Nowy

Niemcy wykorzystują Blitzkrieg do ataku na Zachód - Historia

Niemcy wykorzystują Blitzkrieg do ataku na Zachód - Historia


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Niemcy skutecznie wykorzystali swoje lotnictwo przeciwko siłom francuskim i alianckim podczas ataku na Zachód. Siły alianckie były liczebnie większe, ale Niemcy złapali większość francuskiego lotnictwa na ziemi i zniszczyli je.


Art of the Blitzkrieg: Jak Hitler prawie podbił Europę (i zmienił działania wojenne)

Jak Niemcy wykorzystali mobilną wojnę do podboju Francji w 1940 roku.

Kluczowy punkt: Armia francuska nie była przygotowana do prowadzenia szybkiej, nowoczesnej wojny.

Atak rozpoczął się pomimo powszechnego braku wsparcia artyleryjskiego, inżynierów i opancerzenia. Normalnie byłby to przepis na katastrofę. Grupki ubranych na szaro niemieckich żołnierzy piechoty stawiły czoła potoku wrogiego ognia, przewożąc łodzie szturmowe aż do brzegu Mozy. Na przeciwległym brzegu francuscy żołnierze przykucnęli w swoich bunkrach i okopach, podczas gdy niemieckie samoloty przelatywały nad ich głowami, bombardując i ostrzeliwując, zwracając szczególną uwagę na pozycje francuskiej artylerii w zasięgu rzeki. Piloci Luftwaffe byli zdeterminowani, aby przygwoździć Francuzów burzą bomb i pocisków. Mężczyźni po obu stronach odważyli się na ostrzał, aby ukończyć swoje misje po południu 13 maja 1940 r.

Po niemieckiej stronie rzeki ppłk Hermann Balck ponaglał swoich ludzi do przodu. Jego dowództwo, 1. Pułk Grenadierów Pancernych 1. Dywizji Pancernej, otrzymało zadanie przeprawienia się przez rzekę i utworzenia przyczółka. Sytuacja już się rozwijała przeciwko jego jednostce. Wcześniej tego dnia najmniejszy ruch niemiecki wywołał ostrzał artyleryjski, utrzymując niemieckie wojska przygwożdżone w pospiesznie wykopanych okopach i okopach. Ich własna artyleria była beznadziejnie pogrążona w korku z tyłu i nie zdążyła tam dotrzeć na czas. Przypłynęły łodzie na przeprawę, ale operatorzy nie. Jedyną rzeczą, która poszła dobrze, był atak lotniczy Luftwaffe. Wysiłki lotników były tak skuteczne, że francuscy artylerzyści podobno porzucili broń i odmówili do niej powrotu.

To tutaj weszły do ​​gry skrupulatne szkolenie i przywództwo Balcka. Wyszkolił swoich ludzi, aby sami obsługiwali łodzie, planując przeciw takim właśnie zdarzeniom. Teraz nie musiał czekać. Zaprzestanie francuskiej artylerii wywarło natychmiastowy wpływ na jego ludzi. Zaledwie kilka minut wcześniej leżeli w wyciętych rowach, próbując uniknąć wiru stali przelatującego zaledwie kilka centymetrów nad nimi. Teraz wyskoczyli z ukrycia i wrzucili łodzie do wody. Nakazując swojemu pułkowi przeprawić się przez Mozę, Balck wszedł do łodzi, aby towarzyszyć pierwszej fali.

Niemieccy żołnierze skulili się w delikatnych nadmuchiwanych łodziach, w których znajdowali się w najbardziej wrażliwym punkcie, i nic nie chroniło ich przed ogniem wroga. Kule spadały jak grad. Balck, który zawsze prowadził z frontu, imponował swoim ludziom gotowością do dzielenia ryzyka w walce. Umożliwiłoby mu to, by wydobyć z nich jak najwięcej teraz i w przyszłości. Dziś jednak przeprawa była szybka, ponieważ Moza ma tylko kilkaset stóp szerokości.

Balck i jego ludzie wypłynęli na brzeg w zaledwie kilka minut, a łodzie wróciły na drugą falę. Grenadierzy pancerni pospiesznie zaatakowali pierwszą linię bunkrów najbliżej brzegu rzeki. W krótkim czasie wyrzeźbili mały obwód i zaczęli go stopniowo rozszerzać. Bitwa o Sedan była już w toku, jej wynik wkrótce zadecyduje o losach samej Francji.

Legenda blitzkriegu pozostała w niemieckim Wehrmachcie do dziś. Sam termin został rozsławiony przez zachodnią prasę, Niemcy nazywali go bewegungskrieg, czyli wojną ruchu, rzadko używając w tym czasie terminu blitzkrieg. Niemniej jednak słowo to zyskało od tego czasu powszechne użycie i nie ma lepszego przykładu niż bitwa pod Sedanem w 1940 roku. cały wysiłek w pat. Sukces oznaczałby zwycięstwo i zemstę nad znienawidzoną Francją, która narzuciła surowe warunki pod koniec I wojny światowej.

Zarówno Francja, jak i Wielka Brytania przystąpiły do ​​wojny zaledwie kilka dni po ataku III Rzeszy na Polskę 1 września 1939 roku. Od tego czasu wojna naznaczona była brakiem walk na Zachodzie. Brytyjscy eksperci nazwali go „Sitzkriegiem” z powodu braku aktywności. Amerykański senator nazwał to „fałszywą wojną”. To niskie tempo było właśnie tym, czego naziści potrzebowali, ponieważ nie byli przygotowani do walki na dwóch frontach, a ich zachodnia obrona była obsadzona przez słabo wyposażone oddziały drugorzędne. Nie zmarnowali tego cennego czasu, ale zamiast tego zaczęli planować kampanię mającą na celu wyeliminowanie Francji z wojny. Przy odrobinie szczęścia doprowadziłoby to do negocjacji przez Wielką Brytanię, pozostawiając Niemcom kontrolę nad Europą kontynentalną.

Niemiecki plan był pomysłem generała Ericha von Mansteina. Był niezadowolony z istniejącego planu, który obawiał się, że nie zapewni szybkiego, zdecydowanego zwycięstwa, jakiego potrzebowały Niemcy. Wezwał jedną grupę armii do demonstracji przed Linią Maginota, aby utrzymać siły okupujące ją na miejscu. Druga grupa przeszłaby przez region Ardenów i południową Belgię, stanowiąc punkt zwrotny dla głównego ataku, ataku przez trzecią grupę, która przeszłaby przez Holandię i północną Belgię, aby odeprzeć aliantów do czasu zdobycia portów nad kanałem La Manche. Dla Mansteina było to niewyobrażalne powtórzenie planu Schlieffena z I wojny światowej, który ostatecznie zakończył się czterema latami patowej wojny w okopach.

Zamiast tego Manstein opracował plan, który może uwięzić aliantów z dala od ich linii komunikacyjnych i szybko zakończyć wojnę. Jego plan obejmował również trzy grupy armii. Grupa Armii C nadal atakowałaby Linię Maginota, aby skoncentrować się na oddziałach z dala od rzeczywistej akcji. Grupa Armii B miała dokonać inwazji na Belgię i Holandię, używając dużej liczby oddziałów powietrznodesantowych i tylu dywizji pancernych, aby wyglądało na to, że odbywa się tam główny napór. Miejmy nadzieję, że przyciągnie to główne armie aliantów na północ do Belgii. W rzeczywistości tego właśnie spodziewali się Francuzi. Grupa Armii A, z większością czołgów i jednostek zmechanizowanych, byłaby główną siłą. Zaatakowałby przez Las Ardenów, który uważano za nieprzejezdny dla ciężkich sił. Po przejściu szybko przekroczy rzekę Mozę i uderzy w wybrzeże kanału La Manche. To odcięłoby armie alianckie w Belgii i postawiłoby je na pozycji unicestwienia, jeśli się nie poddadzą.

Grupa Armii A wysłała swoje najlepsze jednostki najpierw przez Ardeny w nadziei, że szybko dotrą do Mozy, przecinając ją między Sedanem i Namurem. Obejmowały one dywizje pancerne wspierane przez jednostki piechoty zmotoryzowanej zarówno Heer (Armia), jak i Waffen SS. Gdyby udało im się szybko przeprawić się przez rzekę, pozwoliłoby to Niemcom przedostać się za linie francuskie i przebić się na wybrzeże. Było to trudne, ale nie niemożliwe. Drogi przez Ardeny były wąskie i tylko kilka z nich biegło ze wschodu na zachód. Szybkie przemieszczenie tak wielu dywizji przez ten obszar wymagałoby wykorzystania obu pasów każdej drogi dla ruchu w kierunku zachodnim. Co gorsza, jednostki musiałyby porzucić zwykłe zasady rozmieszczania, w których byłyby upakowane niemal zderzak w zderzak, co czyniłoby je podatnymi na atak z powietrza. Aby zrównoważyć to ryzyko, Luftwaffe rozmieściłaby większość swoich myśliwców na tym obszarze, aby odeprzeć wszelkie alianckie ataki powietrzne. Podobnie nacierające kolumny niemieckie miały towarzyszyć dużej liczbie dział przeciwlotniczych.

Wśród pododdziałów Grupy Armii A był XIX Korpus Pancerny dowodzony przez generała Heinza Guderiana, czołowego niemieckiego teoretyka bewegungskrieg. Agresywny i pewny siebie, był dobrym wyborem do tak śmiałej operacji. Pod jego dowództwem znajdowały się 1., 2. i 10. Dywizja Pancerna wraz z dołączonym Pułkiem Piechoty Grossdeutschland, elitarną jednostką armii, która później została rozszerzona do siły dywizji. Fotograficzne dowody z kampanii pokazują, że dywizje pancerne były dobrze wyposażone w PzKpfw. Czołgi III i IV, najlepsze, jakie Wehrmacht posiadał w tym czasie, choć nie były dostępne w dużych ilościach. Każda dywizja składała się również z piechoty zmotoryzowanej i artylerii.

Po stronie aliantów francuscy planiści byli przekonani, że główne niemieckie uderzenie przejdzie przez Holandię i Belgię, wierząc, że duża armia nie będzie mogła szybko przejść przez Ardeny. Na taką ewentualność stworzono aliancki plan D. Plan ten wysłałby trzy francuskie armie i całe brytyjskie siły ekspedycyjne na północ do Belgii, aby odeprzeć niemiecki atak wzdłuż rzeki Dyle. Królewskie Siły Powietrzne i Francuskie Siły Powietrzne nadały priorytet swoim wysiłkom w tym sektorze, pozostawiając Ardeny i Sedan bronione przez drugorzędne jednostki francuskie i trochę belgijskiej kawalerii. Na południu Linia Maginota powstrzymałaby wszelkie ataki ze strony samych Niemiec.

Chociaż Niemcy od tego czasu stali się znani ze swoich czołgów, podczas bitwy o Francję mieli w rzeczywistości mniej czołgów niż alianci. Co więcej, francuskie czołgi były ciężej uzbrojone i opancerzone niż ich odpowiedniki z Wehrmachtu. Kilka czynników przyczyniło się jednak do zanegowania tej przewagi. Taktyka francuska rozproszyła większość swoich czołgów wśród swoich dywizji w roli wsparcia piechoty. Niemcy skoncentrowali swoje czołgi, aby w razie potrzeby zadać decydujące ciosy i wykorzystać przełomy. Załogi niemieckich czołgów były zwykle lepiej wyszkolone, a ich pojazdy były wyposażone w radiotelefony, co pozwalało im komunikować się i koordynować podczas bitwy. Tylko kilka francuskich czołgów w ogóle posiadało radia, co sprowadzało wiele z nich do używania flag sygnałowych i innych metod, które odwracały uwagę dowódców czołgów od kontrolowania załóg. Francuzi mieli również dość braki w działach przeciwlotniczych, większość z nich była przestarzała. Jeśli chodzi o samoloty, Niemcy dominowali pod względem liczebności i ogólnej jakości. Niemiecki Junkers Ju-87 Stuka mógł pełnić rolę artylerii dzięki zdolności celnego bombardowania nurkującego.


Polski ruch oporu słabnie

Wcześnie polska armia popełniła kilka poważnych błędów strategicznych. Polskie siły, choć liczące milion, były poważnie niedostatecznie wyposażone i próbowały stawić czoła Niemcom, zamiast wracać do bardziej naturalnych pozycji obronnych.

Przestarzałe myślenie polskich dowódców w połączeniu z przestarzałym stanem wojskowym po prostu nie mogły się równać z przytłaczającymi i nowocześnie zmechanizowanymi siłami niemieckimi. I, oczywiście, wszelkie nadzieje, jakie Polacy mogli mieć na sowiecką kontr-odpowiedź, zostały zniweczone podpisaniem paktu o nieagresji Ribbentrop-Mołotow.

Wielka Brytania odpowiedziała nalotami bombowymi na Niemcy trzy dni później.


Zdobyte wojska polskie wymarsz z Warszawy

Zdobyte wojska polskie wychodzą z Warszawy po zajęciu miasta przez Niemców 28 września 1939 r. Wojsko Polskie było duże, ale słabo wyposażone i słabo rozrzucone. Brakowało mu środków do przeciwdziałania nowoczesnym niemieckim siłom pancernym.

Ale Blitzkrieg był mniej skuteczny w starciu z dobrze zorganizowaną obroną. Boki szybko nacierających sił mobilnych były podatne na kontratak. Dowódcy radzieccy nauczyli się tępić niemieckie ataki kolejnymi liniami obrony dział i piechoty.

W 1943 dni Blitzkriegu dobiegły końca, a Niemcy zostały zmuszone do wojny obronnej na wszystkich frontach.


Niemiecki plan ataku

Plan Niemiec dotyczący ataku na Europę Zachodnią w maju 1940 r. opierał się całkowicie na blitzkriegu. Plan Niemiec zakładał uniknięcie frontalnego ataku na linię Maginota – którego charakter miałby negatywny wpływ na zwrotność wymaganą przez blitzkrieg – oraz atak na Belgię i Francję przez Ardeny, obszar uważany przez Francuzów za niezwykle trudny do pokonania przez czołgi. i brytyjski. Niemcy założyli, że atak na Holandię będzie szybki i udany, a także, że armia belgijska również szybko się rozpadnie. Stąd ich planowanie skierowane było na armię francuską i brytyjską.

Generał von Manstein

Francja i Wielka Brytania oparły swoje plany na założeniu, że Niemcy użyją zmodernizowanej wersji planu Schlieffena podczas ataku na zachód. Oznaczało to, jak wierzyli alianci, że głównym celem była stolica, Paryż. Dlatego zakładano, że główny nacisk niemieckiego ataku będzie przebiegał przez środkową Belgię do Ostendy, a następnie uderzy na południe, do Paryża. Aby temu przeciwdziałać, Brytyjczycy i Francuzi opracowali plan, zgodnie z którym obie ich siły wkroczą do Belgii i Holandii, aby wesprzeć armie obu tych krajów i chronić ważne porty na Morzu Północnym. Teoria głosiła, że ​​armia niemiecka załamie się w wyniku linii obronnej ustanowionej przez aliantów i wyczerpana próbami przełamania tej linii będzie gotowa do ataku aliantów.

Jak na ironię, aliancka „wersja” niemieckiego planu była prawie poprawna. Był to jednak plan opracowany w październiku 1939 r. W lutym 1940 r. Niemcy zmienili plan prawdopodobnie dlatego, że alianci wiedzieli o „Planie Żółtym” w wyniku katastrofy niemieckiego samolotu w Belgii w styczniu 1940 r. – kopia planu została na pokładzie. Po tym Hitler zaaprobował plan zmiany „Planu Żółty” – coś, za czym od dawna przekonywał generał von Manstein.

Pomysł Mansteina był przeciwieństwem „Planu Żółty” w tym sensie, że role Grup Armii A i B miały zostać odwrócone. Grupa Armii A dowodzona przez von Rundstedta miała poprowadzić atak przez Ardeny. Manstein uważał, że aby zniszczyć front aliancki, wojska niemieckie będą musiały przebić się przez aliantów między Sedanem a Namurem. Następnie pojechaliby prosto nad morze w Abbeville i otoczyli BEF oraz francuską 1. i 7. armię. Więc zamiast jechać na południe do Paryża, Manstein uważał, że główne natarcie armii niemieckiej powinno być skierowane na północny zachód – z dala od Paryża.

Plan Mansteina obejmował przekazanie do Grupy Armii A jednej armii (VI) z Grupy Armii B. Grupa Armii B zostałaby użyta w ataku, aby przeciągnąć BEF i francuskie lewe skrzydło do przodu do Belgii, zmniejszając w ten sposób presję na atak Grupy Armii A w Ardenach. Grupa Armii A otrzymała również siedem z dziesięciu dywizji pancernych dostępnych dla Niemców. Jednostki spadochronowe zostały przekazane Grupie Armii B Bocka, aby zająć ważne cele w Belgii i Holandii, a także wywołać zamieszanie i chaos w obu krajach.

Plan Mansteina miał trzy główne problemy:

Czy siły niemieckie mogą przekroczyć Ardeny, które wielu analityków wojskowych uważało za prawie niemożliwe?

Czy zdołają szybko przeprawić się przez Mozę?

Czy siły niemieckie mogą walczyć z oczekiwanym francuskim kontratakiem w rejonie Sommy?

Sukces niemieckiego ataku zależał od tego, czego blitzkrieg potrzebował do sukcesu – szybkości i zaskoczenia. Jeśli oba te zdarzenia miałyby miejsce podczas ataku, zamieszanie i chaos, który wynikłby, trafiłyby w ręce napastników.

Jedną z największych ironii tego planu było skupienie sił niemieckich w najsłabszym punkcie obrony aliantów. Planowanie alianckie zakładało, że niemiecki atak nastąpi przez północną Belgię i linię Maginota. Dlatego najsłabsza obrona aliantów znajdowała się na linii Mozy, na południe od Namur – miejsca, gdzie siły niemieckie były najbardziej skoncentrowane. Przeciw potężnym siłom niemieckim, które zaatakowały ten sektor, stanęły 2 i 9 armie francuskie, które były stosunkowo słabe, ponieważ zawierały dużą liczbę rezerwistów.

