zainteresuje się również realizacją Dunk and Egg na małym ekranie, ponieważ zarówno on, jak i Martin wspominali o tym kilka razy w ciągu ostatnich kilku lat.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę fakt, że Gra o tron nigdy nie odniósł się do Kruków jako do Brynden Rivers – a w tym tempie prawdopodobnie nigdy nie będzie – i biorąc pod uwagę, że większość innych wydarzeń, które mają nadejść w przyszłych odcinkach Dunk and Egg (takich jak zniszczenie Summerhall, Targaryenów sezonowej rezydencji, która mogła zostać zmieciona w wyniku chybionej próby narodzin smoków) również nigdy nie została wspomniana mimochodem, najprawdopodobniej teksty pomocnicze pozostaną dla fanów telewizji jedynie przypisami – aczkolwiek bardzo dobrze napisanymi, wysoko -zalecane przypisy.

Gra o tron kontynuuje w następną niedzielę z „The Broken Man” o 21:00 w HBO.


George R.R. Martin da Gra o tron Fani nowe zakończenie serialu

Sezon ósmy, odcinek szósty z Gra o tron może przejść do historii jako najbardziej polaryzacyjny finał serii wszech czasów&mdashyes, nawet bardziej niż Soprano oraz Szaleni ludzie. Ostatni sezon serialu HBO zawierał symbolikę, która ostatecznie nic nie znaczyła, zabójstwo całego miasta, które było całkiem niepotrzebne, i pochodzenie Jona Snowa? To też ostatecznie nic nie znaczyło.

Jakkolwiek bolesny dla fanów mógł być ten ostatni sezon, czytelnicy mieli nadzieję na nowe zakończenie dwóch ostatnich książek George'a R.R. Martina z serii „Pieśń lodu i ognia”. zimowe wiatry oraz Sen wiosny pracowałem już od jakiegoś czasu, ale autor w końcu ujawnia, czy jego książki będą miały tę samą fabułę, co seria.

Podczas gdy Martin wcześniej udzielił dość niejasnej odpowiedzi na temat tego, czy jego dwie ostatnie książki będą następować po nim Dostał (jego bezpośredni cytat z 2019 r. brzmiał: "Well&hellipyes. I nie. I tak. I nie. I tak. I nie. I tak."), jego nowy wywiad z niemiecką gazetą obrzęk pokazuje, że fani otrzymają zupełnie nowe zakończenie.

„Ludzie znają zakończenie &mdash, ale nie ten kończąc”, powiedział Martin. „Twórcy programu telewizyjnego wyprzedzili mnie, czego się nie spodziewałem”.

Jest to prawdopodobnie trochę słodko-gorzkie dla fanów, ponieważ jeśli Dostał show miałby pracę Martina, prawdopodobnie nie dostalibyśmy tego strasznego ostatniego sezonu, który uruchomił petycję stworzoną przez fanów o nazwie „Remake Gra o tron Sezon 8 z kompetentnymi scenarzystami”.

Martin potwierdził również, że nie będzie Gra o tron film, ale decyzja nie leżała w jego rękach:


Czytaj więcej

Gra o tron ​​i pieśń lodu i ognia: czy książki mają inne zakończenie niż serial?

Emilia Clarke przyznaje się do rozczarowania w zakończeniu Gry o Tron

Podczas gdy proces ekscytowania się pomyślnie brzmiącymi aktualizacjami Martina na zimowe wiatry stało się dla fanów pobieżnym ćwiczeniem w przesuwaniu bramki jest właściwie coś, czym można się ekscytować na froncie książki – naprawdę jest! Jego ostatnia ważna aktualizacja z lutego ubiegłego roku ujawniła, że ​​wydłużony czas w domu w czasach pandemii pozwolił mu napisać „setki stron” książki. Biorąc pod uwagę, że przez lata publikował sporadycznie ukończone rozdziały książki na swojej stronie internetowej „Not a Blog” (która jest całkowicie blogiem), prawdopodobnie jest bliski ukończenia książki. Jednak nawet po tym, jak to monumentalne wydarzenie w końcu się rozwinie, proces po prostu rozpocznie się od nowa, gdy Martin zacznie pisać literackie zakończenie: Sen wiosny. Dlatego ciekawie będzie zobaczyć, czy ten sen kiedykolwiek się rozpocznie. Najpierw będzie musiał oderwać się od innych projektów, takich jak stanowisko współtwórcy w tworzeniu gier wideo fantasy Pierścień Eldenów.

W międzyczasie, Gra o tron fanom nie zabraknie treści po stronie telewizyjnej, dzięki 300-letniej serii prequeli z przewijaniem do tyłu, Dom Smoka, obecnie w produkcji i na drodze do premiery w 2022 roku. Ta seria zostanie ostatecznie uzupełniona nieopisanymi jeszcze projektami spinoffowymi, osadzonymi w różnych epokach historii Westeros, takimi jak Namaczanie i Jajko, Wąż morski, dornijska księżniczka Nymeria oraz serial osadzony w slumsach King’s Landing Flea Bottom.


Zawartość

George Raymond Martin (przyjął imię Richard w wieku 13 lat) [2] urodził się 20 września 1948 r. [7] w Bayonne, New Jersey [8] jako syn dokera Raymonda Collinsa Martina i Margaret Brady Martin. Rodzina jego matki była kiedyś zamożna, posiadała dobrze prosperującą firmę budowlaną, ale straciła wszystko podczas Wielkiego Kryzysu, o czym Martinowi przypominał się każdego dnia, kiedy mijał to, co kiedyś było dokiem i domem jego rodziny. To sprawiło, że poczuł, że nawet jeśli byli biedni, pochodzili z wielkości, która została im odebrana. [9] Ma dwie młodsze siostry, Darleen i Janet. Jego matka miała w połowie irlandzkie pochodzenie. [10] Uznaje również korzenie francuskie, angielskie, walijskie i niemieckie, [11] co zostało potwierdzone w serialu telewizyjnym Znajdowanie swoich korzeni. Jednak chociaż uważał, że jest ćwierć Włochem, ponieważ powiedziano mu, że jest jego dziadkiem ze strony ojca, test DNA w programie potwierdził jego irlandzkie i inne pochodzenie, ale wykluczył wszelkie włoskie pochodzenie, pokazując zamiast tego, że jest około ćwierć aszkenazyjskiego Żyda. [12]