Chociaż plan Mansteina był odważny, uwzględniał również destrukcyjny charakter blitzkriegu i strach, który się wokół niego rozwinie. Manstein wierzył, że jego plan doprowadzi do implozji armii francuskiej i brytyjskiej. Miał się okazać, że miał rację.


Zawartość

Preludium Edytuj

Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom w 1939 r., po niemieckiej inwazji na Polskę, ale w okresie znanym jako „fałszywa wojna” zimą 1939–1940 w Europie Zachodniej nie doszło do żadnych większych operacji lądowych. W tym czasie Brytyjczycy i Francuzi budowali swoje siły w oczekiwaniu na długą wojnę, a Niemcy wraz z Sowietami zakończyli podbój Polski. [8] 9 października Adolf Hitler nakazał przygotować plany inwazji na Niderlandy, aby wykorzystać je jako bazę przeciwko Wielkiej Brytanii i zapobiec podobnemu atakowi sił alianckich, który mógłby zagrozić żywotnemu Zagłębiu Ruhry. Powierzchnia. [9] Wspólna holendersko-belgijska oferta pokojowa między obiema stronami została odrzucona 7 listopada. [10]

Holendrzy byli źle przygotowani do odparcia takiej inwazji. Po dojściu Hitlera do władzy Holendrzy zaczęli się przezbrajać, ale wolniej niż Francja czy Belgia dopiero w 1936 roku budżet obronny zaczął być stopniowo zwiększany. [11] Kolejne rządy holenderskie starały się unikać jawnego identyfikowania Niemiec jako poważnego zagrożenia militarnego. Częściowo było to spowodowane chęcią, aby nie antagonizować ważnego partnera handlowego [12], a nawet stłumić krytykę polityki nazistowskiej [13], częściowo było to nieuniknione przez politykę ścisłych ograniczeń budżetowych, z którą konserwatywne rządy holenderskie próbowały na próżno walczyć z Wielkim Kryzysem, który szczególnie mocno dotknął holenderskie społeczeństwo. [14] Hendrikus Colijn, premier w latach 1933-1939, był osobiście przekonany, że Niemcy nie naruszą holenderskiej neutralności [15] starsi oficerowie nie podjęli żadnych wysiłków, aby mobilizować opinię publiczną na rzecz poprawy obrony wojskowej. [16]

Napięcia międzynarodowe wzrosły pod koniec lat 30. XX wieku. Kryzysy wywołała niemiecka okupacja Nadrenii w 1936 r Anschluss oraz kryzys sudecki w 1938 r., niemiecka okupacja Czech i Moraw oraz włoska inwazja na Albanię wiosną 1939 r. Wydarzenia te zmusiły rząd holenderski do większej czujności, ale ograniczyły jego reakcję tak bardzo, jak tylko mogły. Najważniejszym środkiem była częściowa mobilizacja 100 000 ludzi w kwietniu 1939 r. [17]

Po niemieckiej inwazji na Polskę we wrześniu 1939 r. i wybuchu II wojny światowej Holandia miała nadzieję na zachowanie neutralności, podobnie jak miało to miejsce podczas I wojny światowej 25 lat wcześniej. Aby zapewnić tę neutralność, armia holenderska została zmobilizowana od 24 sierpnia i okopana. [18] Duże sumy (prawie 900 mln guldenów) przeznaczono na obronę. [19] Zdobycie nowego sprzętu w czasie wojny okazało się jednak bardzo trudne, zwłaszcza że Holendrzy zamówili część nowego sprzętu w Niemczech, co celowo opóźniało dostawy. [20] Co więcej, znaczna część środków była przeznaczona dla Holenderskich Indii Wschodnich (obecnie Indonezja), z czego większość była związana z planem budowy trzech krążowników liniowych. [21]

Strategiczne położenie Niderlandów, położonych między Francją a Niemcami, na odsłoniętych flankach ich linii fortyfikacji, uczyniło ten obszar logiczną trasą dla ofensywy obu stron. W przemówieniu radiowym z 20 stycznia 1940 r. Winston Churchill próbował przekonać ich, by nie czekali na nieunikniony niemiecki atak, ale by przyłączyli się do anglo-francuskiej Ententy.[22] Zarówno Belgowie, jak i Holendrzy odmówili, mimo że niemieckie plany ataku wpadły w ręce Belgów po katastrofie niemieckiego samolotu w styczniu 1940 r., co stało się znane jako incydent w Mechelen. [23]

Francuskie naczelne dowództwo rozważało naruszenie neutralności Niderlandów, gdyby nie przystąpiły one do koalicji angielsko-francuskiej przed planowaną dużą ofensywą Ententy latem 1941 r., ale francuski gabinet, obawiając się negatywnej reakcji publicznej, zawetował ten pomysł. Rozważany był plan inwazji, gdyby Niemcy zaatakowały Holandię samotnie, co wymagałoby ofensywy Ententy przez Belgię, lub jeśli Holandia pomogłaby nieprzyjacielowi tolerując niemiecki atak na Belgię przez południową część ich terytorium, obie możliwości omawiano jako część ten hipoteza Hollande. [24] Holenderski rząd nigdy oficjalnie nie sformułował polityki postępowania w przypadku którejkolwiek z sytuacji, większość ministrów wolała przeciwstawić się atakowi, mniejszość i królowa Holandii Wilhelmina odmówiły zostania niemieckim sojusznikiem bez względu na okoliczności. [25] Holendrzy kilkakrotnie próbowali działać jako pośrednik w osiągnięciu wynegocjowanego porozumienia pokojowego między Ententą a Niemcami. [26]

Po niemieckiej inwazji na Norwegię i Danię, po której nastąpiło ostrzeżenie nowego japońskiego attaché morskiego kapitana Tadashi Maedy, że niemiecki atak na Holandię jest pewny [27], dla holenderskich wojskowych stało się jasne, że pozostawanie poza konfliktem może okazać się niemożliwy. Zaczęli w pełni przygotowywać się do wojny, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Holenderskie oddziały graniczne zostały postawione w większą czujność. [28] Doniesienia o domniemanych działaniach Piątej Kolumny w Skandynawii wywołały powszechne obawy, że Holandia również została zinfiltrowana przez niemieckich agentów wspomaganych przez zdrajców. [29] Podjęto środki zaradcze przeciwko możliwemu atakowi na lotniska i porty. [30] 19 kwietnia ogłoszono stan wyjątkowy. [31] Jednak większość cywilów nadal żywiła złudzenie, że ich kraj może zostać oszczędzony, [32] postawa, którą od tamtej pory określa się jako stan zaprzeczenia. [33] Holendrzy mieli nadzieję, że powściągliwa polityka Ententy i mocarstw centralnych podczas I wojny światowej może się powtórzyć i starali się uniknąć uwagi wielkich mocarstw i wojny, w której obawiali się utraty życia ludzkiego porównywalnej z utratą życia poprzedni konflikt. 10 kwietnia Wielka Brytania i Francja powtórzyły swoją prośbę, aby Holendrzy przystąpili do wojny po ich stronie, ale ponownie zostały odrzucone. [34]

Siły holenderskie Edytuj

Królewska Armia Holenderska Edytuj

W Holandii istniały wszystkie obiektywne warunki skutecznej obrony: gęsta populacja, bogata, młoda, zdyscyplinowana i dobrze wykształcona geografia sprzyjająca obrońcy oraz silna baza technologiczna i przemysłowa, w tym przemysł zbrojeniowy. Jednak nie zostały one wykorzystane: podczas gdy Wehrmacht w tym czasie wciąż miał wiele braków w wyposażeniu i wyszkoleniu, armia holenderska była znacznie mniej przygotowana do wojny. [35] Mit o ogólnej przewadze sprzętu niemieckiego nad armiami przeciwstawnymi w bitwie o Francję w przypadku bitwy o Holandię faktycznie stał się rzeczywistością. Niemcy miały nowoczesną armię z czołgami i bombowcami nurkującymi (np. Junkers Ju 87 Stuka), podczas gdy Holandia miała armię, której siły pancerne składały się tylko z 39 samochodów pancernych i 5 tankietek oraz lotnictwo w dużej mierze składające się z dwupłatowców. Stosunek rządu holenderskiego do wojny znalazł odzwierciedlenie w stanie sił zbrojnych kraju, które przed I wojną światową nie rozszerzyły znacząco swojego wyposażenia [36] i były niedostatecznie uzbrojone nawet jak na standardy z 1918 r. [37] Lata 20. recesja gospodarcza trwająca od 1920 do 1927 r. oraz ogólne odprężenie w stosunkach międzynarodowych spowodowały ograniczenie budżetu obronnego. [14] W tej dekadzie na sprzęt wydawano zaledwie 1,5 mln guldenów rocznie. [38] Zarówno w 1931, jak i 1933 roku komisje powołane do oszczędzania jeszcze bardziej zawiodły, ponieważ uznały, że osiągnięto dopuszczalne minimum i poinformowały, że pilnie potrzebne jest zwiększenie wydatków. [39] Dopiero w lutym 1936 r. uchwalono ustawę o utworzeniu specjalnego funduszu obronnego w wysokości 53,4 mln guldenów. [11]

Brak wyszkolonej bazy siły roboczej, duża organizacja zawodowa lub wystarczające rezerwy materiałowe uniemożliwiły szybką ekspansję sił holenderskich. [40] Artylerii starczyło akurat na wyposażenie większych jednostek: osiem dywizji piechoty (połączonych w cztery Korpusy Armii), jedna Dywizja Lekka (tj. zmotoryzowana) i dwie niezależne brygady (Brygada A i Brygada B), każda o sile połowy dywizja lub pięć batalionów. Wszystkie inne jednostki bojowe piechoty zostały utworzone jako bataliony lekkiej piechoty, które zostały rozproszone po całym terytorium, aby opóźnić ruch wroga. [41] Zbudowano około dwóch tysięcy bunkrów, [42] ale w liniach bez głębokości. Nowoczesne duże twierdze, takie jak belgijska twierdza Eben Emael, nie istniały, jedynym nowoczesnym kompleksem fortyfikacji był ten w Kornwerderzand, strzegący Afsluitdijk. Łącznie siły holenderskie liczyły 48 pułków piechoty oraz 22 bataliony piechoty do strategicznej obrony granic. Dla porównania, Belgia, pomimo mniejszej i starszej populacji mężczyzn, wystawiła 22 pełne dywizje i równowartość 30 dywizji po uwzględnieniu mniejszych jednostek.

Po wrześniu 1939 r. podjęto rozpaczliwe próby poprawy sytuacji, ale z bardzo niewielkim skutkiem. Niemcy z oczywistych względów opóźniały dostawy Francja wahała się, czy wyposażyć armię, która nie stanie jednoznacznie po ich stronie. Jedyne obfite źródło łatwo dostępnej broni, Związek Radziecki, było niedostępne, ponieważ Holendrzy, w przeciwieństwie do większości innych narodów, nie uznawali reżimu komunistycznego. Próba pozyskania w 1940 r. sowieckiej zbroi zdobytej przez Finlandię nie powiodła się. [43]

10 maja najbardziej widocznym brakiem armii holenderskiej był brak zbroi. [44] Podczas gdy pozostali główni uczestnicy mieli znaczne siły pancerne, Holandia nie była w stanie zdobyć minimum 146 nowoczesnych czołgów (110 lekkich, 36 średnich), które uważali za konieczne w 1937 roku. [45] Pojedynczy Renault Czołg FT, na który przeszkolono tylko jednego kierowcę i którego jedynym zadaniem było testowanie przeszkód przeciwczołgowych, pozostał jedynym tego typu egzemplarzem i nie był już w służbie do 1940 r. [46] Były dwie eskadry samochodów pancernych, każdy z tuzinem pojazdów Landsverk M36 lub M38. [47] Kolejny tuzin samochodów DAF M39 był w trakcie przyjmowania do służby, a niektóre nadal musiały być wyposażone w ich główne uzbrojenie. [48] ​​Pojedynczy pluton pięciu tankietek Carden-Loyd Mark VI używanych przez artylerię uzupełniał listę holenderskich pancerzy.

Holenderska artyleria dysponowała łącznie 676 haubicami i armatami polowymi: 310 armat polowych Krupp 75 mm, częściowo produkowanych na licencji 52 haubice 105 mm Bofors, jedyne naprawdę nowoczesne egzemplarze 144 przestarzałe [49] armaty Krupp 125 mm 40 150 mm sFH13's 72 Haubice Krupp 150 mm L/24 i 28 haubic Vickers 152 mm L/15. Jako działa przeciwpancerne dostępne były 386 Böhler 47 mm L/39, które były bronią skuteczną, ale zbyt małą, będąc zaledwie jedną trzecią planowanej siły [50] kolejne trzysta przestarzałych [51] 6 Veld Taką samą rolę w osłonach pełniły działka polowe (57 mm) i staal 8 cm (84 mm). W momencie inwazji dostarczono tylko osiem ze 120 nowoczesnych dział 105 mm zamówionych z Niemiec. Większość artylerii była ciągnięta przez konie. [52]

Holenderska piechota używała około 2200 karabinów maszynowych Schwarzlose M.08 kal. 7,92 mm, częściowo produkowanych na licencji, oraz osiemset karabinów maszynowych Vickers. Wiele z nich znajdowało się w bunkrach, w których każdy batalion posiadał dwunastoosobową kompanię ciężkich karabinów maszynowych. Holenderskie oddziały piechoty zostały wyposażone w organiczny lekki karabin maszynowy M.20 Lewis, którego dostępnych było około ośmiu tysięcy. Większość holenderskiej piechoty była wyposażona w karabin Geweer M.95, przyjęty w 1895 roku. [53] Na każdy pułk przypadało tylko sześć moździerzy 80 mm. Ten brak siły ognia poważnie pogorszył wyniki bojowe holenderskiej piechoty. [54]

Pomimo tego, że Holandia była siedzibą Philipsa, jednego z największych europejskich producentów sprzętu radiowego, armia holenderska korzystała głównie z połączeń telefonicznych, jedynie artyleria była wyposażona w skromną liczbę 225 odbiorników radiowych. [52]

Holenderskie Siły Powietrzne Edytuj

Holenderskie siły powietrzne, które nie były samodzielnym ramieniem holenderskich sił zbrojnych, ale częścią armii, [44] 10 maja eksploatowały flotę 155 samolotów: 28 dwusilnikowych niszczycieli Fokker G.1 31 Fokker D.XXI oraz siedem myśliwców Fokker D.XVII dziesięć dwusilnikowych Fokker TV, piętnaście lekkich bombowców Fokker CX i 35 Fokker CV, dwanaście bombowców nurkujących Douglas DB-8 (używanych jako myśliwce) [55] i siedemnaście samolotów rozpoznawczych Koolhoven FK-51 – a więc 74 ze 155 samolotów były dwupłatowce. Spośród tych samolotów 125 było sprawnych. [56] Z pozostałych szkoła lotnicza używała trzech Fokkerów D.XXI, sześciu Fokkerów D.XVII, jednego Fokkera G.I, jednego Fokkera TV i siedmiu Fokkerów CV, a także kilku samolotów szkoleniowych. Kolejnych czterdzieści samolotów operacyjnych służyło w Marineluchtvaartdienst (służba lotnicza marynarki wojennej) wraz z mniej więcej równą liczbą jednostek rezerwowych i szkoleniowych. [57] Potencjał produkcyjny holenderskiego przemysłu lotniczego, składającego się z Fokkera i Koolhoven, nie został w pełni wykorzystany ze względu na ograniczenia budżetowe. [58]

Szkolenie i gotowość Edytuj

Armia holenderska była nie tylko słabo wyposażona, ale także słabo wyszkolona. Szczególnie mało było doświadczenia zdobytego w kierowaniu większymi jednostkami powyżej poziomu batalionu. Od 1932 do 1936 armia holenderska nie przeprowadzała letnich manewrów polowych w celu zaoszczędzenia środków wojskowych. [59] Również poszczególnym żołnierzom brakowało wielu niezbędnych umiejętności. Przed wojną tylko mniejszość młodych mężczyzn, kwalifikujących się do służby wojskowej, została wcielona do wojska. Do 1938 r. ci, którzy zostali zaciągnięci, służyli tylko przez 24 tygodnie, co wystarczyło na odbycie podstawowego szkolenia piechoty. [60] W tym samym roku czas służby został wydłużony do jedenastu miesięcy. [11] Niskiej jakości poborowych nie rekompensowała duża liczba zawodowych kadr wojskowych. W 1940 r. było tam tylko 1206 zawodowych oficerów. [61] Liczono na to, że w obliczu zagrożenia wojną braki te można szybko naprawić, ale po mobilizacji wszystkich sił holenderskich 28 sierpnia 1939 r. (zwiększenie siły armii do około 280 000 ludzi) [62] gotowość do walki uległa jedynie powolnej poprawie: większość dostępnego czasu poświęcono na budowę obron. [63] W tym okresie niedobory amunicji ograniczyły szkolenie w zakresie strzelania na żywo [64], podczas gdy spójność jednostki pozostawała niska. [65] Według własnych standardów armia holenderska w maju 1940 r. była niezdolna do walki. Nie był w stanie przeprowadzić ofensywy, nawet na poziomie dywizji, a prowadzenie wojny manewrowej znacznie przekraczało jego możliwości. [66]

Niemieccy generałowie i taktycy (wraz z samym Hitlerem) mieli równie słabą opinię o holenderskim wojsku i spodziewali się, że główny region właściwej Holandii zostanie podbity w ciągu około trzech do pięciu dni. [67]

Holenderska strategia defensywna Edytuj

W XVII wieku Republika Holenderska opracowała system obronny zwany Holenderską Linią Wodną, ​​która podczas wojny francusko-holenderskiej chroniła wszystkie większe miasta na zachodzie, zalewając część wsi. Na początku XIX w. linia ta została przesunięta nieco na wschód, poza Utrecht, a później zmodernizowana fortyfikacjami. Ta nowa pozycja została nazwana New Hollandic Water Line. Linia została wzmocniona nowymi bunkrami w 1940 r. w związku z przestarzałymi fortyfikacjami. Linia znajdowała się na skrajnym wschodnim krańcu obszaru leżącego poniżej poziomu morza. Dzięki temu grunt przed fortyfikacjami mógł być łatwo zalany kilkoma stopami wody, zbyt płytkiej dla łodzi, ale wystarczająco głębokiej, by zmienić glebę w nieprzejezdne grzęzawisko. Obszar na zachód od New Hollandic Water Line nazywał się Fortress Holland (holenderski: Vesting Holandia Niemiecki: Festung Holandia), którego skrzydło wschodnie pokrywało również jezioro IJssel, a skrzydło południowe chronił dolny bieg trzech szerokich równoległych rzek: Mozy (Maas) i dwie odnogi Renu. Funkcjonowała jako Reduta Narodowa, która miała wytrzymać dłuższy czas [68] w najbardziej optymistycznych przewidywaniach nawet trzy miesiące bez pomocy sojuszniczej [69], mimo że liczebność atakujących sił niemieckich była mocno zawyżone. [70] Przed wojną zamierzano wrócić na to stanowisko niemal natychmiast, po fazie koncentracji (tzw Obudowa niebieska) w Gelderse Vallei [71], inspirowana nadzieją, że Niemcy będą podróżować tylko przez południowe prowincje w drodze do Belgii i pozostawić Holandię nietkniętą. W 1939 r. zrozumiano, że taka postawa stanowi zaproszenie do inwazji i uniemożliwia negocjacje z Ententą o wspólnej obronie. Propozycje niemieckich dyplomatów, aby rząd holenderski potajemnie zgodził się na awans do kraju, zostały odrzucone. [72]

Od września 1939 r. zbudowano bardziej wschodnią Główną Linię Obrony (MDL). Ta druga główna pozycja obronna miała północną część utworzoną przez Grebbelinie (linia Grebbe), położona u podnóża Utrechtse Heuvelrug, moreny z epoki lodowcowej między jeziorem IJssel a Dolnym Renem. Został wykopany za namową dowódcy Armii Polowej generała porucznika Jana Josepha Godfrieda barona van Voorsta tot Voorsta. [73] Linia ta została przedłużona o część południową: Peel-Raamstelling (Peel-Raam Position), położona między Maas a granicą belgijską wzdłuż bagien Peel i rzeki Raam, na polecenie holenderskiego głównodowodzącego generała Izaaka H. Reijndersa. Na południu intencją było jak największe opóźnienie Niemców, aby osłaniać francuskie natarcie. Czwarty i Drugi Korpus Armii znajdowały się na Linii Grebbe. Trzeci Korpus Armii stacjonował na Pozycji Peel-Raam, a za nim Lekka Dywizja, która miała osłaniać jego południową flankę. Brygada A i B znajdowała się między Dolnym Renem a Mozą. I Korpus Armii był rezerwą strategiczną w Twierdzy Holandia, której południowy obwód obsadzony był przez kolejne dziesięć batalionów, a wschodni przez sześć batalionów. [74] Wszystkie te linie były wzmocnione bunkrami. [68]

Rozmieszczenie wojsk Edytuj

Przed tą główną linią obrony znajdował się IJssel-Maaslinie, linia osłonowa wzdłuż rzek IJssel i Moza (Maas), połączone stanowiskami w Betuwe, ponownie z bunkrami i lekko zajęte przez ekran czternastu „batalionów granicznych”. Pod koniec 1939 r. generał Van Voorst tot Voorst, wznawiając plany, które opracował już w 1937 r. [75], zaproponował wykorzystanie doskonałych możliwości obronnych, jakie stwarzały te rzeki. Zaproponował przejście na bardziej mobilną strategię, tocząc opóźniającą się bitwę na prawdopodobnych przejściach w pobliżu Arnhem i Gennep, aby zmusić niemieckie dywizje do poświęcenia dużej części ich siły ofensywnej, zanim dotrą do MDL, a najlepiej nawet ich pokonania. [73] Zostało to uznane za zbyt ryzykowne przez rząd holenderski i generała Reijndersa. Ten ostatni chciał, aby armia najpierw stawiła silny opór na Linii Grebbe i pozycji Peel-Raam, a następnie wycofała się do Twierdzy Holandia. [76] To również zostało uznane przez rząd za zbyt niebezpieczne, zwłaszcza w świetle niemieckiej przewagi powietrznej, i miało tę wadę, że musiało w pełni przygotować dwie linie. Reijndersowi odmówiono już pełnej władzy wojskowej w strefach obrony [77] konflikt o strategię jeszcze bardziej podkopał jego pozycję polityczną. [78] 5 lutego 1940 r. został zmuszony do złożenia rezygnacji z powodu nieporozumień z przełożonymi. [79] Zastąpił go generał Henry G. Winkelman, który uznał, że na północy linia Grebbe będzie główną linią obrony, na której toczy się decydująca bitwa, [80] częściowo dlatego, że łatwiej będzie się tam wyrwać kontrofensywę, jeśli warunki były sprzyjające. [81] Nie podjął jednak żadnej porównywalnej decyzji w sprawie stanowiska Peel-Raam.

Podczas fałszywej wojny Holandia oficjalnie prowadziła politykę ścisłej neutralności. W tajemnicy holenderskie dowództwo wojskowe, częściowo działając z własnej woli, negocjowało z Belgią i Francją za pośrednictwem holenderskiego attaché wojskowego w Paryżu, podpułkownika Davida van Voorsta Evekinka, koordynację wspólnej obrony przed niemiecką inwazją . [83] Nie udało się to z powodu niemożliwych do pokonania różnic w opiniach na temat tego, jaką strategię zastosować.

Koordynacja z Belgią Edytuj

Biorąc pod uwagę swoje oczywiste znaczenie strategiczne, Belgia, choć w zasadzie neutralna, poczyniła już dość szczegółowe ustalenia dotyczące koordynacji z oddziałami Ententy. To sprawiło, że Holendrzy mieli trudności z ponowną zmianą tych planów zgodnie z ich życzeniami. Holendrzy chcieli, aby Belgowie połączyli swoją obronę z pozycją Peel-Raam, której Reijnders odmówił porzucenia bez walki. [84] Nie aprobował planu Van Voorsta tot Voorsta, by zająć tak zwaną „Pozycję pomarańczową” na znacznie krótszej linii 's-Hertogenbosch – Tilburg, [85], aby utworzyć ciągły front z liniami belgijskimi w pobliżu Turnhout zgodnie z propozycją generała belgijskiego Raoula van Overstraetena. [86]

Kiedy Winkelman przejął dowództwo, zintensyfikował negocjacje, proponując 21 lutego, aby Belgia obsadziła linię łączącą z pozycją Peel-Raam wzdłuż belgijskiej części Zuid-Willemsvaart. [87] Belgowie odmówili zrobienia tego, chyba że Holendrzy wzmocnili swoją obecność w Limburgu, Holendrzy nie mieli dostępnych sił, którymi mogliby spełnić tę prośbę. Wielokrotne belgijskie prośby o ponowne rozpatrzenie Pomarańczowego Pozycji zostały odrzucone przez Winkelmana. Dlatego Belgowie postanowili wycofać w razie inwazji wszystkie swoje wojska na swoją główną linię obrony, Kanał Alberta. To stworzyło niebezpieczną lukę o szerokości czterdziestu kilometrów. [88] Do jego wypełnienia zaproszono Francuzów. [89] Francuski głównodowodzący generał Maurice Gamelin był bardziej niż zainteresowany włączeniem Holendrów do swojego ciągłego frontu, ponieważ — podobnie jak generał dywizji Bernard Montgomery cztery lata później — miał nadzieję okrążyć Westwall kiedy Ententa rozpoczęła planowaną w 1941 roku ofensywę. Ale nie odważył się rozciągnąć linii zaopatrzenia tak daleko, chyba że Belgowie i Holendrzy staną po stronie aliantów przed niemieckim atakiem. Kiedy oba narody odmówiły, Gamelin dał jasno do zrozumienia, że ​​zajmie pozycję łączącą w pobliżu Bredy. [24] Holendrzy nie ufortyfikowali tego obszaru. W tajemnicy 30 marca [90] Winkelman zdecydował o opuszczeniu pozycji Peel-Raam natychmiast po rozpoczęciu niemieckiego ataku i wycofaniu swojego 3. Korpusu Armii do Linge, aby osłonić południową flankę Linii Grebbego, pozostawiając jedynie siły osłonowe. za.[91] Ta pozycja Waal-Linge miała być wzmocniona bunkrami, budżet na takie konstrukcje został zwiększony o sto milionów guldenów. [92]

Po niemieckim ataku na Danię i Norwegię w kwietniu 1940 r., kiedy Niemcy użyli dużej liczby oddziałów powietrznodesantowych, dowództwo holenderskie zaczęło się obawiać, że oni również mogą stać się ofiarą tak strategicznego ataku. Aby odeprzeć atak, pięć batalionów piechoty rozmieszczono w głównych portach i bazach lotniczych, takich jak lotnisko Ypenburg w Hadze i lotnisko Waalhaven w Rotterdamie. [93] Zostały one wzmocnione dodatkowymi działami przeciwlotniczymi, dwiema tankietkami i dwunastoma z 24 operacyjnych samochodów pancernych. [67] Tym specjalnie skierowanym środkom towarzyszyły bardziej ogólne: Holendrzy wysłali co najmniej 32 statki szpitalne w całym kraju i piętnaście pociągów, aby ułatwić przemieszczanie się wojsk.

Francuska strategia Edytuj

Poza armią holenderską i niemiecką 18. armią, na ziemi holenderskiej operowałaby trzecia armia, niewiele mniejsza od obu: francuska 7. armia. Miała swoje własne cele w ramach większej strategii francuskiej, a francuskie planowanie od dawna rozważało możliwość operacji na terytorium holenderskim. Regiony przybrzeżne Zelandii i Holandii były trudne do negocjacji ze względu na liczne drogi wodne. Jednak zarówno Francuzi, jak i Niemcy dostrzegli możliwość niespodziewanego ataku z flanki w tym regionie. Dla Niemców będzie to miało tę zaletę, że ominie linię Antwerp-Namur. Wyspy Zelandii zostały uznane za strategiczne, ponieważ znajdują się naprzeciwko ujścia Tamizy, więc ich schwytanie stanowiłoby szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa Anglii.

Potrzebne były szybkie siły, czy to w celach ofensywnych, czy defensywnych, aby odmówić wrogowi ważnych lokalizacji. Na długo przed Niemcami Francuzi rozważali użycie wojsk powietrznodesantowych do szybkiego ataku. Już w 1936 roku Francuzi zlecili zaprojektowanie lekkich czołgów powietrznych, ale plany te porzucono w 1940 roku, ponieważ nie posiadali samolotów transportowych wystarczająco dużych, by je przenosić. Dywizja morska i dywizja piechoty miały wyruszyć do Zelandii, aby zablokować zachodnią Skaldę przed niemieckim przejściem. Wysłałyby one do przodu siły przez ujście rzeki Scheldt na Wyspy, zaopatrywane przez statki zamorskie.

Naczelny wódz Francji, generał Maurice Gamelin, obawiał się, że Holendrzy skuszą się na szybką kapitulację, a nawet akceptację niemieckiej ochrony. Dlatego przeniósł dawną francuską rezerwę strategiczną, 7. Armię, do działania przed Antwerpią w celu osłony wschodniego podejścia do rzeki, aby utrzymać połączenie z Fortecą Holandia dalej na północ i zachować sojuszniczą lewą flankę za Renem. Siły przydzielone do tego zadania składały się z 16. Korpusu Armii, składającego się z 9. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej (również posiadającej niektóre gąsienicowe pojazdy pancerne) oraz 4. Dywizji Piechoty i 1. Korpusu Armii, składającego się z 25. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej i 21. Dywizji Piechoty . Armia ta została później wzmocniona przez 1. Zmechanizowaną Lekką Dywizję, dywizję pancerną francuskiej kawalerii i potężną jednostkę pierwszej klasy. Wraz z dwiema dywizjami w Zelandii do operacji zostało oddanych siedem dywizji francuskich. [94]

Chociaż oddziały francuskie miałyby większy odsetek jednostek zmotoryzowanych niż ich niemieccy przeciwnicy, ze względu na odpowiednie odległości do pokonania, nie mogli liczyć na to, że dotrą do przydzielonego im sektora, posuwając się naprzód w rozmieszczeniu bojowym, zanim zrobi to wróg. Ich jedyną perspektywą pokonania Niemców było skorzystanie z transportu kolejowego. To sugerowało, że będą narażeni w fazie koncentracji, budując swoje siły w pobliżu Bredy. Potrzebowali holenderskich oddziałów na pozycji Peel-Raam, aby opóźnić Niemców o kilka dodatkowych dni, aby umożliwić francuskie rozmieszczenie i okopanie się, ale francuskie siły szybkiego ruchu również zapewniłyby osłonę bezpieczeństwa. Były to jednostki rozpoznawcze dywizji pancernej i zmotoryzowanej, wyposażone w stosunkowo dobrze uzbrojony samochód pancerny Panhard 178. Zostałyby one skoncentrowane w dwóch grupach zadaniowych nazwanych na cześć ich dowódcy: Grupa Beauchesne i Grupa Lestoquoi.

Niemiecka strategia i siły Edytuj

Podczas wielu zmian w planach operacyjnych dla Spadek Gelb pomysł opuszczenia Fortecy Holland w spokoju, tak jak oczekiwali Holendrzy, był czasami rozważany. [95] Pierwsza wersja z 19 października 1939 r. sugerowała możliwość pełnej okupacji przy sprzyjających warunkach. [96] W wersji z 29 października zaproponowano ograniczenie transgresji do linii na południe od Venlo. [97] W Holandia-Weisung (Dyrektywa holenderska) z 15 listopada postanowiono podbić całe południe, ale na północy nie posuwać się dalej niż Linia Grebbe i zająć Wyspy Fryzyjskie. [98] Hermann Göring nalegał na pełny podbój, ponieważ potrzebował holenderskich lotnisk przeciwko Wielkiej Brytanii, a także obawiał się, że Ententa może wzmocnić Twierdzę Holandia po częściowej porażce i użyć lotnisk do zbombardowania niemieckich miast i wojsk. [98] Innym uzasadnieniem całkowitego podboju było to, że ponieważ upadek samej Francji trudno uznać za pewnik, z powodów politycznych uznano za pożądane uzyskanie kapitulacji Holandii, ponieważ porażka mogłaby równie dobrze doprowadzić do władzy mniej wrogie rządy w Wielka Brytania i Francja. Szybka porażka uwolniłaby również wojska w innych sektorach frontowych. [99]

Choć tak właśnie 17 stycznia 1940 r. [100] podjęto decyzję o podboju całej Holandii, niewiele jednostek mogło zostać udostępnionych do tego zadania. Główny wysiłek Spadek Gelb zostanie wykonany w centrum, między Namur a Sedanem we Francji. Atak na środkową Belgię był tylko zwodem, a atak na Twierdzę Holland tylko pobocznym pokazem tego zwodu. Chociaż zarówno 6, jak i 18 Armia były rozmieszczone na granicy holenderskiej, pierwsze, znacznie większe siły przeniosłyby się na południe od Venlo do Belgii, pozostawiając tylko 18 Armię pod dowództwem generała Georga von Küchlera, aby pokonać główne siły holenderskie. [101] Ze wszystkich armii niemieckich biorących udział w operacji ta była zdecydowanie najsłabsza. W jej skład wchodziły tylko cztery regularne dywizje piechoty (207., 227., 254. i 256. Dywizja Piechoty), wspomagane przez trzy dywizje rezerwowe (208., 225. i 526. Dywizja Piechoty), które nie brały udziału w walkach. Sześć z tych dywizji to jednostki „Trzeciej Fali” powstałe dopiero w sierpniu 1939 r. z terytoriów Landwehra jednostki. Mieli niewielu zawodowych oficerów i niewielkie doświadczenie bojowe poza tymi, którzy byli weteranami I wojny światowej. Podobnie jak armia holenderska, większość żołnierzy (88%) była niewystarczająco wyszkolona. Siódma dywizja była 526. Dywizją Piechoty, jednostką czystej ochrony bez poważnego szkolenia bojowego. Niemieckie dywizje, o nominalnej sile 17 807 żołnierzy, były o pięćdziesiąt procent większe niż ich holenderskie odpowiedniki i dysponowały dwukrotnie skuteczniejszą siłą ognia, ale i tak po prostu brakowało przewagi liczebnej niezbędnej do pomyślnej ofensywy.

Aby temu zaradzić, wykorzystano różne drobiazgi do wzmocnienia 18 Armii. Pierwszym z nich była jedyna niemiecka dywizja kawalerii, trafnie nazwana 1. Kavalleriedivision. Te oddziały konne, w towarzystwie pewnej piechoty, miały zająć słabo bronione prowincje na wschód od rzeki IJssel, a następnie spróbować przeprawić się przez Afsluitdijk (grozę obronną). Miała zostać podjęta próba jednoczesnego lądowania w Holandii w pobliżu Enkhuizen, przy użyciu barek do przechwycenia w małym porcie Stavoren. [99] Ponieważ oba wysiłki były mało prawdopodobne, masa regularnych dywizji została wzmocniona przez SS-Verfügungsdivision (łącznie z Standard SS Der Führer, Niemcy oraz Germania) oraz Leibstandarte Adolf Hitler, która miała służyć jako piechota szturmowa do przełamywania holenderskich ufortyfikowanych pozycji. [102] To jednak dodało do równania tylko 1 1 3 dzielenie.