Rodzina mieszkała najpierw w domu na Broadwayu, należącym do prababki Martina. W 1953 przenieśli się do federalnego projektu mieszkaniowego w pobliżu doków Bayonne. [10] W dzieciństwie Martina jego świat składał się głównie z „od pierwszej do piątej ulicy”, między szkołą podstawową a domem ten ograniczony świat sprawił, że chciał podróżować i poznawać inne miejsca, ale jedynym sposobem na to było przejście przez jego wyobraźni i stał się żarłocznym czytelnikiem. [13] Martin zaczął pisać i sprzedawać historie o potworach za grosze innym dzieciom z sąsiedztwa, w tym dramatyczne odczyty. Napisał także historie o mitycznym królestwie zamieszkałym przez jego ulubione żółwie, które często ginęły w ich zabawkowym zamku, więc zdecydował, że zabijają się nawzajem w „złowrogich intrygach”. [14] Martin miał zwyczaj rozpoczynania „niekończących się historii”, których nigdy nie ukończył, ponieważ nie wychodziły one tak dobrze na papierze, jak sobie wyobrażał. [15]

Martin uczęszczał do Mary Jane Donohoe School, a później do Marist High School. Tam stał się zagorzałym fanem komiksów, rozwijając duże zainteresowanie superbohaterami publikowanymi przez Marvel Comics, [16], a później przypisywał Stanowi Lee jeden z jego największych wpływów literackich „Może Stan Lee ma na mnie największy literacki wpływ nawet bardziej niż Szekspir czy Tolkien”. [17] List Martina do redakcji Fantastyczna Czwórka została wydrukowana w numerze 20 (listopad 1963) była pierwszą z wielu nadesłanych m.in. Fantastyczna Czwórka #32, #34 i inne. Fani, którzy czytali jego listy, pisali do niego listy po kolei, a dzięki takim kontaktom Martin dołączył do raczkującego fandomu komiksowego epoki, pisząc beletrystykę dla różnych zinów fanowskich [18], kupił pierwszy bilet na pierwszy na świecie Comic-Con, który odbył się w New York w 1964 r. [19] [20] W 1965 r. Martin zdobył nagrodę Alley od komiksu fandomu dla najlepszego fan fiction za opowiadanie o superbohaterach prozatorskich „Powerman vs. The Blue Barrier”. [21]

W 1970 roku Martin uzyskał licencjat Doktorat z dziennikarstwa w Medill School of Journalism na Northwestern University w Evanston, Illinois, ukończył summa cum pochwała udał się do ukończenia M.S. w Dziennikarstwie w 1971, również w Medill. [22] Zakwalifikowany do poboru w czasie wojny wietnamskiej, której sprzeciwił się, Martin wystąpił o status osoby odmawiającej służby wojskowej ze względu na sumienie [23] zamiast tego przez dwa lata (1972-1974) wykonywał zastępczą pracę służbową jako wolontariusz VISTA, przydzielony do Fundacja Pomocy Prawnej Powiatu Cook. [22]

W połowie lat 70. Martin poznał angielskiego profesora George'a Guthridge'a z Dubuque w stanie Iowa na konwencji science fiction w Milwaukee. Martin przekonał Guthridge'a (który później powiedział, że w tym czasie gardził fantastyką naukową i fantastyką), by nie tylko dał drugie spojrzenie na fikcję spekulatywną, ale żeby sam pisał w terenie. Guthridge był od tego czasu finalistą nagrody Hugo i dwukrotnie nagrody Nebula Award za science fiction i fantasy. W 1998 roku Guthridge i Janet Berliner zdobyli nagrodę Brama Stokera za wybitne osiągnięcia w powieści za ich Dzieci Zmierzchu. [24]

Z kolei Guthridge pomógł Martinowi w znalezieniu pracy na Clarke University (wówczas Clarke College). Martin "nie zarabiał wystarczająco dużo pieniędzy, aby przeżyć" z pisania i turniejów szachowych, mówi Guthridge. [25] Od 1976 do 1978, Martin był wykładowcą języka angielskiego i dziennikarstwa w Clarke, a od 1978 do 1979 roku został Writer In Residence w college'u. [26]

Chociaż lubił nauczać, nagła śmierć przyjaciela i współautora, Toma Reamy'ego pod koniec 1977 roku, skłoniła Martina do przewartościowania własnego życia i ostatecznie postanowił spróbować zostać pełnoetatowym pisarzem. Kiedy jego żona ukończyła Clarke w 1979 roku, zrezygnował z pracy, a zmęczony ciężkimi zimami w Dubuque przenieśli się do Santa Fe w Nowym Meksyku w 1979 roku, w którym „zakochali się” po wizycie w tym roku. wcześniej w drodze na Worldcon w Phoenix. [27] [28]

Martin zaczął profesjonalnie sprzedawać opowiadania science fiction w 1970 roku, w wieku 21 lat. Jego pierwszą sprzedażą był „Bohater”, sprzedany do Galaktyka i ukazał się w wydaniu z lutego 1971 r., wkrótce pojawiły się inne wyprzedaże. Jego pierwszą historią nominowaną do Hugo Award [29] i Nebula Awards była „With Morning Comes Mistfall”, opublikowana w 1973 roku w Analog czasopismo. W 1975 roku jego opowieść „.na jeden dzień” o postapokaliptycznym timetriperze została wybrana do włączenia do Epoka, antologia science fiction pod redakcją Rogera Elwooda i Roberta Silverberga. Jego pierwsza powieść, Umieranie światła, ukończony w 1976 roku tuż przed przeprowadzką do Dubuque i opublikowany w 1977 roku. W tym samym roku ogromny sukces Gwiezdne Wojny miał ogromny wpływ na branżę wydawniczą i science fiction, a powieść sprzedał za taką samą kwotę, jaką zarobiłby przez trzy lata nauczania. [30]

Opowiadania, które udało mu się sprzedać we wczesnych latach dwudziestych, przyniosły mu pewien zysk, ale niewystarczający na opłacenie rachunków, co uniemożliwiło mu zostanie pełnoetatowym pisarzem, którym chciał być. Potrzeba pracy dziennej pojawiła się jednocześnie z szaleństwem szachów w Ameryce, które nastąpiło po zwycięstwie Bobby'ego Fischera w mistrzostwach świata w szachach w 1972 roku. Własne umiejętności szachowe i doświadczenie Martina pozwoliły mu zostać dyrektorem turniejowym w Kontynentalnym Związku Szachowym, który prowadził turnieje szachowe w weekendy. Dało mu to wystarczający dochód, a ponieważ turnieje odbywały się tylko w soboty i niedziele, pozwoliło mu pracować jako pisarz przez pięć dni w tygodniu od 1973 do 1976 roku. Kiedy bańka szachowa pękła i przestała zapewniać dochód, miał stać się znacznie lepiej ugruntowanym jako pisarz. [31] [32]

Martin jest członkiem Science Fiction and Fantasy Writers of America (SFWA), w latach 1977-1979 pełnił funkcję dyrektora regionalnego organizacji Southwest, a w latach 1996-1998 był jej wiceprezesem. wymagany cytat ] W 1976 roku na MidAmeriCon w Kansas City, 34. Światową Konwencję Science Fiction (Worldcon), Martin i jego przyjaciel i współredaktor Gardner Dozois wymyślili i zorganizowali pierwszą imprezę Hugo Losers' Party dla dobra wszystkich byłych i obecnych Hugo- tracąc pisarzy wieczorem po ceremonii wręczenia nagród Hugo na konwencji. Martin był nominowany do dwóch Hugo w tym roku, ale stracił obie nagrody, za powieść „. i siedem razy nigdy nie zabija człowieka” oraz nowelę Burze Windhaven, napisany wspólnie z Lisą Tuttle. [33] Chociaż Martin często pisze fantasy lub horror, wiele jego wcześniejszych prac to opowieści science fiction, występujące w luźno zdefiniowanej przyszłej historii, znanej nieformalnie jako „Tysiąc światów” lub „The Manrealm”.

W 2017 r. Martin przypomniał, że zaczął pisać hybrydy science fiction i horroru pod koniec lat 70., aby obalić twierdzenie krytyka, który twierdził, że science fiction i horror są przeciwieństwami i dlatego są nie do pogodzenia. Martin rozważał Piaskowce (1979) najbardziej znany z nich. Inną była nowela Nocni lotnicy (1980), którego prawa ekranowe i telewizyjne zostały zakupione przez Vista w 1984 roku, który wyprodukował adaptację filmową 1987, Nocni lotnicy, ze scenariuszem, którego współautorem jest Martin. [34] Martin był niezadowolony z konieczności wycinania elementów fabuły, aby pomieścić niewielki budżet filmu. [35] Chociaż nie jest to hit kinowy, Martin wierzy, że film uratował mu karierę i że wszystko, co napisał od tamtego czasu, w dużej mierze istnieje dzięki temu. [36] Napisał również co najmniej jeden kawałek fikcji polityczno-wojskowej „Noc wampirów”, zebrany w antologii Harry'ego Turtledove'a Najlepsza militarna fikcja naukowa XX wieku (2001). [37]

W 1982 roku Martin opublikował powieść o wampirach zatytułowaną Sen gorączkowy osadzona w XIX wieku nad rzeką Missisipi. W przeciwieństwie do tradycyjnych powieści o wampirach, Sen gorączkowy wampiry nie są istotami nadprzyrodzonymi, ale są raczej innym gatunkiem spokrewnionym z ludźmi stworzonymi przez ewolucję z nadludzkimi mocami. Krytyk Don D'Amassa pochwalił Sen gorączkowy za silną atmosferę XIX wieku i napisał: „To bez wątpienia jedna z największych powieści o wampirach wszechczasów”. [38] Martin poszedł dalej Sen gorączkowy z kolejną powieścią grozy, Rag z Armagedonu (1983). Nieoczekiwana komercyjna porażka Rag z Armagedonu „zasadniczo zniszczył moją karierę jako pisarza w tamtym czasie”, wspominał i skłonił go do rozważenia przejścia na rynek nieruchomości. [39]

W 1984 roku nowa redaktorka Baen Books, Betsy Mitchell, zadzwoniła do Martina, aby zapytać go, czy rozważał zrobienie kolekcji przygód Haviland Tuf. Martin, który miał kilka ulubionych postaci z serialu, takich jak Solomon Kane, Elric, Nicholas van Rijn i Magnus Ridolph, w latach 70. podjął próbę stworzenia takiej postaci na własną rękę w swoich opowieściach o Tufach. Był zainteresowany, ale był zbyt zajęty pisaniem swojej następnej książki, nigdy nieukończonej powieści Czarno-białe i czerwone w całości, which occupied most of his writing time the same year. But after the failure of The Armageddon Rag, all editors rejected his upcoming novel, and desperate for money, he accepted Mitchell's offer and wrote some more Tuf stories which were collected in Tuf Voyaging, which sold well enough for Mitchell to suggest a sequel. Martin was willing and agreed to do it, but before he got started he got an offer from Hollywood, where producer Philip DeGuere Jr. wanted to adapt The Armageddon Rag into a film. The film adaptation did not happen, but they stayed in touch, and when DeGuere became the producer for the revival of The Twilight Zone, Martin was offered a job as a writer. Working for television paid a lot better than writing literature, so he decided to move to Hollywood to seek a new career. [14] [40] [41] At first he worked as staff writer for the show, and then as an executive story consultant. After the CBS series was cancelled, Martin migrated over to the already-underway satirical science fiction series Max Headroom. He worked on scripts and created the show's "Ped Xing" character. However, before his scripts could go into production, the ABC show was cancelled in the middle of its second season. Martin was hired as a writer-producer on the new dramatic fantasy series Beauty and the Beast in 1989, he became the show's co-supervising producer and wrote 14 of its episodes.