Aby zapewnić zwycięstwo, Niemcy sięgnęli po niekonwencjonalne środki. Niemcy wyszkolili dwie dywizje desantowo-desantowe. Pierwszy z nich, 7. Dywizja Fliegerskładał się ze spadochroniarzy drugi, 22. Luftlande-Infanteriedivision, piechoty powietrznodesantowej. Początkowo plan zakładał, że główny atak Niemców miał nastąpić we Flandrii i spodziewano się, że wojska te zostaną użyte do próby przeprawy przez rzekę Skaldę w pobliżu Gandawy. Operacja ta została odwołana, więc postanowiono wykorzystać je do łatwego zwycięstwa w Holandii. [103] Oddziały powietrznodesantowe pierwszego dnia próbowały zabezpieczyć lotniska wokół holenderskiej siedziby rządu, Hagi, a następnie przejąć ten rząd, wraz z holenderskim naczelnym dowództwem i królową Wilhelminą. [104] Oficerowie niemieccy faktycznie brali lekcje, jak zwracać się do rodziny królewskiej przy takich okazjach. Plan, Jesień Festung, został opracowany osobiście przez Hitlera, upiększając wcześniejszy pomysł, aby pozwolić wysłannikowi oferować „zbrojną ochronę holenderskiej neutralności”, czyli stać się niemieckim protektoratem. [105] W przypadku gdyby nie spowodowało to pożądanego natychmiastowego zawalenia się, mosty w Rotterdamie, Dordrecht i Moerdijk zostałyby jednocześnie zabezpieczone, aby umożliwić siłom zmechanizowanym odciążenie oddziałów powietrznodesantowych z południa. Siłą tą miała być niemiecka 9. Dywizja Pancerna. Była to jedyna niemiecka dywizja pancerna mająca tylko dwa bataliony czołgów, jeden słabszy, w jednym pułku czołgów [106] łączna liczba czołgów w jednostce wynosiła 141. [107] Intencją było wykorzystanie luki w holenderskim linie utworzone przez 254. i 256. Dywizję Piechoty i łączą się z nimi, tworząc XXVI. Armeekorps, na osi Gennep – 's-Hertogenbosch. [99] W tym samym czasie 207. i 227. Dywizja Piechoty, zjednoczona w X. Armeekorps, [102], aby zaangażować główną część Holenderskiej Armii Polowej. Oczekiwano, że pomimo braku przewagi liczebnej, [108] zepchną Holendrów z powrotem na wschodni front Twierdzy Holandia lub dalej. Jeśli Holendrzy nie skapitulowali pierwszego dnia, 18 Armia spodziewała się wkroczyć do Twierdzy Holandia trzeciego dnia od południa przez mosty Moerdijk i tym samym zapewnić zwycięstwo, nie było ścisłego harmonogramu całkowitego zniszczenia sił holenderskich. [103] Szczególnym aspektem struktury dowodzenia było to, że atak z powietrza był wyłącznie Luftwaffe operacji siły powietrznodesantowe początkowo nie były pod dowództwem operacyjnym armii niemieckiej. Atak na Rotterdam miał być ostatecznie operacją armii i uważany przez nią za Punkt podparcia (punkt centralny) kampanii w Holandii [104] 18. Armia postrzegała desanty powietrzne jako przede wszystkim podporządkowane XXVI. Armeekorps osiągnięcie.

Wszystkich operacji Spadek Gelb ten najmocniej ucieleśniał pojęcie a Wojna błyskawiczna w ówczesnym rozumieniu tego terminu: a Strateg Überfall lub strategiczny atak. Również jak Spadek Gelb jako całość wiązał się ze strategią wysokiego ryzyka.

Afera Oster Edytuj

Ludności niemieckiej i wojskom generalnie nie podobał się pomysł pogwałcenia holenderskiej neutralności. Dlatego też niemiecka propaganda uzasadniała inwazję jako reakcję na rzekomą próbę okupacji Niderlandów przez Ententę, podobną do uzasadnienia użytego przez Cesarstwo Niemieckie do inwazji na Belgię podczas I wojny światowej. [109] Niektórzy niemieccy oficerowie byli niechętni reżimowi nazistowskiemu i byli również zaniepokojeni inwazją. [110]

Jeden z nich, pułkownik Hans Oster, an Abwehra (niemieckiego wywiadu wojskowego), w marcu 1939 r. zaczął przekazywać informacje swojemu przyjacielowi, holenderskiemu attaché wojskowemu w Berlinie, mjr Gijsbertusowi J. Sasowi. [111] Informacje te obejmowały datę ataku z Spadek Gelb. [112] Sas poinformował aliantów za pośrednictwem innych attaché wojskowych. [113] Jednak kilka przesunięć w czasie oczekiwania przez Niemców na sprzyjające warunki pogodowe doprowadziło do serii fałszywych alarmów, które pozostawiły rząd holenderski i inne osoby nieco sceptycznie nastawione do informacji. [114] Prawidłowe przewidzenie przez Sas daty ataku na Danię i Norwegię zostało w dużej mierze zlekceważone. [115] Chociaż wskazał, że niemiecka dywizja pancerna będzie próbowała zaatakować Fortecę Holland z Brabancji Północnej i że istnieje plan schwytania królowej, holenderska strategia obronna nie została dostosowana i nie zrozumiano, że były to elementy większego planu. [116] 4 maja Sas ponownie ostrzegł, że zbliża się atak, tym razem zbiegł się on z ostrzeżeniem papieża Piusa XII. [117] Kiedy wieczorem 9 maja Oster ponownie zadzwonił do swojego przyjaciela mówiąc tylko „Jutro o świcie”, holenderskie wojska zostały postawione w stan pogotowia. [118]

Oster był czołową postacią niemieckiego ruchu oporu w latach 1938-1943 i był jednym z tych, którzy zostali powieszeni po zamachu bombowym z 20 lipca 1944 r., mającym na celu zamordowanie Hitlera. [119]


Zawartość

Wspólna interpretacja Edytuj

Tradycyjne znaczenie blitzkriegu to niemiecka metodologia taktyczna i operacyjna w pierwszej połowie II wojny światowej, często okrzyknięta nową metodą prowadzenia wojny. Słowo, oznaczające „wojnę z piorunami” lub „atak piorunowy” w sensie strategicznym, opisuje serię szybkich i decydujących krótkich bitew, aby zadać nokautujący cios wrogiemu państwu, zanim zdoła się w pełni zmobilizować. Pod względem taktycznym blitzkrieg jest skoordynowanym wysiłkiem wojskowym czołgów, piechoty zmotoryzowanej, artylerii i samolotów, aby stworzyć przytłaczającą lokalną przewagę w sile bojowej, pokonać przeciwnika i przebić się przez jego obronę. [15] [16] Wojna błyskawiczna używane przez Niemcy miały znaczne elementy psychologiczne lub „terroru”, [c] takie jak Jerycho Trompete, wytwarzająca hałas syrena bombowca nurkującego Junkers Ju 87, mająca wpłynąć na morale sił wroga. [d] Urządzenia zostały w dużej mierze usunięte, gdy wróg przyzwyczaił się do hałasu po bitwie o Francję w 1940 roku, a zamiast tego bomby czasami miały dołączone gwizdki. [17] [18] Jest również powszechne wśród historyków i pisarzy włączanie wojny psychologicznej poprzez wykorzystywanie publicystów Piątego do rozpowszechniania plotek i kłamstw wśród ludności cywilnej na teatrze działań. [15]

Pochodzenie terminu Edytuj

Pochodzenie terminu wojna błyskawiczna jest niejasne. Nigdy nie została użyta w tytule doktryny wojskowej lub podręcznika armii lub lotnictwa niemieckiego [8] i nie istniała „spójna doktryna” ani „jednocząca koncepcja blitzkriegu”. [19] Termin ten wydaje się być rzadko używany w niemieckiej prasie wojskowej przed 2021 r Militärgeschichtliches Forschungsamt w Poczdamie znalazł go tylko w dwóch artykułach wojskowych z lat 30. XX wieku. Obaj używali tego terminu w znaczeniu szybkiego strategicznego nokautu, a nie radykalnej nowej doktryny wojskowej lub podejścia do wojny. Pierwszy artykuł (1935) dotyczy przede wszystkim zaopatrzenia w żywność i materiały w czasie wojny. Termin wojna błyskawiczna jest używany w odniesieniu do niemieckich starań o szybkie zwycięstwo w I wojnie światowej, ale nie jest kojarzony z użyciem sił pancernych, zmechanizowanych czy powietrznych. Argumentował, że Niemcy muszą rozwinąć samowystarczalność w zakresie żywności, ponieważ może okazać się, że nie da się ponownie szybko znokautować swoich wrogów, co doprowadzi do długiej wojny. [20] W drugim artykule (1938) rozpoczęcie szybkiego strategicznego nokautu określane jest jako atrakcyjna dla Niemiec idea, ale trudna do zrealizowania na lądzie w nowoczesnych warunkach (zwłaszcza wobec systemów fortyfikacyjnych takich jak Linia Maginota), chyba że wyjątkowo można było osiągnąć wysoki stopień zaskoczenia. Autor niejasno sugeruje, że zmasowany strategiczny atak lotniczy może mieć lepsze perspektywy, ale temat nie jest szczegółowo omawiany. Trzecie stosunkowo wczesne użycie tego terminu w języku niemieckim występuje w Die Deutsche Kriegsstärke (Niemiecka siła wojenna) Fritza Sternberga, żydowskiego marksisty, ekonomisty politycznego i uchodźcy z III Rzeszy, opublikowana w 1938 r. w Paryżu i Londynie jako Niemcy i Błyskawiczna Wojna. Sternberg pisał, że Niemcy nie były przygotowane gospodarczo na długą wojnę, ale mogą wygrać szybką wojnę ("Wojna błyskawiczna"). Nie wdawał się w szczegóły taktyki ani nie sugerował, że niemieckie siły zbrojne wypracowały radykalnie nową metodę operacyjną. Jego książka zawiera skąpe wskazówki, w jaki sposób można odnieść niemieckie zwycięstwa błyskawiczne. [20]

W języku angielskim i innych językach termin ten był używany od lat dwudziestych. [3] Termin ten został po raz pierwszy użyty w publikacjach Ferdinanda Otto Miksche, najpierw w czasopiśmie „Army Quarterly” [e] , oraz w jego książce z 1941 roku, Wojna błyskawiczna gdzie zdefiniował pojęcie. [21] We wrześniu 1939 r. Czas magazyn określił niemiecką akcję wojskową jako „wojnę szybkiej penetracji i unicestwienia – Wojna błyskawiczna, wojna z piorunami.” [22] Po inwazji na Polskę, prasa brytyjska powszechnie używała tego terminu do opisania niemieckich sukcesów w tej kampanii, coś, co Harris nazwał „fragmentem dziennikarskiej sensacji – modnym słowem, którym można nazwać spektakularne wczesne sukcesów Niemców w II wojnie światowej". Później zastosowano je do bombardowań Wielkiej Brytanii, zwłaszcza Londynu, stąd „The Blitz". [23] Niemiecka prasa popularna poszła w jej ślady dziewięć miesięcy później, po upadku Francji w 1940 r. stąd chociaż słowo to było używane w języku niemieckim, po raz pierwszy zostało spopularyzowane przez brytyjskie dziennikarstwo.[7] [7] Heinz Guderian nazwał je słowem ukutym przez aliantów: „w wyniku sukcesów naszych szybkich kampanii nasi wrogowie … ukuł słowo Wojna błyskawiczna[24] Po niemieckiej klęsce w Związku Radzieckim w 1941 roku, użycie tego terminu zaczęło być źle widziane w Trzeciej Rzeszy, a Hitler zaprzeczył, by kiedykolwiek używał tego terminu, mówiąc w przemówieniu w listopadzie 1941 r.: „Mam nigdy nie użyłem tego słowa Wojna błyskawiczna, bo to bardzo głupie słowo". [25] Na początku stycznia 1942 Hitler odrzucił je jako „włoską frazeologię".[26] [27]

Niemcy Edytuj

W 1914 roku niemiecka myśl strategiczna wywodziła się z pism Carla von Clausewitza (1 czerwca 1780 – 16 listopada 1831), Helmutha von Moltke Starszego (26 października 1800 – 24 kwietnia 1891) i Alfreda von Schlieffena (28 lutego 1833 – 4 stycznia 1913). ), którzy opowiadali się za manewrem, masą i okrążeniem, aby stworzyć warunki do decydującej bitwy (Vernichtungsschlacht). Podczas wojny oficerowie tacy jak Willy Rohr opracowali taktykę przywracania manewru na polu bitwy. Specjalistyczna lekka piechota (Stosstruppen„oddziały szturmowe”) miały wykorzystywać słabe punkty, aby tworzyć luki, aby większe jednostki piechoty mogły posuwać się naprzód z cięższą bronią i wykorzystywać sukces, pozostawiając izolowane mocne punkty oddziałom idącym za nimi. Taktykę infiltracji połączono z krótkimi bombardowaniami artylerii huraganowej z użyciem zmasowanej artylerii, opracowanej przez pułkownika Georga Bruchmüllera. Ataki opierały się raczej na szybkości i zaskoczeniu niż na wadze liczb. Taktyka ta odniosła wielki sukces w Operacji Michael, niemieckiej ofensywie wiosennej z 1918 roku i tymczasowo przywróciła wojnę ruchową, gdy aliancki system okopów został opanowany.Armie niemieckie ruszyły w kierunku Amiens, a następnie Paryża, zbliżając się do 120 kilometrów (75 mil), zanim braki w dostawach i alianckie posiłki zatrzymały natarcie. [28]

Historyk James Corum skrytykował niemieckie przywództwo za niezrozumienie postępu technicznego I wojny światowej, nie przeprowadzając przed wojną żadnych badań nad karabinem maszynowym i przyznając produkcji czołgów najniższy priorytet podczas wojny. [29] Po klęsce Niemiec traktat wersalski ograniczył Reichswehrę do maksymalnie 100 000 ludzi, uniemożliwiając rozmieszczenie armii masowych. Niemiecki Sztab Generalny został zniesiony na mocy traktatu, ale kontynuował potajemnie jako Truppenamt (Urząd Wojskowy), przebrany za organ administracyjny. Komitety weteranów sztabowych powstały w ramach Truppenamt ocenić 57 zagadnień wojny, zrewidować niemieckie teorie operacyjne. [30] Do czasu II wojny światowej ich raporty doprowadziły do ​​publikacji doktrynalnych i szkoleniowych, w tym H. Dv. 487, Führung und Gefecht der Verbundenen Waffen (Dowództwo i Bitwa Sił Połączonych), znany jako das Fug (1921–23) i Truppenführung (1933-34), zawierający standardowe procedury dla wojny z bronią kombinowaną. ten Reichswehra pod wpływem analizy przedwojennej niemieckiej myśli wojskowej, w szczególności taktyki infiltracji, która pod koniec wojny przyniosła pewne przełomy na froncie zachodnim i wojny manewrowej, która zdominowała front wschodni.

Na froncie wschodnim wojna nie ugrzęzła w okopach. Armie niemieckie i rosyjskie toczyły wojnę manewrową na przestrzeni tysięcy mil, co dało niemieckim przywódcom wyjątkowe doświadczenie niedostępne dla zachodnich aliantów, którzy szli w okopach. [31] Badania operacji na wschodzie doprowadziły do ​​wniosku, że małe i skoordynowane siły posiadają większą siłę bojową niż duże, nieskoordynowane siły. Po wojnie Reichswehra rozszerzona i ulepszona taktyka infiltracji. Naczelny dowódca, Hans von Seeckt, twierdził, że nadmiernie skupiono się na okrążeniu i zamiast tego kładł nacisk na szybkość. [32] Seeckt zainspirował rewizję Obszar ruchu (wojna manewrowa) myślenie i związane z nim Auftragstaktik, w którym dowódca wyrażał swoje cele podwładnym i dawał im swobodę w ich realizacji, naczelną zasadą było „im wyższy autorytet, tym bardziej ogólne były rozkazy”, więc obowiązkiem niższych szczebli było wypełnianie Detale. [33] Realizacja wyższych rozkazów mieściła się w granicach wyznaczonych przez doktrynę szkolenia elitarnego korpusu oficerskiego. [34] Delegowanie władzy miejscowym dowódcom zwiększyło tempo działań, co miało ogromny wpływ na powodzenie wojsk niemieckich we wczesnym okresie wojny. Seeckt, który wierzył w pruską tradycję mobilności, rozwinął armię niemiecką w siłę mobilną, opowiadając się za postępem technicznym, który doprowadziłby do jakościowej poprawy jej sił i lepszej koordynacji między piechotą zmotoryzowaną, czołgami i samolotami. [35]

Wielka Brytania Edytuj

Armia brytyjska wyciągnęła lekcje z udanych ofensyw piechoty i artylerii na froncie zachodnim pod koniec 1918 roku. Aby uzyskać jak najlepszą współpracę między wszystkimi ramionami, nacisk położono na szczegółowe planowanie, ścisłą kontrolę i przestrzeganie rozkazów. Mechanizacja armii była uważana za sposób na uniknięcie masowych ofiar i niezdecydowanego charakteru ofensywy, jako część teorii wojny połączonej. [36] [37] Cztery wydania Regulamin służby w terenie opublikowane po 1918 roku stwierdzały, że tylko operacje z użyciem broni połączonej mogą wytworzyć wystarczającą siłę ognia, aby umożliwić mobilność na polu bitwy. Ta teoria wojny również kładła nacisk na konsolidację, zalecając ostrożność przed zbytnią pewnością siebie i bezwzględnym wyzyskiem. [38]

W kampanii na Synaju i Palestynie działania obejmowały pewne aspekty tego, co później nazwano blitzkriegiem. [39] Decydująca bitwa pod Megiddo obejmowała koncentrację, zaskoczenie i sukces szybkości zależał od ataku tylko w terenie sprzyjającym przemieszczaniu się dużych formacji po polu bitwy i taktycznych ulepszeń w ataku brytyjskiej artylerii i piechoty. [40] [41] Generał Edmund Allenby użył piechoty do ataku na silną osmańską linię frontu we współpracy z artylerią wspierającą, wzmocnioną działami dwóch niszczycieli. [42] [43] Dzięki ciągłej presji piechoty i kawalerii dwie armie osmańskie na Wzgórzach Judzkich zostały wytrącone z równowagi i praktycznie otoczone podczas bitew pod Szaronem i Nablusem (bitwa pod Megiddo). [44]