In 1987, Martin published a collection of short horror stories in Portraits of His Children. During this same period, Martin continued working in print media as a book-series editor, this time overseeing the development of the multi-author Wild Cards book series, which takes place in a shared universe in which a small slice of post–World War II humanity gains superpowers after the release of an alien-engineered virus new titles are published in the ongoing series from Tor Books. w Second Person, Martin "gives a personal account of the close-knit role-playing game (RPG) culture that gave rise to his Wild Cards shared-world anthologies". [42] An important element in the creation of the multiple author series was a campaign of Chaosium's role-playing game Superworld (1983) that Martin ran in Albuquerque. [43] Admitting he became completely obsessed with the game, he stopped writing literature for most of 1983, which he refers to as his "lost year", but his shrinking bank accounts made him realize he had to come up with something, and got the idea that perhaps the stories and characters created in Superworld could somehow become profitable. [44] Martin's own contributions to Wild Cards have included Thomas Tudbury, "The Great and Powerful Turtle", a powerful psychokinetic whose flying "shell" consisted of an armored VW Beetle. As of June 2011 [update] , 21 Wild Cards volumes had been published in the series earlier that same year, Martin signed the contract for the 22nd volume, Low Ball (2014), published by Tor Books. In early 2012, Martin signed another Tor contract for the 23rd Wild Cards volume, High Stakes, which was released in August 2016. [45]

In August 2016 Martin announced that Universal Cable Productions had acquired the rights to adapt the Wild Cards novels into a television series. [46]

A Song of Ice and Fire Edit

In 1991, Martin briefly returned to writing novels. He had grown frustrated that his TV pilots and screenplays were not getting made [47] and that TV-related production limitations like budgets and episode lengths were forcing him to cut characters and trim battle scenes. [48] This pushed Martin back towards writing books, where he did not have to worry about compromising his imagination. [47] Admiring the works of J. R. R. Tolkien in his childhood, he wanted to write an epic fantasy, though he did not have any specific ideas. [49]

His epic fantasy series, A Song of Ice and Fire, was inspired by the Wars of the Roses, The Accursed Kings [50] and Ivanhoe. Though Martin originally conceptualized it as being three volumes, [51] it is currently slated to comprise seven. The first, A Game of Thrones, was published in 1996, followed by A Clash of Kings in 1998 and A Storm of Swords in 2000. In November 2005, A Feast for Crows, the fourth novel in this series, became New York Times No. 1 Bestseller. [52] The fifth book, A Dance with Dragons, was published July 12, 2011, and became an international bestseller, including achieving a No. 1 spot on the New York Times Bestseller List [53] and many others it remained on the New York Times list for 88 weeks. In 2012, A Dance With Dragons made the final ballot for science fiction and fantasy's Hugo Award, [54] World Fantasy Award, [55] Locus Poll Award, and the British Fantasy Award [56] the novel went on to win the Locus Poll Award for Best Fantasy Novel. [57] Two more novels are planned in the series: The Winds of Winter and the final volume A Dream of Spring. On April 25, 2018, Martin announced the release date of his new book, Fire & Blood, dealing with the history of House Targaryen, which was released on November 20, 2018. [58] Should Martin die before finishing the A Song of Ice and Fire series, former collaborators have said that they will not conclude the series for him. [59] [60]

HBO adaptation Edit

HBO Productions purchased the television rights for the A Song of Ice and Fire series in 2007 and began airing the fantasy series on their US premium cable channel on April 17, 2011. Titled Game of Thrones, it ran weekly for ten episodes, each approximately an hour long. [61] Although busy completing A Dance With Dragons and other projects, George R. R. Martin was heavily involved in the production of the television series adaptation of his books. Martin's involvement included the selection of a production team and participation in scriptwriting the opening credits list him as a co-executive producer of the series. The series was renewed shortly after the first episode aired.

The first season was nominated for 13 Emmy Awards, ultimately winning two: one for its opening title credits, and one for Peter Dinklage as Best Supporting Actor.

The first season was also nominated for a 2012 Hugo Award, fantasy and science fiction's oldest award, presented by the World Science Fiction Society each year at the annual Worldcon the show went on to win the 2012 Hugo for Best Dramatic Presentation, Long Form, at Chicon 7, the 70th World Science Fiction Convention. Martin took home one of the three Hugo Award trophies awarded in that collaborative category, the other two going to Game of Thrones show-runners David Benioff and D. B. Weiss.

The second season, based on the second A Song of Ice and Fire novel A Clash of Kings, began airing on HBO in the US on April 1, 2012. The second season was nominated for 12 Emmy Awards, including another Supporting Actor nomination for Dinklage. It went on to win six of those Emmys in the Technical Arts categories, which were awarded the week before the regular televised 2012 awards show. The second-season episode "Blackwater", written by Martin, was nominated the following year for the 2013 Hugo Award in the Best Dramatic Presentation, Short Form category that episode went on to win the Hugo Award at LoneStarCon 3, the 71st World Science Fiction Convention. In addition to Martin, show-runners Benioff and Weiss (who contributed several scenes to the final screenplay) and episode director Neil Marshal (who expanded the scope of the episode on set) received Hugo statuettes.

Seasons 5 and 6 each won a dozen Emmy Awards, including Outstanding Drama Series. [62]

By the end of 2016, all seasons up to season 6 (which premiered on April 24, 2016) had been aired on HBO and all seasons had been released on DVD and/or Blu-ray [63] for home viewing (see List of Game of Thrones episodes). The company confirmed on July 18, 2016 that season 7 would consist of seven episodes instead of the usual ten, and would premiere later than usual, in mid-2017, because of the later filming schedule. This was necessary in order to be shooting during the winter season in Europe. [64] Season 7 was expected to air in mid 2017. The first footage from the season was revealed in a new promotional video that featured clips from its new and returning original shows for the coming year on November 28, 2016, showcasing Jon Snow, Sansa Stark and Arya Stark. [65] [66] Like the previous season, it would largely consist of original content not found in Martin's A Song of Ice and Fire series, but also adapts material from the upcoming sixth and seventh novels: The Winds of Winter oraz A Dream of Spring. [67]

For season 8, in November 2016, President of Programming Casey Bloys indicated that he had had preliminary discussions about a prequel spinoff to the Game of Thrones series with Martin. [68] In May 2017, HBO commissioned five screenwriters – Max Borenstein, Jane Goldman, Brian Helgeland, Carly Wray and Bryan Cogman – to develop individual spin-offs. All of the writers are to be working individually with Martin. [69] [70] According to Casey Bloys, Martin is co-writing two of the four announced scripts. [71] The first episode of season 8 was broadcast on April 14, 2019. [72] This season had a total of six episodes.

Themes Edit

Martin's work has been described as having "complex story lines, fascinating characters, great dialogue, perfect pacing" by literary critic Jeff VanderMeer. [73] Dana Jennings of the New York Times described Martin's work as "fantasy for grown ups" [74] and Lev Grossman wrote that it was dark and cynical. [75] Martin's first novel, Dying of the Light, set the tone for some of his future work it unfolds on a mostly abandoned planet that is slowly becoming uninhabitable as it moves away from its sun. This story has a strong sense of melancholy. His characters are often unhappy or, at least, unsatisfied, in many cases holding on to idealisms in spite of an otherwise chaotic and ruthless world, and often troubled by their own self-seeking or violent actions, even as they undertake them. Many have elements of tragic heroes or antiheroes in them reviewer T. M. Wagner writes: "Let it never be said Martin doesn't share Shakespeare's fondness for the senselessly tragic." [76]

The overall gloominess of A Song of Ice and Fire can be an obstacle for some readers the Inchoatus Group writes that, "If this absence of joy is going to trouble you, or you're looking for something more affirming, then you should probably seek elsewhere." [77] However, for many fans, it is precisely this level of "realness" and "completeness"–including many characters' imperfections, moral and ethical ambiguity, and (often sudden) consequential plot twists that is endearing about Martin's work. Many find that this is what makes the series' story arcs compelling enough to keep following despite its sheer brutality and intricately messy and interwoven plotlines as TM Wagner points out:

There's great tragedy here, but there's also excitement, humor, heroism even in weaklings, nobility even in villains, and, now and then, a taste of justice after all. It's a rare gift when a writer can invest his story with that much humanity. [76]

Martin's characters are multifaceted, each with intricate pasts, aspirations, and ambitions. Publishers Weekly writes of his ongoing epic fantasy A Song of Ice and Fire: "The complexity of characters such as Daenerys, Arya and the Kingslayer will keep readers turning even the vast number of pages contained in this volume, for the author, like Tolkien or Jordan, makes us care about their fates." [78] Misfortune, injury, and death (including false death and reanimation) often befall major or minor characters, no matter how attached the reader has become. Martin has described his penchant for killing off important characters as being necessary for the story's depth: "when my characters are in danger, I want you to be afraid to turn the page, (so) you need to show right from the beginning that you're playing for keeps". [79]

In distinguishing his work from others, Martin makes a point of emphasizing realism and plausible social dynamics above an over-reliance on magic and a simplistic "good versus evil" dichotomy, for which contemporary fantasy writing is often criticized. Notably, Martin's work makes a sharp departure from the prevalent "heroic knights and chivalry" schema that has become a mainstay in fantasy as derived from J. R. R. Tolkien's The Lord of the Rings. He specifically critiques the oversimplification of Tolkien's themes and devices by imitators in ways that he has humorously described as "Disneyland Middle Ages", [80] which gloss over or ignore major differences between medieval and modern societies, particularly social structures, ways of living, and political arrangements. Martin has been described as "the American Tolkien" by literary critics. [81] While Martin finds inspiration in Tolkien's legacy, [82] he aims to go beyond what he sees as Tolkien's "medieval philosophy" of "if the king was a good man, the land would prosper" to delve into the complexities, ambiguities, and vagaries of real-life power: "We look at real history and it's not that simple . Just having good intentions doesn't make you a wise king." [83] Per this fact Martin has been credited with the rise of grimdark fantasy, a modern form of an "anti-Tolkien" approach to fantasy writing which, [84] according to British science fiction and fantasy novelist Adam Roberts, is characterized by its reaction to Tolkien's idealism even though it owes a lot to Tolkien's work. [85] [86] The Canadian fantasy writer R. Scott Bakker "says he wouldn't have been able to publish his fantasy novels without the success George R. R. Martin achieved first". [87] Similarly, Mark Lawrence, author of Prince of Thorns, was inspired by Martin and impressed by his Red Wedding scene. [88]

The author makes a point of grounding his work on a foundation of historical fiction, which he channels to evoke important social and political elements of primarily the European medieval era that differ markedly from elements of modern times, including the multigenerational, rigid, and often brutally consequential nature of the hierarchical class system of feudal societies [89] that is in many cases overlooked in fantasy writing. Even as A Song of Ice and Fire is a fantasy series that employs magic and the surreal as central to the genre, Martin is keen to ensure that magic is merely one element of many that moves his work forward, [90] not a generic deus ex machina that is itself the focus of his stories, which is something he has been very conscious about since reading Tolkien "If you look at The Lord of the Rings, what strikes you, it certainly struck me, is that although the world is infused with this great sense of magic, there is very little onstage magic. So you have a sense of magic, but it's kept under very tight control, and I really took that to heart when I was starting my own series." [91] Martin's ultimate aim is an exploration of the internal conflicts that define the human condition, which, in deriving inspiration from William Faulkner, [92] he ultimately describes as the only reason to read any literature, regardless of genre. [93]

In 2018, Martin called The Lord of the Rings, Wielki Gatsby, Gone with the Wind, Wielkie Oczekiwania, Lonesome Dove, Catch-22, oraz Charlotte's Web "favorites all, towering masterpieces, books that changed my life". [94]

In 2017, Martin confirmed he would serve as an executive producer of the HBO television series adaptation of the 2010 science fantasy novel Who Fears Death by Nnedi Okorafor. [95] Martin also contributed to an upcoming 2022 video game titled Elden Ring, writing the worldbuilding aspects for it. [96] [97] In February 2021, it was reported that Martin and Kalinda Vazquez were developing a TV adaptation of Roadmarks by Roger Zelazny, which Martin pitched to HBO in 2020. Martin will be an executive producer, Vazquez the showrunner, writer and executive producer. [98] [99] More recently, he signed an overall deal with HBO. [100] Martin will serve as an executive producer of the Peacock TV adaptation in development of his Wild Cards book series, together with Melinda M. Snodgrass and Vince Gerardis, Martin’s manager. [101]


Udział All sharing options for: Why Won’t George Let George Finish ‘Winds of Winter’?

On Wednesday morning, HBO’s official Game of Thrones Twitter account cryptically tweeted, “Winter is coming.” And as soon as they saw it, countless A Song of Ice and Fire fans, burned by years of false rumors and misleading potential teasers for The Winds of Winter, thought, “No, it’s not.”

This Saturday will mark the 10th anniversary of the airing of the first episode of Game of Thrones. This past Tuesday, another milestone passed mostly unobserved: the 10th anniversary of the publication of an interview in which author George R.R. Martin, fresh off the announcement of the release date for A Dance With Dragons (the fifth book in his beloved fantasy series), said, “Hopefully, the last two books will go a little bit quicker than this one has, but that doesn’t mean they’re going to be quick. Realistically, it’s going to take me three years to finish the next one at a good pace. I hope it doesn’t take me six years like this last one has.”