Brytyjskie metody wywołały „strategiczny paraliż” wśród Osmanów i doprowadziły do ​​ich szybkiego i całkowitego upadku. [45] W przejściu 65 mil (105 km) przechwycone oszacowano na „co najmniej 25 000 jeńców i 260 dział”. [46] Liddell Hart uważał, że ważnym aspektem operacji było odmawianie dowódcom osmańskim informacji na temat brytyjskich przygotowań do ataku poprzez brytyjską przewagę powietrzną oraz ataki z powietrza na ich kwatery główne i centrale telefoniczne, co sparaliżowało próby reakcji na szybko pogarszająca się sytuacja. [39]

Francja Edytuj

Norman Stone wykrywa wczesne operacje blitzkriegu w ofensywie francuskich generałów Charlesa Mangina i Marie-Eugène Debeney w 1918 r. [f] Jednak doktryna francuska w latach międzywojennych stała się zorientowana na obronę. Pułkownik Charles de Gaulle opowiadał się za koncentracją zbroi i samolotów. Jego opinie pojawiły się w jego książce Vers l'Armée de métier (W stronę Armii Zawodowej, 1933). Podobnie jak von Seeckt, de Gaulle doszedł do wniosku, że Francja nie jest w stanie dłużej utrzymywać ogromnych armii poborowych i rezerwistów, którzy walczyli w I wojnie światowej, i starał się używać czołgów, sił zmechanizowanych i samolotów, aby umożliwić mniejszej liczbie dobrze wyszkolonych żołnierzy większą wpływ w bitwie. Jego poglądy nie przyciągnęły go do francuskiego naczelnego dowództwa, ale niektórzy twierdzą [ który? ], który wpłynął na Heinza Guderiana. [48]

Rosja/ZSRR Edytuj

W 1916 generał Aleksiej Brusiłow zastosował taktykę zaskoczenia i infiltracji podczas ofensywy Brusiłowa. Później marszałek Michaił Tuchaczewski (1893-1937), Georgii Isserson [ru] (1898-1976) i inni członkowie Armii Czerwonej opracowali koncepcję głębokiej bitwy na podstawie doświadczeń wojny polsko-sowieckiej z lat 1919-1920. Te koncepcje miały kierować doktryną Armii Czerwonej przez całą II wojnę światową. Zdając sobie sprawę z ograniczeń piechoty i kawalerii, Tuchaczewski opowiadał się za formacjami zmechanizowanymi i uprzemysłowieniem na dużą skalę, których wymagały. Robert Watt (2008) napisał, że blitzkrieg ma niewiele wspólnego z sowiecką głęboką bitwą. [49] W 2002 roku H. P. Willmott zauważył, że głęboka bitwa zawierała dwie ważne różnice: była to doktryna wojny totalnej (a nie ograniczonych operacji) i odrzuciła decydującą bitwę na rzecz kilku dużych, równoczesnych ofensyw. [50]

ten Reichswehra a Armia Czerwona rozpoczęła tajną współpracę w Związku Radzieckim, aby uniknąć traktatu wersalskiego, agenta okupacyjnego, Komisji Międzysojuszniczej. W 1926 r. w Kazaniu i Lipiecku w RSFSR rozpoczęły się gry wojenne i testy. Ośrodki służyły do ​​testowania w warunkach polowych samolotów i pojazdów opancerzonych do poziomu batalionu i mieściły szkoły walki powietrznej i pancernej, przez które przechodzili oficerowie. [51]

Nazistowskie Niemcy Edytuj

Po zostaniu kanclerzem Niemiec (szefem rządu) w 1933 r. Adolf Hitler zignorował postanowienia Traktatu Wersalskiego. W ramach Wehrmachtu (powstałego w 1935 r.) dowództwo zmotoryzowanych sił pancernych nosiło Panzerwaffe w 1936. Luftwaffe (niemieckie siły powietrzne) zostały oficjalnie utworzone w lutym 1935, a prace nad samolotami szturmowymi i doktrynami rozpoczęto. Hitler zdecydowanie poparł tę nową strategię. Czytał książkę Guderiana z 1937 r. Achtung – Panzer! a obserwując ćwiczenia pancerne w Kummersdorfie powiedział: „To jest to, czego chcę – i to właśnie będę miał”. [52] [53]

Guderian Edytuj

Guderian podsumował taktykę broni połączonej jako sposób na zmuszenie mobilnych i zmotoryzowanych dywizji pancernych do współpracy i wzajemnego wspierania się w celu osiągnięcia decydującego sukcesu. W swojej książce z 1950 roku Dowódca Pancerny, on napisał:

W tym roku 1929 przekonałem się, że czołgi pracujące samodzielnie lub w połączeniu z piechotą nigdy nie osiągną decydującego znaczenia. Moje studia historyczne, ćwiczenia przeprowadzone w Anglii i nasze własne doświadczenia z makietami przekonały mnie, że czołgi nie będą w stanie wywrzeć pełnego efektu, dopóki inne rodzaje broni, na których wsparciu muszą polegać nieuchronnie, nie zostaną doprowadzone do swoich standardów. szybkości i wydajności przełajowej. W takiej formacji wszystkich uzbrojenia czołgi muszą odgrywać pierwszoplanową rolę, pozostałe uzbrojenie podporządkowane jest wymaganiom pancerza. Byłoby błędem włączanie czołgów do dywizji piechoty, potrzebne były dywizje pancerne, które zawierałyby wszystkie uzbrojenie pomocnicze potrzebne do umożliwienia czołgom skutecznej walki. [54]

Guderian uważał, że rozwój technologii jest niezbędny, aby wspierać tę teorię, zwłaszcza wyposażając dywizje pancerne – przede wszystkim czołgi – w łączność bezprzewodową. Guderian nalegał w 1933 r. przed naczelnym dowództwem, aby każdy czołg w niemieckich siłach pancernych był wyposażony w radio. [55] Na początku II wojny światowej przygotowywano więc tylko armię niemiecką ze wszystkimi czołgami „wyposażonymi w radio”. Okazało się to kluczowe we wczesnych bitwach czołgów, w których niemieccy dowódcy czołgów wykorzystywali przewagę organizacyjną nad aliantami, jaką zapewniała im komunikacja radiowa. Później wszystkie armie alianckie skopiowały tę innowację. W czasie kampanii polskiej zachowanie wojsk pancernych, pod wpływem idei Guderiana, zdobyło uznanie wielu sceptyków, którzy początkowo wyrażali wątpliwości co do prowadzenia wojny pancernej, takich jak von Rundstedt i Rommel. [56]

Rommel Edytuj

Według Davida A.Grossmana podczas 12. bitwy pod Isonzo (październik–listopad 1917 r.) podczas prowadzenia operacji lekkiej piechoty Rommel doprowadził do perfekcji swoje zasady manewrowo-wojenne, takie same, jakie stosowano podczas Blitzkriegu przeciwko Francja w 1940 (i powtórzona w ofensywie lądowej Koalicji przeciwko Irakowi w wojnie w Zatoce Perskiej w 1991). [57] Podczas bitwy o Francję i wbrew radom swojego doradcy sztabowego Hitler rozkazał, aby wszystko zostało ukończone w ciągu kilku tygodni, na szczęście Führer, Rommel i Guderian nie posłuchali rozkazów Sztabu Generalnego (zwłaszcza generała von Kleista) i posunęli się naprzód, przyspieszając postęp niż ktokolwiek się spodziewał, a po drodze „wymyślanie idei Blitzkriegu”. [58] To Rommel stworzył nowy archetyp Blitzkriegu, prowadząc swoją dywizję daleko przed dywizjami flankującymi. [59] MacGregor i Williamson zauważają, że wersja Blitzkriegu Rommla wykazywała znacznie lepsze zrozumienie walki zbrojnej niż wersja Guderiana. [60] Generał Hoth przedstawił oficjalny raport w lipcu 1940 r., w którym stwierdzał, że Rommel „zbadał nowe ścieżki w dowództwie dywizji pancernych”. [61]

Punkt podparcia Edytować

Zamknięcie punktu początkowego był heurystycznym narzędziem (narzędziem koncepcyjnym lub formułą myślową) używanym w armii niemieckiej od XIX wieku do podejmowania decyzji od taktyki po strategię dotyczącą priorytetu. Punkt podparcia zostało przetłumaczone jako środek ciężkości, kluczowy, punkt centralny oraz punkt głównego wysiłku. Żadna z tych form nie jest wystarczająca do opisania uniwersalnego znaczenia terminu i pojęcia Zamknięcie punktu wyjściowego. Każda jednostka w armii, od kompanii po naczelne dowództwo, zdecydowała się na Punkt podparcia Poprzez Zwolnienie punktu zmianypodobnie jak służby wsparcia, co oznaczało, że dowódcy zawsze wiedzieli, co jest najważniejsze i dlaczego. Armia niemiecka została przeszkolona do wspierania Punkt podparcia, nawet jeśli ryzyko musiało zostać podjęte gdzie indziej, aby wesprzeć główny cel. [62] Przez Obliczenie punktu spoiny, armia niemiecka mogła osiągnąć przewagę na Punkt podparcia, atakując lub broniąc, aby lokalny sukces był Punkt podparcia w postępującą dezorganizację przeciwnej siły, stwarzając więcej okazji do wykorzystania tej przewagi, nawet jeśli ogólnie liczebnie i strategicznie jest gorsza. W latach trzydziestych Guderian podsumował to jako „Klotzen, nicht kleckern!” („Kopnij, nie rozpryskuj ich!”). [63] [64]

Pościg Edytuj

Po osiągnięciu przełamania linii wroga jednostki wchodzące w skład Punkt podparcia nie miały wchodzić w zdecydowaną walkę z wrogimi jednostkami na linii frontu na prawo i lewo od strefy przełamania. Jednostki wpadające przez otwór miały jechać na wyznaczone cele za linią frontu wroga. Podczas II wojny światowej niemieckie siły pancerne wykorzystywały mobilność zmotoryzowaną, aby sparaliżować zdolność przeciwnika do reagowania. Szybko poruszające się siły mobilne przejęły inicjatywę, wykorzystały słabości i działały, zanim siły przeciwne mogły zareagować. Centralnym elementem był cykl decyzyjny (tempo). Dzięki doskonałej mobilności i szybszym cyklom decyzyjnym siły mobilne mogą działać szybciej niż siły im się przeciwstawne. Kontrola dyrektyw była szybką i elastyczną metodą dowodzenia. Zamiast otrzymać wyraźny rozkaz, dowódca zostałby poinformowany o zamiarach przełożonego i roli, jaką jego jednostka miała pełnić w tej koncepcji. Sposób egzekucji pozostawał wówczas w gestii podległego dowódcy. Obciążenie personelu zostało zredukowane na górze i rozłożone na szczeble dowodzenia ze znajomością ich sytuacji. Delegowanie i zachęcanie do podejmowania inicjatyw wspomagało wdrażanie, ważne decyzje można było podejmować szybko i komunikować ustnie lub za pomocą krótkich poleceń pisemnych. [65]

Czyszczenie Edytuj

Ostatnim etapem operacji ofensywnej było zniszczenie nieokiełznanych ognisk oporu, które wcześniej zostały otoczone i ominięte przez szybko poruszające się opancerzone i zmotoryzowane groty włóczni. ten Kesselschlacht „bitwa kotłowa” była koncentrycznym atakiem na takie kieszenie. To tutaj zadano największe straty wrogowi, przede wszystkim poprzez masowe chwytanie jeńców i broni. Podczas operacji Barbarossa ogromne okrążenia w 1941 r. wyprodukowały prawie 3,5 miliona jeńców sowieckich wraz z masą sprzętu. [66] [g]

Siła powietrzna Edytuj

Zapewniono bliskie wsparcie lotnicze w postaci bombowca nurkującego i średniego bombowca. Będą wspierać centralny punkt ataku z powietrza. Sukcesy niemieckie są ściśle związane z tym, w jakim stopniu niemieckie Luftwaffe był w stanie kontrolować wojnę powietrzną we wczesnych kampaniach w Europie Zachodniej i Środkowej oraz Związku Radzieckim. Jednakże Luftwaffe była siłą o szerokim zasięgu i nie posiadała żadnej ograniczającej doktryny centralnej, poza tym, że jej zasoby powinny być wykorzystywane ogólnie do wspierania strategii narodowej. Był elastyczny i potrafił przeprowadzać bombardowania zarówno operacyjno-taktyczne, jak i strategiczne. Elastyczność była Luftwaffe siła w latach 1939–1941. Paradoksalnie od tego czasu stał się jego słabością. Podczas gdy alianckie siły powietrzne były powiązane ze wsparciem armii, Luftwaffe rozmieściła swoje zasoby w bardziej ogólny, operacyjny sposób. Przeszła z misji przewagi w powietrzu, przez interdykcję średniego zasięgu, na ataki strategiczne, na bliskie zadania wsparcia w zależności od potrzeb sił lądowych. W rzeczywistości, daleki od bycia specjalistycznym działem włóczni pancernej, mniej niż 15 procent Luftwaffe było przeznaczone do bliskiego wsparcia armii w 1939 r. [67]

Środowisko Edytuj

Pojęcia związane z terminem wojna błyskawiczna— głębokie penetracje pancerzem, duże okrążenia i ataki połączone bronią — były w dużej mierze zależne od terenu i warunków pogodowych. Tam, gdzie możliwość szybkiego przemieszczania się przez „kraj czołgów” nie była możliwa, penetracje pancerne często były unikane lub kończyły się niepowodzeniem. Idealnie byłoby, gdyby teren był płaski, twardy, pozbawiony naturalnych barier lub fortyfikacji i poprzecinany drogami i liniami kolejowymi. Gdyby zamiast tego była pagórkowata, zalesiona, bagnista lub miejska, zbroja byłaby podatna na ataki piechoty w walce w zwarciu i nie byłaby w stanie wyrwać się z pełną prędkością. [ wymagany cytat ] Dodatkowo jednostki mogły zostać zatrzymane przez błoto (odwilż na froncie wschodnim regularnie spowalniała obie strony) lub ekstremalny śnieg. Operacja Barbarossa pomogła potwierdzić, że skuteczność opancerzenia i wymagane wsparcie z powietrza zależą od pogody i terenu. [68] Należy jednak zauważyć, że wady terenu mogłyby zostać zniwelowane, gdyby wrogowi udało się zaskoczyć atak przez obszary uważane za naturalne przeszkody, jak miało to miejsce podczas bitwy o Francję, kiedy niemiecki atak w stylu blitzkriegu przeszedł przez Ardeny . [69] Ponieważ Francuzi uznali, że Ardeny nie nadają się do ruchu masowych oddziałów, zwłaszcza czołgów, pozostali im tylko lekka obrona, którą szybko opanowali Wehrmacht. Niemcy szybko przeszli przez las, obalając drzewa, które według Francuzów miały utrudnić tę taktykę. [70]

Przewaga w powietrzu Edytuj

W trakcie II wojny światowej znacząco zmienił się wpływ sił powietrznych na siły lądowe. Wczesne niemieckie sukcesy zostały osiągnięte, gdy samoloty alianckie nie mogły wywrzeć znaczącego wpływu na pole bitwy. W maju 1940 r. liczba samolotów pomiędzy Luftwaffe i aliantów, ale Luftwaffe został opracowany w celu wsparcia niemieckich sił lądowych, miał oficerów łącznikowych z formacjami mobilnymi i wykonywał większą liczbę lotów bojowych na samolot. [71] Ponadto niemiecki parytet powietrzny lub przewaga lotnicza pozwalały na swobodny ruch sił lądowych, ich nieskrępowane łączenie w skoncentrowane formacje uderzeniowe, rozpoznanie powietrzne, zaopatrywanie z powietrza szybko poruszających się formacji i bliskie wsparcie powietrzne w miejscu ataku. [ wymagany cytat ] Siły powietrzne alianckie nie dysponowały samolotami bliskiego wsparcia, szkoleniami ani doktryną. [71] Alianci wykonywali 434 francuskie i 160 brytyjskich lotów bojowych dziennie, ale metody atakowania celów naziemnych nie zostały jeszcze opracowane, dlatego alianckie samoloty powodowały znikome uszkodzenia. Przeciwko tym 600 wypadom Luftwaffe przeciętnie wykonywał 1500 lotów bojowych dziennie. [72] 13 maja Fliegerkorps VIII wykonał 1000 lotów bojowych wspierając przeprawę przez Mozę. Następnego dnia alianci podjęli wielokrotne próby zniszczenia niemieckich mostów pontonowych, ale niemieckie samoloty myśliwskie, ostrzał naziemny i Luftwaffe baterie flak z siłami pancernymi zniszczyły 56 procent atakujących samolotów alianckich, podczas gdy mosty pozostały nienaruszone. [73]

Przewaga powietrzna aliantów stała się istotną przeszkodą w działaniach niemieckich w późniejszych latach wojny. Do czerwca 1944 alianci zachodni mieli pełną kontrolę nad polem bitwy, a ich samoloty myśliwsko-bombowe były bardzo skuteczne w atakowaniu sił lądowych. W dniu D alianci wykonali 14 500 lotów bojowych nad samym polem bitwy, nie licząc lotów bojowych nad północno-zachodnią Europą. Przeciwko temu w dniu 6 czerwca Luftwaffe wykonał około 300 lotów bojowych.Chociaż obecność niemieckich myśliwców nad Normandią wzrosła w ciągu następnych dni i tygodni, nigdy nie zbliżyła się do liczby, którą dowodzili alianci. Ataki myśliwsko-bombowe na niemieckie formacje praktycznie uniemożliwiały poruszanie się w ciągu dnia. Wkrótce potem pojawiły się niedobory żywności, paliwa i amunicji, co poważnie utrudniło niemieckim obrońcom. Niemieckie załogi pojazdów, a nawet jednostki przeciwlotnicze, miały duże trudności z poruszaniem się w ciągu dnia. [h] Rzeczywiście, ostatnia niemiecka operacja ofensywna na zachodzie, Operacja Wacht am Rhein, miała się odbyć podczas złej pogody, aby zminimalizować ingerencję samolotów alianckich. W tych warunkach niemieckim dowódcom trudno było zastosować „ideę pancerną”, jeśli w ogóle. [ wymagany cytat ]

Kontrataktyka Edytuj

Blitzkrieg jest wrażliwy na wroga, który jest wystarczająco silny, aby wytrzymać szok ataku i który nie wpada w panikę na myśl o formacjach wroga na jego tyłach. Jest to szczególnie ważne, jeśli atakującej formacji brakuje rezerwy, aby utrzymać kierowanie sił do grotu włóczni lub nie ma mobilności, aby zapewnić piechotę, artylerię i zaopatrzenie podczas ataku. Jeśli obrońca zdoła utrzymać ramiona wyłomu, będzie miał możliwość kontrataku na flankę napastnika, potencjalnie odcinając furgonetkę, jak to się stało z Kampfgruppe Peiper w Ardenach.