If only it had. A decade later—and roughly 11 years after Martin mentioned the first chapters ticketed for the penultimate installment of his series—Winds is still vaporware, aside from a smattering of sample chapters released long ago. At this late date, it’s almost amusing (if you’re into dark comedy) that Martin’s readers, spoiled by the two-year gaps between A Game of Thrones oraz A Clash of Kings oraz Clash oraz A Storm of Swords, were up in arms about the five- and six-year halts, respectively, between books 4 and 5. To paraphrase Old Nan, “Oh, my sweet summer children. What do you know of long waits?”

For the ‘Game of Thrones’ Pilot, Chaos Turned Out to Be a Ladder

As Martin’s tomes tell us, words are wind. But when will words be Winds? Martin and most of his readers are well past the point of predicting when Winds will be out. Even the matter of whether Winds will blow has been raised so often, and remains so uncertain, that asking the question seems passé. My colleague Miles Surrey once recounted every instance of Martin promising or supposedly prioritizing the completion of Winds and then breezing (pun partially intended) by whatever target he’d set. Miles made a long list, and that was almost three years ago. At this point, it’s probably best to abandon all hope and be pleasantly surprised if Martin ever does deliver the book.

Martin’s failure to finish Winds (let alone its anticipated sequel, A Dream of Spring) isn’t really a rich text on its own. There’s only so much to say about the ongoing absence of something. Most of the latter-day discourse surrounding Winds stems from such fresh affronts as Martin commenting about the book—admittedly, often at the public’s prompting—or devoting his time to other tasks. “Work on Winds of Winter continues, and remains my top priority,” Martin blogged in June 2018. “It is ridiculous to think otherwise.” Rightly or wrongly, though, it’s actually easy to think otherwise, because Martin has been busy writing or consulting on so many projects other than the one he says is foremost on his mind.

If the author’s output had simply ceased, then we could consign the last two volumes of A Song of Ice and Fire to the fantasy scrap heap. Martin would be far from the first artist whose creative tap turned off. Alternatively, if Martin had decided that he didn’t intend to finish Winds—you know, because the David Benioff and D.B. Weiss ending to the saga was so satisfying that it would be impossible to top—then his readers could mourn and move on. Billy Joel (just to name another once-prolific, 70-something, tri-state area icon) hasn’t released an album of original songs since 1993, and he’s made it clear that he doesn’t want to. When he shows up to play the hits, nobody boos him because they haven’t forgiven him for deciding to stop recording after River of Dreams.

Martin doesn’t fit into either the involuntarily tapped-out or the voluntarily checked-out categories. His imagination is at once a wasteland (if judged solely by finishing Winds) and a fecund domain (if judged by his whole output). More than four years ago, I estimated how much writing Martin had published via his blog and various other projects in the five-plus years since the debut of A Dance of Dragons. Answer: more than half a million words’ worth—and that was przed the 2018 release of the 700-plus-page Targaryen history Fire & Blood.

Writing encompasses a small portion of the projects whirling through Martin’s mind, only some of which are Westeros-related. “I cannot seem to keep out of the news these days,” he noted in March. Weeks after making that remark, Martin signed a five-year overall deal with HBO, which is frantically trying to populate a Thrones small-screen universe. Martin is executive producing and working with the writers of five prequel projects set in the world he conceived, in addition to the House of the Dragon series that is set to premiere next year (not to mention the late, lamented prequel not named The Long Night that never made it past the pilot stage). Martin is also developing and writing the story for an international, Harry Potter and the Cursed Child–esque “live stage spectacular” set during the Great Tourney at Harrenhal and featuring famous characters from A Song of Ice and Fire.

Then there are the other HBO projects he’s executive producing: TV adaptations of Nnedi Okorafor’s 2010 novel Who Fears Death and Roger Zelazny’s 1979 novel Roadmarks. There’s the Peacock adaptation of Martin’s Wild Cards shared universe, which was originally envisioned as “several interlocking series.” (The 30th entry in the written Wild Cards series—many and more extensions of which are on the way—is due out in July, and as Martin wrote last week, “do not believe the assholes out there who are saying I no longer edit these books.”) There’s the feature film adaptation of Martin’s 1982 short story “In the Lost Lands,” the other feature film adaptation of his 1979 novelette Sandkings, and the animated film adaptation of his 1980 book The Ice Dragon. There’s Friends Forever, the first of four shorts Martin hopes to film (pandemic permitting). There’s Elden Ring, the video game crossover between Martin and the developers of Dark Souls. Martin also serves as “Chief World Builder” for Meow Wolf, the Santa Fe–based arts and entertainment collective that operates multiple immersive rides and exhibits. He owns and helps operate a bookstore and a theater. And although his plans to build a small medieval castle on his property were thwarted last year by a local review board, Martin did manage to purchase a piece of a fricking railroad. I guess that’s going well?

Small wonder, then, that Martin’s listed moods at the bottom of his blog posts of late have often been “busy” or “tired.” Considering all of the projects competing for his attention—and the personal losses he’s suffered recently—it’s a minor miracle that, according to a February blog post, Martin managed to write “hundreds and hundreds of pages” of Winds in 2020 (though he tempered that update with the observation that he had “hundreds of more pages to write”). Martin doesn’t owe his readers the rest of A Song of Ice and Fire, but based on his many musings on the subject, he seems to feel like he owes it to himself. And so the mystery remains: If Martin really wants to finish Winds, why does he do so much work that doesn’t help him finish Winds—and, in fact, appears to prevent him from doing so? Let’s consider several possible explanations.

Maybe he has trouble saying no.

Let’s accept Martin’s statement that Winds is no. 1 on his work call sheet. Why is the list below it so long? As Martin wrote in February, “My plate is full to overflowing. Every time I wrap up one thing, three more things land on me. Monkeys on my back, aye, aye, I’ve sung that song before. So many monkeys. And Kong.” (“Kong” being Martin’s nickname for Winds, not a reference to yet another attraction on HBO Max.) For good reason, Martin regularly returns to the topic of being absolutely buried by work just this week, he wrote, “I am hugely behind right now, and the prospect of trying to catch up is feeling increasingly oppressive.”

Martin’s level of involvement in the above books, movies, TV shows, and other business ventures varies, but conservatively speaking, we’re talking 20 other projects that are taking some of Martin’s time and attention. He hasn’t had to attend the Emmys in a while, and even pre-pandemic he’d cut back on conventions, but being sequestered in a cabin hasn’t stopped suits and storytellers the world over from beating a digital path to Martin’s door in search of the next priceless piece of IP. In many cases, he hasn’t turned them away. Maybe Martin just wants to be helpful. Maybe he likes being the belle of the ball in a way that he wasn’t before his breakout. Maybe he values variety. (“I like to do many different things at once,” he said last year.) Maybe the money is too good to turn down. Whatever his reasons, the result, thus far, is that Winds still isn’t out, which leaves Martin’s signature series (and his long-term legacy as its author) in the same development hell that consumed many of his early TV projects—and, as Martin is well aware, at risk of joining the pantheon of infamously unfinished works.

To address this dilemma, I’m offering my services to Martin as Ser Lindbergh, Lord Commander of the Knights Who Say “No!” You know those apps that cut off access to social media, theoretically allowing users to focus on whatever work they’re trying to do? (Until they stop pretending that they chcieć to go cold turkey, return to TikTok and Twitter, and delete the apps from their phones.) That would be me with Martin, except instead of restricting access to social media, I would block any attempts to enlist his services as a consultant, producer, or editor until he’s finished with Winds. All opportunities would be routed through me, and whenever one came in, I would swiftly send his regrets. He could, of course, take time off from work whenever he wanted. But when he było working, he’d be working on Winds.

Granted, Martin doesn’t seem to have any interest in appointing me (or anyone else) to this position. He has the power to clear his plate and remove all or most of those monkeys from his back, and he hasn’t done so. Plus, saying no to a series of development deals would cost him millions. But perhaps he’d thank me later, when the manuscript was submitted.

Maybe he’s awful at estimating how much work he has left.

Most of us know people (and some of us people) who are habitually late. Most habitually late people don’t intend to be late. Right up until they’re actually late—and sometimes even after that, if they have trouble with clock management—they believe they’ll be on time. A lengthy track record of tardiness isn’t enough to convince them that they won’t be punctual next czas. That’s Martin’s way with Winds. Time after time, he’s expressed his hope that Winds would come out—not just someday, but soon. (As in, within the next few months, as long ago as 2015.) Knowing what we know now—that it’s 2021 and Winds still isn’t done or, as far as anyone knows, very close to coming out—it’s hard to discern how he could have considered finishing by fall of 2015 plausible during the summer of 2015. He must have some capacity for self-deception when his workload is concerned, which might even be an adaptive trait when juggling dozens of commitments and trying to resolve a series that’s thousands of pages long and could otherwise look like an insurmountable undertaking.

Like many novelists, Martin is to some extent spinning this yarn as he goes along, but he’s said for years that he knows how the story ends, and he spilled his secrets about the broad strokes to Benioff and Weiss in 2013 (unless, like Littlefinger, he was scheming and making things up to throw them off the scent, sabotage Season 8, and burnish his own reputation—in which case, well done). Maybe Martin takes on so much non-Winds work because he believes, despite all evidence to the contrary, that he’s almost finished. If he’s stuck in a permanent state of thinking that he’s months away from the finish line, despite all evidence to the contrary, then why nie take on another lucrative, time-sensitive project or two?

Maybe Winds isn’t actually his top priority.

Martin has proved categorically incapable of hitting a deadline for his next novel, but he hasn’t deviated from identifying the book as his number one boy. (“Winds remains my priority,” he reiterated in October 2019.) What this hypothesis presupposes is: What if it isn’t his top priority? I don’t mean Martin is lying. The statement was certainly true at one time, and after saying it for so long (whether to restore his sense of purpose or to appease impatient fans), he probably believes it. But maybe, after more than a quarter century of working on this series—and after being beaten to its climax by Benioff and Weiss—his heart isn’t in it the way it once was. The new and novel must be enticing compared to the same old millstone, and HBO made Martin a household name. He might even entertain a bigger audience via multiple prequels than he would with Winds sam.

Ultimately, we are what we do. And what Martin does is continue to take on new projects without finishing the one he insists takes precedence.

Maybe he’s hopelessly stuck.

Unless Martin’s penchant for crafting fiction extends to his progress reports about the book, and the whole yearslong Winds of Winter affair is some sort of mummer’s farce, he has pages—plenty of pages, in fact. But Martin has struggled to finish stories since his childhood, and perhaps he still doesn’t know how to set this dragon down. As TV viewers learned, this behemoth isn’t easy to end. In which case, distracting himself with other scripts and screenplays may be his way of working it out—or, at least, moving forward in some way instead of standing still. “This is just part of his process,” we would say with some understanding, if another part of his process were finishing Winds within, say, five (or six, or seven) years.

When most writers are blocked or progressing more slowly than planned, they procrastinate. Martin makes other stuff. In that sense, he’s a victim of his own restless creativity from afar, it seems as if his other work is delaying Winds, but maybe that constellation of non-priority projects is a symptom of his hardship, not a cause. It’s easy to say that if he’d written the same number of words for Winds oraz Spring that he has on his blog and in his other post–Dance With Dragons books, he’d be finished with A Song of Ice and Fire by now. But the man has a muse, and maybe which words were coming wasn’t entirely up to him. As Martin admitted last July, “This writing stuff is hard.” Or, as he put it last January, “When I write novels, I immerse myself completely in a fictional world. It takes up all my imagination, I have to live through it. Editing a draft text, working on films as a producer or simply being a cinema owner is easier compared to writing a novel.” Unless someone is saying no (again, I’m available), the temptation to take the path of less resistance and have something to show for it in a matter of days, weeks, or months would be difficult to turn down.

Maybe he’s responding rationally (or at least understandably) to economic incentives.

Martin stands to make a vast sum of money for finishing Winds, but people are already paying him handsomely nie to. It may be tough to pass up the prospect of making more money, even though he’s sitting on a sizable fortune already. Martin makes bank now—his new HBO deal alone is reportedly worth “mid-eight figures”—but he wasn’t always wealthy. He had a humble upbringing, and it took years for him to start supporting himself as a full-time writer. It took many more years after that for him to become a big success. Martin’s HBO deal sure seems like a setback for Winds, but ty try turning down mid-eight figures in favor of finishing something that’s already taken 10 years. Even so, Martin must know that you can’t put a price on writing “The End.”