Podczas bitwy o Francję w 1940 r. 4. Dywizja Pancerna (generał dywizji Charles de Gaulle) i pododdziały 1. Brygady Pancernej Armii (Brytyjskie Siły Ekspedycyjne) przeprowadziły sondujące ataki na niemiecką flankę, napierając na tyły nacierających kolumn pancernych czasami. Mogło to być powodem, dla którego Hitler wezwał do wstrzymania niemieckiego natarcia. Ataki te w połączeniu z taktyką Jeża Maxime'a Weyganda stałyby się główną podstawą do reagowania na ataki blitzkriegu w przyszłości: rozmieszczenie w głąb, umożliwienie wrogowi lub „barkom” penetracji było niezbędne do kierowania ataku wroga, a artyleria odpowiednio zastosowana na barki, może zebrać ciężkie żniwo napastników. Chociaż siłom alianckim w 1940 roku brakowało doświadczenia, aby skutecznie rozwijać te strategie, co skutkowało kapitulacją Francji z ciężkimi stratami, charakteryzowały one późniejsze operacje alianckie. W bitwie pod Kurskiem Armia Czerwona zastosowała kombinację obrony na dużej głębokości, rozległych pól minowych i wytrwałej obrony przełomowych barków. W ten sposób uszczuplili niemiecką siłę bojową nawet w miarę postępów sił niemieckich. [ wymagany cytat ] Odwrotność widać w rosyjskiej ofensywie letniej 1944 r., Operacji Bagration, która doprowadziła do zniszczenia Grupy Armii Centrum. Niemieckie próby przetrwania sztormu i walki z okrążenia nie powiodły się ze względu na rosyjskie zdolności do dalszego zasilania jednostek pancernych do ataku, zachowując mobilność i siłę ofensywy, docierając głęboko w tyły szybciej niż Niemcy przegrupować. [ wymagany cytat ]

Logistyka Edytuj

Choć skuteczne w szybkich kampaniach przeciwko Polsce i Francji, operacje mobilne nie mogły być utrzymane przez Niemcy w późniejszych latach. Strategie oparte na manewrach niosą ze sobą nieodłączne niebezpieczeństwo nadmiernego rozciągnięcia linii zaopatrzenia i mogą zostać pokonane przez zdeterminowanego wroga, który chce i jest w stanie poświęcić terytorium na czas na przegrupowanie i przezbrojenie, tak jak robili to Sowieci na froncie wschodnim (w przeciwieństwie na przykład do Holendrów, którzy nie mieli terytorium do poświęcenia). Produkcja czołgów i pojazdów była dla Niemiec stałym problemem, pod koniec wojny wiele „dywizji” pancernych miało nie więcej niż kilkadziesiąt czołgów. [75] Gdy zbliżał się koniec wojny, Niemcy doświadczyły również krytycznych braków w zapasach paliwa i amunicji w wyniku anglo-amerykańskich bombardowań strategicznych i blokady. Chociaż produkcja Luftwaffe myśliwce kontynuowały, nie byłyby w stanie latać z powodu braku paliwa. Paliwo trafiało do dywizji pancernych, a nawet wtedy nie były w stanie normalnie funkcjonować. Spośród tych czołgów Tygrysów straconych w walce z armią Stanów Zjednoczonych, prawie połowa została porzucona z powodu braku paliwa. [76]

Hiszpańska wojna domowa Edytuj

Niemieccy ochotnicy po raz pierwszy użyli opancerzenia w warunkach polowych podczas hiszpańskiej wojny domowej w 1936 roku. Zaangażowanie w zbroję składało się z 88 batalionu pancernego, siły zbudowanej wokół trzech kompanii czołgów Panzer I, które funkcjonowały jako kadra szkoleniowa dla nacjonalistów. Luftwaffe rozmieściła eskadry myśliwców, bombowców nurkujących i samolotów transportowych jako Legion Kondorów. [77] Guderian powiedział, że rozmieszczenie czołgów było „na zbyt małą skalę, aby umożliwić dokonanie dokładnych ocen”. [78] Prawdziwy test jego „pancernego pomysłu” musiałby poczekać do II wojny światowej. Jednakże Luftwaffe dostarczył również ochotników do Hiszpanii, aby przetestować zarówno taktykę, jak i samoloty w walce, w tym pierwsze użycie bojowe Stuka. [79]

W czasie wojny Legion Kondorów podjął bombardowanie Guerniki, które miało ogromny wpływ psychologiczny na populacje Europy. Wyniki były przesadzone, a zachodni alianci doszli do wniosku, że techniki „niszczenia miast” stały się teraz częścią niemieckiego sposobu prowadzenia wojny. Celem niemieckich samolotów były właściwie linie kolejowe i mosty. Jednak ze względu na brak możliwości celnego uderzenia w nie (tylko trzy lub cztery Ju 87 brały udział w akcji w Hiszpanii), wybrano metodę bombardowania dywanowego, co skutkowało ciężkimi ofiarami wśród ludności cywilnej. [80]

Polska, 1939 Edytuj

Pomimo terminu wojna błyskawiczna wymyślony przez dziennikarzy podczas inwazji na Polskę w 1939 r., historycy Matthew Cooper i J.P. Harris napisali, że działania niemieckie podczas inwazji były zgodne z tradycyjnymi metodami. Strategia Wehrmachtu była bardziej zgodna z Vernichtungsgedanken skupienie się na otaczaniu, aby tworzyć kieszenie w szeroko zakrojonej anihilacji. Siły pancerne zostały rozproszone między trzema niemieckimi koncentracjami, z niewielkim naciskiem na samodzielne użycie, wykorzystywane do tworzenia lub niszczenia bliskich oddziałów polskich sił i zajmowania głębokości operacyjnej w celu wsparcia w dużej mierze niezmotoryzowanej piechoty, która nastąpiła później. [81]

Podczas gdy w polskiej kampanii używano wczesnych niemieckich czołgów, bombowców nurkujących Stuka i skoncentrowanych sił, większość bitwy toczyła walka piechoty konwencjonalnej i artylerii, a większość działań Luftwaffe była niezależna od kampanii naziemnej. Matthew Cooper napisał, że

Przez całą kampanię polską użycie oddziałów zmechanizowanych ujawniło, że miały one służyć wyłącznie ułatwieniu natarcia i wsparciu działań piechoty. W ten sposób wszelkie strategiczne wykorzystanie idei pancernej rodziło się martwe. Paraliż dowodzenia i załamanie morale nie były ostatecznym celem . niemieckich sił lądowych i powietrznych, i były tylko przypadkowym produktem ubocznym tradycyjnych manewrów szybkiego okrążenia i działań wspierających latającej artylerii Luftwaffe, które to obie miały na celu fizyczne zniszczenie wojsk wroga. Taki był Vernichtungsgedanke polskiej kampanii. [82]

John Ellis napisał, że „… jest znaczna sprawiedliwość w twierdzeniu Matthew Coopera, że ​​dywizjom pancernym nie dano tego rodzaju strategiczny misja, która miała charakteryzować autentyczny pancerny blitzkrieg i była prawie zawsze ściśle podporządkowana różnym armiom piechoty masowej”. [83] Steven Zaloga napisał: „Podczas gdy zachodnie relacje z kampanii wrześniowej podkreślały szokującą wartość ataków pancernych i Stuka, mają tendencję do niedoceniania morderczego wpływu niemieckiej artylerii na polskie jednostki. Mobilna i dostępna w znacznych ilościach artyleria rozbiła tyle samo jednostek, co każda inna gałąź Wehrmachtu.” [84]

Niderlandy i Francja, 1940 Edytuj

Niemiecka inwazja na Francję, z dodatkowymi atakami na Belgię i Holandię, składała się z dwóch faz, Operacji Żółty (Spadek Gelb) i Operacja Czerwony (Spadek Zgnilizna). Żółty otworzył zwód przeprowadzony przeciwko Holandii i Belgii przez dwa korpusy pancerne i spadochroniarzy. Większość niemieckich sił pancernych została umieszczona w Grupie Pancernej von Kleist, która zaatakowała przez Ardeny, lekko broniony sektor, który Francuzi planowali wzmocnić w razie potrzeby, zanim Niemcy zdążyli wystawić ciężką i oblężniczą artylerię. [85] [i] Nie było czasu na wysłanie takiego wsparcia, bo Niemcy nie czekali na artylerię oblężniczą, ale dotarli do Mozy iw ciągu trzech dni dokonali przełomu w bitwie pod Sedanem. [86]

Grupa pobiegła do kanału La Manche, docierając do wybrzeża w Abbeville i odcinając BEF, armię belgijską i niektóre z najlepiej wyposażonych dywizji armii francuskiej w północnej Francji. Jednostki pancerne i zmotoryzowane pod dowództwem Guderiana, Rommla i innych posunęły się daleko poza dywizje piechoty konnej i piechoty konnej i daleko poza to, czego oczekiwali lub życzyli sobie Hitler i niemieckie naczelne dowództwo. Kiedy alianci kontratakowali na Arras, używając ciężko opancerzonych brytyjskich czołgów Matilda I i Matilda II, w niemieckim naczelnym dowództwie powstała krótka panika. Siły pancerne i zmotoryzowane zostały zatrzymane przez Hitlera przed portem w Dunkierce, wykorzystywanym do ewakuacji sił alianckich. Hermann Göring obiecał, że Luftwaffe dokończy niszczenie okrążonych armii, ale operacje powietrzne nie zapobiegły ewakuacji większości wojsk alianckich. W operacji Dynamo uciekło około 330 000 żołnierzy francuskich i brytyjskich. [87]

Case Yellow zaskoczył wszystkich, pokonując 4000 pojazdów opancerzonych aliantów, z których wiele było lepszych niż niemieckie odpowiedniki pod względem opancerzenia i uzbrojenia. [88] Francuzi i Brytyjczycy często wykorzystywali swoje czołgi w rozproszonej roli wsparcia piechoty, zamiast koncentrować siły w punkcie ataku, aby stworzyć przytłaczającą siłę ognia.

Siły armii francuskiej były znacznie zmniejszone, a zaufanie ich dowódców zachwiane. Z powodu utraty dużej części własnego pancerza i ciężkiego sprzętu w północnej Francji, brakowało im środków do prowadzenia mobilnej wojny. Niemcy podążyli za początkowym sukcesem w Operacji Czerwona, potrójnej ofensywie. XV Korpus Pancerny zaatakował w kierunku Brześcia, XIV Korpus Pancerny zaatakował na wschód od Paryża w kierunku Lyonu, a XIX Korpus Pancerny otoczył linię Maginota. Francuzi byli mocno naciskani, by zorganizować jakikolwiek rodzaj kontrataku i ciągle otrzymywali rozkazy tworzenia nowych linii obronnych i stwierdzili, że siły niemieckie już je ominęły i ruszyły dalej. Kontratak pancerny zorganizowany przez pułkownika de Gaulle'a nie mógł się utrzymać i musiał się wycofać.

Przed niemiecką ofensywą w maju Winston Churchill powiedział: „Dzięki Bogu za armię francuską”. [89] Ta sama armia francuska upadła po zaledwie dwóch miesiącach walk. Stanowiło to szokujący kontrast z czteroletnią walką okopową, którą prowadzili podczas I wojny światowej. Francuski przewodniczący Rady Ministerialnej Reynaud w przemówieniu z 21 maja 1940 r. przypisał upadek:

Prawda jest taka, że ​​nasza klasyczna koncepcja prowadzenia wojny zderzyła się z nową koncepcją. Na podstawie tego. istnieje nie tylko masowe użycie ciężkich dywizji pancernych lub współpraca między nimi a samolotami, ale tworzenie nieładu na tyłach wroga za pomocą nalotów spadochronowych.

Niemcy nie stosowali ataków spadochroniarzy we Francji i wykonali tylko jeden duży spadek w Holandii, aby zdobyć trzy mosty, w Belgii przeprowadzono kilka małych lądowań szybowców, aby zająć wąskie gardła na trasach wyprzedzenia przed przybyciem głównych sił ( najbardziej znanym jest lądowanie na Fort Eben-Emael w Belgii). [ wymagany cytat ]

Front Wschodni, 1941/44 Edytuj

Użycie sił pancernych było kluczowe dla obu stron na froncie wschodnim. Operacja Barbarossa, niemiecka inwazja na Związek Radziecki w 1941 r., pociągnęła za sobą szereg przełomów i okrążeń przez siły zmotoryzowane. Jego celem, zgodnie z 21 Dyrektywą Führera (18 grudnia 1940 r.), było „zniszczenie sił rosyjskich rozmieszczonych na Zachodzie i zapobieżenie ich ucieczce na szeroko otwarte przestrzenie Rosji”. [90] Armia Czerwona miała zostać zniszczona na zachód od Dźwiny i Dniepru, które znajdowały się około 500 kilometrów (310 mil) na wschód od granicy radzieckiej, po czym miała nastąpić operacja sprzątania. Niespodziewany atak doprowadził do niemal unicestwienia Wojenno-Wozdusznego Sily (WWS, Radzieckie Siły Powietrzne) przez jednoczesne ataki na lotniska [91], pozwalając Luftwaffe na osiągnięcie całkowitej przewagi powietrznej nad wszystkimi polami bitew w ciągu pierwszego tygodnia. [92] [93] Na ziemi cztery niemieckie grupy pancerne okrążyły i otoczyły zdezorganizowane jednostki Armii Czerwonej, podczas gdy maszerująca piechota zakończyła okrążenie i pokonała uwięzione siły. [94] Pod koniec lipca, po tym jak 2. Grupa Pancerna (dowodzona przez Guderiana) zdobyła w pobliżu Smoleńska wododziały Dźwiny i Dniepru, czołgi musiały bronić okrążenia, ponieważ maszerujące dywizje piechoty znajdowały się jeszcze setki kilometrów na zachód. [91]

Niemcy podbili duże obszary Związku Radzieckiego, ale ich niepowodzenie w zniszczeniu Armii Czerwonej przed zimą 1941 r. było strategiczną porażką, która sprawiła, że ​​niemiecka przewaga taktyczna i zdobycze terytorialne stały się nieistotne. [95] Armia Czerwona przeżyła ogromne straty i przegrupowała się w nowe formacje daleko na tyły linii frontu. Podczas bitwy pod Moskwą Armia Czerwona pokonała Centrum Grupy Armii Niemieckiej i po raz pierwszy w czasie wojny przejęła inicjatywę strategiczną. [95] [96]

Latem 1942 roku Niemcy rozpoczęli kolejną ofensywę w południowym ZSRR przeciwko Stalingradowi i Kaukazowi, Sowieci ponownie stracili ogromne ilości terytorium, tylko po to, by ponownie kontratakować zimą. Niemieckie zdobycze zostały ostatecznie ograniczone przez Hitlera, który jednocześnie odwrócił siły od ataku na Stalingrad i ruszył w kierunku pól naftowych Kaukazu. ten Wehrmacht przeciążył się, choć wygrywał operacyjnie, nie mógł zadać decydującej porażki, gdy zaczęła przynosić efekty trwałość siły roboczej, zasobów, bazy przemysłowej i pomocy zachodnich aliantów Związku Radzieckiego. [95]

W lipcu 1943 r Wehrmacht prowadzona operacja Cytadela (Cytadela) przeciwko występowi pod Kurskiem, który był silnie broniony przez wojska sowieckie. [97] [98] Sowiecka taktyka defensywna została do tej pory znacznie ulepszona, szczególnie w zakresie użycia artylerii i wsparcia powietrznego. [98] [99] Do kwietnia 1943 Stawka dowiedziała się o zamiarach Niemców dzięki materiałom wywiadowczym dostarczonym przez zwiad na pierwszej linii i przechwycone przez Ultrasów. [100] W kolejnych miesiącach Armia Czerwona zbudowała głębokie pasy obronne na trasach planowanego ataku niemieckiego. [101] Sowieci podjęli skoordynowany wysiłek, aby ukryć swoją wiedzę o niemieckich planach i zakresie własnych przygotowań obronnych, a niemieccy dowódcy nadal mieli nadzieję na zaskoczenie operacyjne, gdy rozpoczął się atak. [102]

Niemcy nie byli zaskoczeni i nie byli w stanie oskrzydlić ani przebić się na tyły wroga podczas operacji. [103] Kilku historyków twierdzi, że Operacja Cytadela była planowana i miała być operacją blitzkriegu. [j] Wielu niemieckich uczestników, którzy pisali o operacji po wojnie, w tym Manstein, nie wspomina w swoich relacjach o blitzkriegu. [k] W 2000 roku Niklas Zetterling i Anders Frankson scharakteryzowali tylko południową szczypce niemieckiej ofensywy jako „klasyczny atak blitzkriegu”. [104] Pier Battistelli napisał, że planowanie operacyjne oznaczało zmianę w niemieckim myśleniu ofensywnym z dala od blitzkriegu i że większy priorytet nadano brutalnej sile i sile ognia niż szybkości i manewrom. [105]

W 1995 roku David Glantz stwierdził, że po raz pierwszy blitzkrieg został pokonany latem, a przeciwne siły radzieckie były w stanie przeprowadzić udaną kontrofensywę. [98] Bitwa pod Kurskiem zakończyła się dwiema sowieckimi kontrofensywami i wznowieniem operacji głębokich. [98] Latem 1944 Armia Czerwona zniszczyła Centrum Grupy Armii w operacji Bagration, używając taktyki połączonej broni dla zbroi, piechoty i sił powietrznych w skoordynowanym strategicznym ataku, znanym jako głębokie operacje, które doprowadziły do ​​postępu 600 osób. kilometrów (370 mil) w sześć tygodni. [106]

Front Zachodni, 1944–45 Edytuj

Armie alianckie zaczęły używać połączonych formacji uzbrojenia i strategii głębokiej penetracji, które Niemcy stosowały w pierwszych latach wojny. Wiele operacji alianckich na Pustyni Zachodniej i na froncie wschodnim polegało na sile ognia, aby dokonać przełomu przez szybko poruszające się jednostki pancerne. Ta taktyka oparta na artylerii miała również decydujące znaczenie w operacjach na froncie zachodnim po operacji Overlord, a armie brytyjskiej Wspólnoty Narodów i armie amerykańskie opracowały elastyczne i potężne systemy wsparcia artyleryjskiego. Brak elastyczności Sowietom nadrabiali liczbą wyrzutni rakiet, dział i moździerzy. Niemcy nigdy nie osiągnęli tego rodzaju koncentracji ognia, do jakiej byli zdolni ich wrogowie do 1944 r. [107]

Po lądowaniu aliantów w Normandii Niemcy rozpoczęli kontrofensywę, aby przytłoczyć siły desantowe atakami pancernymi, ale te nie powiodły się z powodu braku koordynacji i przewagi aliantów w obronie przeciwpancernej iw powietrzu. Najbardziej godną uwagi próbą użycia operacji głębokiej penetracji w Normandii była operacja Luttich w Mortain, która tylko przyspieszyła kocioł Falaise i zniszczenie sił niemieckich w Normandii. Kontratak Mortaina został pokonany przez 12 Grupę Armii Stanów Zjednoczonych, co miało niewielki wpływ na jej własne operacje ofensywne. [108]

Ostatnia ofensywa niemiecka na froncie zachodnim, Bitwa o Ardeny (Operacja Wacht nad Renem) było ofensywą rozpoczętą w kierunku portu w Antwerpii w grudniu 1944 roku. Wystrzelona przy złej pogodzie przeciwko słabo utrzymywanemu sektorowi alianckiemu, odniosła zaskoczenie i początkowy sukces, ponieważ alianckie siły powietrzne zostały uziemione przez zachmurzenie. Zdecydowana obrona przez wojska amerykańskie w miejscach w całych Ardenach, brak dobrych dróg i niedobory niemieckich dostaw spowodowały opóźnienia. Siły alianckie rozmieszczone na flankach niemieckiej penetracji i gdy tylko niebo się przejaśniło, samoloty alianckie wróciły na pole bitwy. Alianckie kontrataki szybko zmusiły Niemców do wycofania się, którzy z braku paliwa porzucili wiele sprzętu. [ wymagany cytat ]

Blitzkrieg został nazwany Rewolucją w Sprawach Wojskowych (RMA), ale wielu pisarzy i historyków doszło do wniosku, że Niemcy nie wymyślili nowej formy wojny, ale zastosowali nowe technologie do tradycyjnych idei Obszar ruchu (wojna manewrowa), aby osiągnąć decydujące zwycięstwo. [109]

Edytuj strategię

W 1965 roku kapitan Robert O'Neill, profesor historii wojny na Uniwersytecie Oksfordzkim, przedstawił przykład popularnego poglądu. w Doktryna i szkolenie w armii niemieckiej 1919–1939, napisał O'Neill

Tym, co sprawia, że ​​warto opowiedzieć tę historię, jest rozwój jednej idei: blitzkrieg.Armia niemiecka lepiej rozumiała wpływ technologii na pole bitwy i zaczęła opracowywać nową formę działań wojennych, dzięki której jej rywale, gdy przyszli do testu, byli beznadziejnie zdeklasowani.

Inni historycy pisali, że blitzkrieg był doktryną operacyjną niemieckich sił zbrojnych i koncepcją strategiczną, na podstawie której kierownictwo Trzecia Rzesza opierała się na planowaniu strategicznym i gospodarczym. Wydaje się, że planiści wojskowi i biurokraci w gospodarce wojennej rzadko, jeśli w ogóle, używają tego terminu wojna błyskawiczna w oficjalnych dokumentach. To, że armia niemiecka miała „doktrynę blitzkriegu”, zostało odrzucone pod koniec lat 70. przez Matthew Coopera. Koncepcja blitzkrieg Luftwaffe został zakwestionowany przez Richarda Overy'ego pod koniec lat siedemdziesiątych i przez Williamsona Murraya w połowie lat osiemdziesiątych. Że Trzecia Rzesza poszedł na wojnę na podstawie „ekonomii błyskawicznej” został skrytykowany przez Richarda Overy'ego w latach 80., a George Raudzens opisał sprzeczne znaczenia, w jakich historycy używali tego słowa. Pojęcie niemieckiej koncepcji lub doktryny blitzkriegu przetrwało w historii popularnej i wielu historyków nadal popiera tę tezę. [110]

Frieser pisał, że po fiasku planu Schlieffena w 1914 roku armia niemiecka uznała, że ​​decydujące bitwy nie są już możliwe w zmienionych warunkach XX wieku. Frieser pisał, że Oberkommando der Wehrmacht (OKW), które powstało w 1938 roku, miało na celu uniknięcie decydujących koncepcji bojowych swoich poprzedników i przewidywało długą wojnę na wyczerpanie (ermattungskrieg). Dopiero po niespodziewanym sukcesie improwizowanego planu bitwy o Francję w 1940 r. niemiecki sztab generalny zaczął wierzyć, że Verichtungskrieg było nadal możliwe. Myślenie niemieckie powróciło do możliwości szybkiej i zdecydowanej wojny o kampanię bałkańską i operację Barbarossa. [111]

Doktryna Edytuj

Większość historyków akademickich uważa, że ​​pojęcie blitzkriegu jako doktryny wojskowej jest mitem. Shimon Naveh napisał: „Uderzającą cechą koncepcji blitzkriegu jest całkowity brak spójnej teorii, która powinna służyć jako ogólna poznawcza podstawa rzeczywistego prowadzenia operacji”. Naveh określił to jako „rozwiązanie doraźne” wobec zagrożeń operacyjnych, które zostały zebrane w ostatniej chwili. [112] Overy nie zgodził się z poglądem, że Hitler i reżim nazistowski kiedykolwiek zamierzali wybuchnąć w wojnie błyskawicznej, ponieważ niegdyś powszechne przekonanie, że państwo nazistowskie zorganizowało swoją gospodarkę w celu realizacji swojej wielkiej strategii w krótkich kampaniach, było fałszywe. Hitler planował, by szybka i nieograniczona wojna wybuchła znacznie później niż w 1939 r., ale Trzeciej Rzeszy agresywna polityka zagraniczna zmusiła państwo nazistowskie do wojny, zanim była gotowa. Hitler i Wehrmachtu planowanie w latach 30. nie odzwierciedlało metody blitzkriegu, a wręcz przeciwnie. [113] John Harris napisał, że Wehrmacht nigdy nie używał tego słowa i nie pojawiło się ono w niemieckich podręcznikach armii lub sił powietrznych, słowo to zostało ukute we wrześniu 1939 r. przez Czasy reporter prasowy. Harris nie znalazł również dowodów na to, że niemieckie myślenie wojskowe rozwinęło mentalność blitzkriegu. [114] Karl-Heinz Frieser i Adam Tooze doszli do podobnych wniosków co Overy i Naveh, że pojęcia gospodarki i strategii blitzkriegu są mitami. [115] [116] Frieser napisał, że pozostali przy życiu niemieccy ekonomiści i oficerowie Sztabu Generalnego zaprzeczali, jakoby Niemcy rozpoczęli wojnę ze strategią blitzkriegu. [117] Robert M. Citino argumentuje:

Wojna błyskawiczna nie była doktryną, schematem operacyjnym ani nawet systemem taktycznym. W rzeczywistości po prostu nie istnieje, przynajmniej nie w sposób, w jaki zwykle myślimy, że istnieje. Niemcy nigdy tego terminu nie używali Wojna błyskawiczna w jakimkolwiek precyzyjnym sensie i prawie nigdy nie używał go poza cytatami. Oznaczało to po prostu szybkie i zdecydowane zwycięstwo (wojna błyskawiczna). Niemcy nie wymyślili niczego nowego w okresie międzywojennym, ale raczej wykorzystali nowe technologie, takie jak czołgi i dowództwo sterowane drogą powietrzną i radiową, aby przywrócić stary sposób prowadzenia wojny, który nadal uważali za obowiązujący, Obszar ruchu. [118]

Historyk Victor Davis Hanson twierdzi, że Wojna błyskawiczna „grał na micie niemieckiej wyższości technologicznej i dominacji przemysłowej”, dodając, że niemieckie sukcesy, zwłaszcza ich dywizji pancernych, były „zamiast tego oparte na słabym przygotowaniu i morale wrogów Niemiec”. [119] Hanson donosi również, że w monachijskim przemówieniu publicznym w listopadzie 1941 r. Hitler „wyparł się” koncepcji Wojna błyskawiczna nazywając to „idiotycznym słowem”. [120] Dalej, udane Wojna błyskawiczna operacje opierały się na przeważającej liczebności, wsparciu lotniczym i były możliwe tylko przez krótki czas bez wystarczających linii zaopatrzenia. [121] Dla wszystkich zamiarów i celów, Wojna błyskawiczna zakończył się na froncie wschodnim, gdy siły niemieckie zrezygnowały ze Stalingradu, po tym, jak zmierzyły się z setkami nowych czołgów T-34, kiedy Luftwaffe nie była w stanie zapewnić dominacji w powietrzu i po impasie pod Kurskiem – w tym celu Hanson stwierdza, że ​​niemiecka armia sukcesowi nie towarzyszyło odpowiednie zaopatrzenie wojsk w żywność i materiały z dala od źródeł zaopatrzenia, co przyczyniło się do jego ostatecznych niepowodzeń. [122] Pomimo późniejszych rozczarowań, gdy wojska niemieckie rozciągnęły swoje linie na zbyt dużą odległość, samo widmo lub opancerzone Wojna błyskawiczna wojska początkowo zwyciężyły nad armiami polską, holenderską, belgijską i francuską na początku wojny. [123]

Ekonomia Edytuj

W latach 60. Alan Milward rozwinął teorię ekonomii blitzkriegu, według której Niemcy nie mogą walczyć w długiej wojnie i wybrały unikanie kompleksowego zbrojenia i szerokiego uzbrojenia, aby odnieść szybkie zwycięstwa. Milward opisał gospodarkę usytuowaną pomiędzy pełną gospodarką wojenną a gospodarką pokoju. [124] [125] Celem gospodarki blitzkriegu było umożliwienie Niemcom wysokiego standardu życia w przypadku działań wojennych i uniknięcie trudności ekonomicznych I wojny światowej. [126]

Overy napisał, że blitzkrieg jako „spójna koncepcja wojskowa i ekonomiczna okazała się trudną do obrony strategią w świetle dowodów”. [127] Teoria Milwarda była sprzeczna z intencjami Hitlera i niemieckich planistów. Niemcy, świadomi błędów I wojny światowej, odrzucili koncepcję zorganizowania swojej gospodarki, by toczyć tylko krótką wojnę. Dlatego skupiono się na dogłębnym rozwoju uzbrojenia na długą wojnę, zamiast szerokiego uzbrojenia na krótką wojnę. Hitler twierdził, że poleganie wyłącznie na zaskoczeniu jest „kryminalne” i że „musimy przygotować się na długą wojnę wraz z niespodziewanym atakiem”. Zimą 1939-40 Hitler zdemobilizował wiele żołnierzy z armii, aby powrócić jako wykwalifikowani robotnicy do fabryk, ponieważ o wojnie rozstrzygnęłaby produkcja, a nie szybka „operacja pancerna”. [128]

W latach trzydziestych Hitler nakazał programy zbrojeń, których nie można uznać za ograniczone. W listopadzie 1937 Hitler zapowiedział, że większość projektów zbrojeniowych zostanie ukończona do lat 1943-45. [129] Dozbrojenie Kriegsmarine miała zostać ukończona w 1949 roku, a Luftwaffe program dozbrojenia miał dojrzeć w 1942 r., z siłami zdolnymi do strategicznego bombardowania ciężkimi bombowcami. Budowa i szkolenie sił zmotoryzowanych oraz pełna mobilizacja sieci kolejowych rozpoczęły się odpowiednio dopiero w 1943 i 1944 roku. [130] Hitler musiał unikać wojny do czasu zakończenia tych projektów, ale jego błędne osądy w 1939 r. zmusiły Niemcy do wojny przed zakończeniem remilitaryzacji. [131]

Po wojnie Albert Speer twierdził, że niemiecka gospodarka osiągnęła większą produkcję zbrojeniową nie dzięki przeniesieniu mocy produkcyjnych z przemysłu cywilnego na wojskowy, ale poprzez usprawnienie gospodarki. Richard Overy zwrócił uwagę, że do 1939 r. około 23 procent niemieckiej produkcji stanowiło wyposażenie wojskowe. W latach 1937-1939 70 procent kapitału inwestycyjnego przeznaczono na przemysł gumowy, paliw syntetycznych, lotniczy i stoczniowy. Hermann Göring konsekwentnie twierdził, że zadaniem planu czteroletniego było zbrojenie Niemiec do wojny totalnej. Z korespondencji Hitlera z ekonomistami wynika również, że jego zamiarem było prowadzenie wojny w latach 1943–1945, kiedy zasoby Europy Środkowej zostały wchłonięte przez Trzecia Rzesza. [132]

Pod koniec lat 30. poziom życia nie był wysoki. Konsumpcja dóbr konsumpcyjnych spadła z 71 proc. w 1928 r. do 59 proc. w 1938 r. Wymagania gospodarki wojennej ograniczyły wielkość wydatków w sektorach pozamilitarnych, by zaspokoić zapotrzebowanie na siły zbrojne. 9 września Göring jako kierownik Rada Obrony Rzeszy, wzywał do pełnego „zatrudnienia” żywej i bojowej siły gospodarki narodowej na czas wojny. Overy przedstawia to jako dowód na to, że „gospodarka blitzkriegu” nie istniała. [133]

Adam Tooze napisał, że niemiecka gospodarka przygotowywana jest na długą wojnę. Wydatki na tę wojnę były ogromne i mocno nadwerężyły gospodarkę. Przywódcy niemieccy byli mniej zainteresowani tym, jak zrównoważyć gospodarkę cywilną i potrzeby konsumpcji cywilnej, ale wymyślić, jak najlepiej przygotować gospodarkę do wojny totalnej. Gdy wojna się rozpoczęła, Hitler wezwał swoich ekspertów ekonomicznych, aby porzucili ostrożność i wykorzystali wszystkie dostępne środki na wysiłek wojenny, ale plany ekspansji nabrały tempa dopiero w 1941 roku. Tooze napisał, że ogromne plany zbrojeniowe w okresie przedwojennym nie wskazywały na żadne przejrzysta ekonomia lub strategia blitzkriegu. [134]

Heer Edytować

Frieser napisał, że Heer (Niemiecka wymowa: [ˈheːɐ̯] ) [l] nie był gotowy na blitzkrieg na początku wojny. Metoda blitzkriegu wymagała powołania młodej, wysoko wykwalifikowanej armii zmechanizowanej. W latach 1939-40 45 procent armii miało 40 lat, a 50 procent żołnierzy przeszło tylko kilkutygodniowe szkolenie. Armia niemiecka, wbrew legendzie blitzkriegu, nie była w pełni zmotoryzowana i miała tylko 120 000 pojazdów, w porównaniu do 300 000 armii francuskiej. Brytyjczycy mieli także „godny pozazdroszczenia” kontyngent sił zmotoryzowanych. Tak więc „obraz niemieckiej armii Blitzkrieg jest wytworem propagandowej wyobraźni”. W czasie I wojny światowej armia niemiecka zużyła do transportu 1,4 mln koni, a podczas II wojny światowej 2,7 mln koni tylko dziesięć procent armii było zmotoryzowane w 1940 r. [130]

Połowa niemieckich dywizji dostępnych w 1940 r. była gotowa do walki, ale gorzej wyposażona niż brytyjska i francuska lub cesarska armia niemiecka z 1914 r. Wiosną 1940 r. armia niemiecka była pół-nowoczesna, w której niewielka liczba dobrze -wyposażone i „elitarne” dywizje były równoważone przez wiele dywizji drugiej i trzeciej klasy”.[135] W 2003 r. John Mosier napisał, że podczas gdy żołnierze francuscy w 1940 r. byli lepiej wyszkoleni niż żołnierze niemieccy, podobnie jak później Amerykanie i że Niemcy armia była najmniej zmechanizowana z głównych armii, jej kadry dowódcze były większe i lepsze, a wysoki poziom przywództwa był głównym powodem sukcesów armii niemieckiej w II wojnie światowej, podobnie jak w I wojnie światowej. 136]

Luftwaffe Edytować

James Corum napisał, że mit, że Luftwaffe miał doktrynę terrorystycznych bombardowań, w których cywile byli atakowani, aby złamać wolę lub wspomóc upadek wroga, przez Luftwaffe w Wojna błyskawiczna operacje. Po zbombardowaniu Guernicy w 1937 r. i nalotu na Rotterdam w 1940 r. powszechnie uważano, że bombardowania terrorystyczne były częścią Luftwaffe doktryna. W okresie międzywojennym Luftwaffe kierownictwo odrzuciło koncepcję bombardowania terrorystycznego na rzecz wsparcia na polu bitwy i operacji przechwytywania. [137]