Inside George R. R. Martin's Earnings Through The Years

GEORGE R.R. MARTIN has spent a half-decade writing the hotly anticipated sixth installment of A Song of Ice and Fire, the series that spawned HBO's Game of Thrones, whose sixth season concludes this month. "The book is not done," he wrote to fans on his blog this January, citing a missed deadline. "I tried, I promise you. I failed." But he hasn't failed to reel in millions annually since book five, thanks to backlist sales and TV residuals.

Martin debuts on FORBES' highest-paid authors list at No. 12. Game of Thrones premiered on HBO in April 2011 fans snapped up more than 8 million copies of his books that year.

Healthy e-book sales--some 1.7 million digital GoT titles sold--help boost Martin's haul.

GoT mass-market paperbacks sell well season four of the show premieres to 4.4 million viewers. Published in 1996, A Game of Thrones, the first book in the series, sells 1 million copies in 2013.

Print sales of Martin's books wane, but he hits his now customary $12 million thanks to the largest viewership yet of HBO's Sunday-night staple: 20.2 million tune in weekly across all platforms.

All earnings are for fiscal year June through May, before taxes and other fees.

Gallery: The World's Top-Earning Authors 2015

I'm an associate editor at Forbes covering media and entertainment, with a focus on the movie business. For the magazine, I've written cover stories on Kim Kardashian's…


A Look at George R. R. Martin's Game of Thrones Through the Lens of History

Aby przejrzeć ten artykuł, odwiedź Mój profil, a następnie Wyświetl zapisane historie.

Aby przejrzeć ten artykuł, odwiedź Mój profil, a następnie Wyświetl zapisane historie.

Just in time for the premiere this Sunday.

The author of this article is Dr. Kelly DeVries, a fantastic history professor I was lucky enough to have when I attended Loyola University (then College) in Maryland during my undergraduate years. He's a medievalist, among many things, and has recently published this great piece over at Foreign Affairs on the historical aspects of Game of Thrones. (On a somewhat personal note, I love that almost ten years after graduation I can keep up with Dr. DeVries through Facebook and simultaneously discover that we have a mutual affection for Martin's work.)

For the history geeks among us, this is a must read. DeVries gives a great overview on what is and what isn't historical, and why keeping to the history books can actually be a good thing. From the article:

Just how realistic is A Song of Ice and Fire?

The short answer is "not very." Before hordes of angry fans launch their trebuchets in my direction, however, let me hasten to add that this is a good thing, not a bad one. As a historian of the period, I can assure you that the real Middle Ages were very boring – and if Martin's epic were truly historically accurate, it would be very boring too. I'm glad Martin takes all the liberties he does, because I prefer my literature exciting. Medieval people did also, which is why their own most popular literary creations were nearly as fantastic as Martin's.


George R.R. Martin

Nasi redaktorzy zweryfikują przesłany przez Ciebie artykuł i zdecydują, czy należy poprawić artykuł.

George R.R. Martin, in full George Raymond Richard Martin, original name George Raymond Martin, (born September 20, 1948, Bayonne, New Jersey, U.S.), American writer of fantasy, best known for his Song of Ice and Fire series (1996– ), a bloody saga about various factions vying for control of a fictional kingdom.

Martin attended Northwestern University and graduated with bachelor’s (1970) and master’s (1971) degrees in journalism. He had been an aficionado of science fiction and fantasy literature since childhood, and he sold his first short story in 1971. Having received conscientious objector status during the Vietnam War, Martin fulfilled his alternative military service by volunteering for a legal assistance organization in Chicago while earning his living as an organizer of chess tournaments and writing short fiction. He also frequently attended science-fiction and fantasy conventions. He won a Hugo Award in 1974 for his sci-fi novella “A Song for Lya.” In 1976 he accepted a position teaching journalism at Clarke College in Dubuque, Iowa.

In 1977 Martin released his first work of full-length fiction, Dying of the Light, about a festival on a planet nearing apocalypse, and two years later he moved to Santa Fe, New Mexico, to write full time. He received both the Hugo and the Nebula Award for his novelette Sandkings (1981). That year he also released Windhaven (cowritten with Lisa Tuttle), about a girl who gains the ability to fly, and he followed with two full-length efforts, the vampire novel Fevre Dream (1982) and the rock-and-roll horror tale The Armageddon Rag (1983). Though the latter sold poorly, a producer optioned the film rights. The film was never made but the producer suggested Martin as a writer for a remake of The Twilight Zone series in 1985. He wrote several screenplays for the show before accepting a position as a writer for the TV series Beauty and the Beast (1987–90) he eventually became a producer for the modernized fairy tale. Martin returned to long-form fiction in 1991, having had no luck selling his television pilots and screenplays.

One of Martin’s efforts evolved into A Game of Thrones (1996), the first in what was initially intended to be a trilogy set largely in the imagined Seven Kingdoms of the land of Westeros. The series, while explicitly fantasy, pointedly avoided some of the genre’s more saccharine conceits in favour of a bleak realism. Major characters—even sympathetic ones—frequently met grisly ends, and the plots were dominated by the political intriguing and battlefield savagery of those questing for the titular throne. Further installments included A Clash of Kings (1999), A Storm of Swords (2000), A Feast for Crows (2005), and A Dance with Dragons (2011). The series was adapted as an HBO show that aired in 2011–19. Martin contributed scripts for several episodes. The episode “Blackwater,” which he wrote, snagged a 2013 Hugo Award for best short-form dramatic presentation. In addition, he served as one of the show’s co-executive producers, and, in that capacity, he won three Emmy Awards (2015, 2016, and 2018) when Game of Thrones was named best outstanding drama series.

Martin edited numerous sci-fi and fantasy anthologies. One such volume, Dangerous Women (2013), included his novella “The Princess and the Queen or, The Blacks and the Greens.” It was framed as a chronicle of events in Westeros preceding those detailed in the Song of Ice and Fire series. Martin wrote other prequel novellas, several of which were collected in A Knight of the Seven Kingdoms (2014). In addition, he published Fire & Blood (2018), the first volume in a projected two-part series that tells the history of the Targaryens, one of the powerful families of Westeros. Martin’s short stories were compiled in GRRM: A RRetrospective (2003). The Ice Dragon (1980 rev. ed. 2006), a short novel for younger readers originally published in an anthology, told the story of a young girl’s quest to tame the mythical beast of the title. The fantasy universe in which it was set was similar to Westeros.


Obejrzyj wideo: Gra o tron odc 1 (Styczeń 2023).

Video, Sitemap-Video, Sitemap-Videos