Kluczowe gałęzie przemysłu i centra transportowe, które miały zostać zatrzymane, były ważnymi celami wojskowymi. Cywile nie mieli być celem bezpośredniego ataku, ale załamanie produkcji wpłynęłoby na ich morale i wolę walki. Niemieccy prawnicy lat 30. starannie opracowali wytyczne dotyczące tego, jaki rodzaj bombardowania jest dozwolony przez prawo międzynarodowe. Podczas gdy bezpośrednie ataki na ludność cywilną zostały wykluczone jako „bombardowanie terrorystyczne”, koncepcja atakowania kluczowych przemysłów wojennych – i prawdopodobnych ciężkich ofiar wśród ludności cywilnej i załamania morale wśród ludności cywilnej – została uznana za akceptowalną. [138]

Corum kontynuuje: Generał Walther Wever opracował doktrynę znaną jako Przebieg wojny powietrznej. Ten dokument, który Luftwaffe przyjęty, odrzucił teorię bombardowań terrorystycznych Giulio Douheta. Bombardowania terrorystyczne uznano za „kontrproduktywne”, zwiększające, a nie niszczące, wolę oporu wroga. Takie kampanie bombowe uważano za odwrócenie uwagi od Luftwaffe główne operacje zniszczenie sił zbrojnych wroga. Bombardowania Guernicy, Rotterdamu i Warszawy były misjami taktycznymi wspierającymi operacje wojskowe i nie miały być strategicznymi atakami terrorystycznymi. [139]

JP Harris napisał, że większość przywódców Luftwaffe, od Goeringa do sztabu generalnego, wierzyła (podobnie jak ich odpowiednicy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych), że strategiczne bombardowanie jest główną misją sił powietrznych i że biorąc pod uwagę taką rolę, Luftwaffe wygra kolejną wojna i to

Niemal wszystkie wykłady dotyczyły strategicznych zastosowań lotnictwa, praktycznie żaden nie omawiał taktycznej współpracy z armią. Podobnie w czasopismach wojskowych nacisk kładziono na „strategiczne” bombardowania. Prestiżowe czasopismo Ministerstwa Wojny, założone w 1936 r., Militärwissenschaftliche Rundschau, opublikowało szereg prac teoretycznych na temat przyszłego rozwoju wojny powietrznej. Prawie wszyscy dyskutowali o wykorzystaniu strategicznego lotnictwa, niektórzy podkreślali ten aspekt wojny powietrznej z pominięciem innych. Jeden z autorów skomentował, że europejskie potęgi wojskowe w coraz większym stopniu sprawiają, że bombowiec staje się sercem ich lotnictwa. Manewrowość i możliwości techniczne bombowców nowej generacji byłyby „tak niepowstrzymane jak lot pocisku. [140]

Luftwaffe w końcu posiadało siły powietrzne składające się głównie z samolotów stosunkowo krótkiego zasięgu, ale to nie dowodzi, że niemieckie lotnictwo było zainteresowane wyłącznie „taktycznym” bombardowaniem. Stało się tak, ponieważ niemiecki przemysł lotniczy nie miał doświadczenia, aby szybko zbudować flotę bombowców dalekiego zasięgu, a Hitler nalegał na bardzo szybkie stworzenie liczebnie dużej siły. Nie bez znaczenia jest również to, że pozycja Niemiec w centrum Europy w dużej mierze eliminowała potrzebę wyraźnego rozróżnienia między bombowcami nadającymi się tylko do celów „taktycznych” a tymi niezbędnymi do celów strategicznych we wczesnych fazach prawdopodobnej przyszłej wojny. [141]

Fuller i Liddell Hart Edytuj

Brytyjscy teoretycy John Frederick Charles Fuller i kapitan Basil Henry Liddell Hart często byli kojarzeni z rozwojem blitzkriegu, choć jest to kwestia kontrowersyjna. W ostatnich latach historycy odkryli, że Liddell Hart zniekształcał i fałszował fakty, aby wyglądało na to, że jego idee zostały przyjęte. Po wojnie Liddell Hart narzucił własne spostrzeżenia, po tym wydarzeniu, twierdząc, że mobilna wojna czołgowa praktykowana przez Wehrmacht był wynikiem jego wpływu. [142] Poprzez manipulacje i podstępy, Liddell Hart zniekształcił rzeczywiste okoliczności powstania blitzkriegu i zaciemnił jego pochodzenie. Poprzez swoją indoktrynowaną idealizację ostentacyjnej koncepcji wzmocnił mit blitzkriegu. Narzucając, retrospektywnie, własne postrzeganie mobilnej wojny na płytkie pojęcie blitzkriegu, „stworzył teoretyczny zamęt, którego rozwikłanie zajęło 40 lat”. [143] Blitzkrieg nie był oficjalną doktryną i historycy w ostatnich czasach doszli do wniosku, że jako taki nie istnieje. [a]

To było przeciwieństwo doktryny. Blitzkrieg składał się z lawiny działań, które były uporządkowane mniej według projektu, a bardziej według sukcesu. Z perspektywy czasu — iz niewielką pomocą Liddella Harta — ten potok działań został ściśnięty w coś, czym nigdy nie był: projekt operacyjny. [144] [142]

Literatura wczesnych lat pięćdziesiątych przekształciła blitzkrieg w historyczną doktrynę wojskową, sygnowaną przez Liddella Harta i Guderiana. Główne dowody oszustwa Liddella Harta i „tendencjonalnego” sprawozdania z historii można znaleźć w jego listach do Ericha von Mansteina, Heinza Guderiana oraz krewnych i współpracowników Erwina Rommla. Liddell Hart w listach do Guderiana „narzucił temu ostatniemu własną sfabrykowaną wersję blitzkriegu i zmusił go do ogłoszenia go jako oryginalnej formuły”. [145] [146] Kenneth Macksey znalazł oryginalne listy Liddella Harta do Guderiana w dokumentach generała, prosząc, by Guderian przyznał mu uznanie za „zaimponowanie mu” swoimi pomysłami na wojnę pancerną. Kiedy Liddell Hart został zapytany o to w 1968 roku io rozbieżności między angielskimi i niemieckimi wydaniami pamiętników Guderiana, „udzielił dogodnie nieprzydatnej, choć ściśle zgodnej z prawdą odpowiedzi. .że mu podziękowałem.za to, co powiedział w tym dodatkowym akapicie'.)". [147]

Podczas I wojny światowej Fuller był oficerem sztabowym w nowym korpusie czołgów. Opracował Plan 1919 dla masowych, niezależnych operacji czołgów, które, jak twierdził, były następnie badane przez niemieckie wojsko. Rozmaicie argumentuje się, że wojenne plany Fullera i powojenne pisma były inspiracją lub że jego czytelnictwo było niskie, a niemieckie doświadczenia podczas wojny były przedmiotem większej uwagi. Niemieckie postrzeganie siebie jako przegranych wojny można wiązać z podjęciem przez starszych i doświadczonych oficerów dokładnego przeglądu, przestudiowania i przepisania wszystkich doktryn i podręczników szkoleniowych armii. [148]

Fuller i Liddell Hart byli „outsiderami”: Liddell Hart nie był w stanie służyć jako żołnierz po 1916 roku po tym, jak został zagazowany na szorstkiej osobowości Somme i Fullera, co spowodowało jego przedwczesną emeryturę w 1933 roku. [149] Ich poglądy miały ograniczony wpływ na armię brytyjską. Ministerstwo Wojny zezwoliło na utworzenie Eksperymentalnych Sił Zmechanizowanych 1 maja 1927 r., składających się z czołgów, piechoty na ciężarówkach, artylerii samobieżnej i zmotoryzowanych inżynierów, ale siły te zostały rozwiązane w 1928 r., ponieważ spełniły swoje zadanie. Nowa brygada eksperymentalna została przewidziana na następny rok i stała się formacją stałą w 1933 r., podczas cięć w latach budżetowych 1932/33-1934/35. [150]

Edytuj ciągłość

Argumentowano, że blitzkrieg nie był nowy, Niemcy nie wymyślili czegoś, co nazywano blitzkrieg w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. [109] [151] Raczej niemiecka koncepcja wojen ruchu i skoncentrowanej siły była widziana w wojnach pruskich i niemieckich wojnach zjednoczeniowych. Pierwszym europejskim generałem, który wprowadził szybki ruch, skoncentrowaną władzę i zintegrowany wysiłek militarny, był szwedzki król Gustavus Adolphus podczas wojny trzydziestoletniej. Pojawienie się samolotu i czołgu w I wojnie światowej, zwanego RMA, dało niemieckiemu wojsku szansę powrotu do tradycyjnej wojny ruchowej praktykowanej przez Moltkego Starszego.Tak zwane „kampanie błyskawiczne” z lat 1939 – około 1942 dobrze wpisały się w ten kontekst operacyjny. [109]

W chwili wybuchu wojny armia niemiecka nie miała radykalnie nowej teorii wojny. Myślenie operacyjne armii niemieckiej nie zmieniło się znacząco od I wojny światowej ani od końca XIX wieku. J. P. Harris i Robert M. Citino podkreślają, że Niemcy zawsze preferowali krótkie, zdecydowane kampanie – ale nie byli w stanie osiągnąć krótkich zwycięstw w warunkach I wojny światowej. Transformacja z impasu I wojny światowej w ogromny początkowy sukces operacyjny i strategiczny w II wojnie światowej polegała po części na wykorzystaniu stosunkowo niewielkiej liczby dywizji zmechanizowanych, przede wszystkim dywizji pancernych, oraz wsparciu wyjątkowo potężnych sił powietrznych. [152]

Guderian Edytuj

Heinz Guderian jest powszechnie uważany za bardzo wpływowego w rozwoju wojskowych metod walki używanych przez niemieckich pancerników na początku II wojny światowej. Ten styl prowadzenia wojny wysunął na pierwszy plan manewr i położył nacisk na ofensywę. Ten styl, wraz z szokująco szybkim upadkiem armii, które mu się sprzeciwiały, został nazwany wojną blitzkriegu. [14]

Po niemieckich reformach wojskowych w latach dwudziestych Heinz Guderian stał się silnym zwolennikiem sił zmechanizowanych. W ramach Inspektoratu Wojsk Transportowych Guderian i współpracownicy wykonywali prace teoretyczne i ćwiczenia terenowe. Guderian spotkał się ze sprzeciwem niektórych członków Sztabu Generalnego, którzy byli nieufni wobec nowej broni i nadal postrzegali piechotę jako podstawową broń armii. Wśród nich, jak twierdził Guderian, był szef Sztabu Generalnego Ludwig Beck (1935–1938), który, jak twierdził, był sceptyczny, że siły pancerne mogą mieć decydujące znaczenie. Twierdzenie to zostało zakwestionowane przez późniejszych historyków. James Corum napisał:

Guderian wyraził serdeczną pogardę dla generała Ludwiga Becka, szefa Sztabu Generalnego w latach 1935-1938, którego scharakteryzował jako wrogiego idei nowoczesnej wojny zmechanizowanej: [Corum cytuje Guderiana] „On [Beck] był elementem paraliżującym, gdziekolwiek się pojawił. [S] Istotnym sposobem jego myślenia była jego mocno wzmocniona metoda walki, którą nazwał opóźnianiem obrony”. Jest to prymitywna karykatura wysoce kompetentnego generała, który w 1933 r. był autorem Regulaminu Armii 300 (Dowództwo Wojsk), podstawowego podręcznika taktycznego armii niemieckiej w czasie II wojny światowej, i pod którego kierownictwem w 1935 r. stworzono pierwsze trzy dywizje pancerne. największa taka siła na ówczesnym świecie. [153]

Na podstawie relacji Guderiana samodzielnie stworzył niemiecką metodologię taktyczną i operacyjną. W latach 1922-1928 Guderian napisał szereg artykułów dotyczących ruchu wojskowego. Ponieważ w armii niemieckiej pojawiły się pomysły wykorzystania silnika palnego w osłonie, aby przywrócić mobilność do działań wojennych, Guderian był czołowym orędownikiem formacji, które miałyby zostać użyte do tego celu. Później został poproszony o napisanie książki wyjaśniającej, zatytułowanej Achtung Panzer! (1937). W nim wyjaśniał teorie czołgistów i bronił ich.

Guderian przekonywał, że czołg będzie decydującą bronią następnej wojny. „Jeśli czołgi odniosą sukces, nastąpi zwycięstwo” – napisał. W artykule skierowanym do krytyków wojny czołgowej napisał: „dopóki nasi krytycy nie wymyślą jakiejś nowej i lepszej metody udanego ataku lądowego, innej niż samomasakra, będziemy nadal podtrzymywać nasze przekonanie, że czołgi – właściwie używane, niepotrzebne powiedzmy – są dzisiaj najlepszymi dostępnymi środkami do ataku lądowego”. Odnosząc się do szybszego tempa, w jakim obrońcy mogli wzmocnić obszar niż atakujący mogli go przebić podczas pierwszej wojny światowej, Guderian napisał, że „ponieważ siły rezerwowe będą teraz zmotoryzowane, budowanie nowych frontów obronnych jest łatwiejsze niż kiedyś. ofensywy opartej na harmonogramie współpracy artylerii i piechoty są w rezultacie dziś jeszcze mniejsze niż w czasie ostatniej wojny”. Kontynuował: „Wierzymy, że atakując czołgami możemy osiągnąć wyższe tempo ruchu niż było to dotychczas osiągalne i – co być może nawet ważniejsze – że możemy kontynuować ruch po dokonaniu przełomu”. [154] [m] Guderian dodatkowo wymagał, aby radiostacje taktyczne były szeroko stosowane w celu ułatwienia koordynacji i dowodzenia poprzez zainstalowanie jednego we wszystkich czołgach.

Przywództwo Guderiana było wspierane, pielęgnowane i instytucjonalizowane przez jego zwolenników w systemie Sztabu Generalnego Reichswehry, który w latach trzydziestych XX wieku zwiększał możliwości armii poprzez masowe i systematyczne gry wojenne w ramach Wojny Ruchowej. Książka Guderiana zawierała prace takich teoretyków jak Ludwig Ritter von Eimannsberger, którego książka Wojna czołgów (Der Kampfwagenkrieg) (1934) zyskał szerokie grono odbiorców w armii niemieckiej. Inny niemiecki teoretyk, Ernst Volckheim, napisał wiele o taktyce czołgów i broni kombinowanej i miał wpływ na niemieckie myślenie o użyciu formacji pancernych, ale jego praca nie została uwzględniona w pismach Guderiana. [155]


Dowiedz się więcej

II wojna światowa: ambicje Nemezis Bradley Lightbody (Routledge, 2004)

Jak nadeszła wojna: bezpośrednie początki II wojny światowej 1938-1939 Donald Cameron Watt (Heinemann, 1989)

Droga do wojny Richard Overy z Richardem Wheatcroftem (MacMillan, 1989)

Druga wojna Światowa autorstwa Martina Gilberta (Phoenix, 1989)

Blitzkrieg: Od powstania Hitlera do upadku Dunkierki autor: Len Deighton (Jonathan Cape, 1979)

II wojna światowa: nadciągająca burza przez Winstona Churchilla (Cassell, 1950)


Poznaj człowieka, który zaprojektował niemieckie Blitzkrieg z II wojny światowej, której nie można powstrzymać

Generał Heinz Guderian dowodził niemieckimi formacjami pancernymi i popadał w łaski Hitlera.

Hitler był wściekły, gdy przechadzał się po pokoju podczas ostatnich miesięcy II wojny światowej. Heinz Guderian, jego p.o. szef sztabu generalnego, ponownie zabrał głos, ponownie sprzeciwiając się planom Führera dotyczącym radzenia sobie z radziecką Armią Czerwoną, która powoli zbliżała się do Berlina.

Ten człowiek, którego Hitler awansował wcześniej na generalnego inspektora wojsk pancernych, na początku lutego 1945 r. opowiedział się za ewakuacją wojsk niemieckich z Bałkanów, Włoch, Norwegii, a zwłaszcza Kurlandii wzdłuż Bałtyku, aby wzmocnić obronę Ojczyzny na po nieudanej ofensywie Ardenów na Zachodzie i zawziętych, zdecydowanych sowieckich postępach na Wschodzie.

Według relacji Guderiana Hitler szalał, potrząsając pięściami tak blisko twarzy Guderiana, że ​​jego asystent odciągnął generała do tyłu za dół jego umundurowanej kurtki, aby nie został uderzony przez wściekłego Führera. Rezultatem konfrontacji nie było wycofanie i przeniesienie tak potrzebnych oddziałów, ale raczej ograniczony atak na obszar Arnswalde w nadziei na pokonanie Sowietów na północ od rzeki Warthe, a tym samym zachowanie Pomorza i połączenia z rodzimymi Prusami Guderiana.

„Pospieszny Heinz” kontra Adolf Hitler

Sprawy zaostrzyły się jeszcze bardziej dramatycznie podczas spotkania 13 lutego 1945 r. w Kancelarii Kancelarii w Berlinie. Guderian zauważył, że informacje wywiadowcze wykazały, że Sowieci mogli zwiększyć swoje siły na Odrze o około cztery dywizje dziennie, co wymagałoby rozpoczęcia ataku w ciągu dwóch dni. Heinrich Himmler, dowódca przerażającego SS, któremu powierzono obronę tego obszaru, argumentował przeciwko atakowi, twierdząc, że wcześniej potrzebne będzie dodatkowe paliwo i amunicja.

Guderian, zgodnie ze swoim wczesnowojennym pseudonimem „Pośpiech Heinza”, zdecydowanie zalecał natychmiastowe podjęcie działań i nalegał, aby generał Walther Wenck został przydzielony do sztabu grupy wojskowej Himmlera. Twierdził, że dowódca SS „nie miał ani wymaganego doświadczenia, ani wystarczająco kompetentnego personelu, aby samodzielnie kontrolować atak”.

Hitler obraził się na komentarze Guderiana, mówiąc, że nie pozwoli mu stwierdzić, że Himmler nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków wojskowych. Konfrontacja trwała dwie godziny, a Führer rzucał oskarżeniami, żyły na jego skroniach i oczy gotowe do wyskoczenia z głowy.

Przez cały czas Guderian stał na swoim miejscu, zdeterminowany, by nic nie zniszczyło jego spokoju. Po prostu powtarzał w kółko swoje „podstawowe żądania” z lodowatą konsekwencją.

Był to rzadki moment w historii III Rzeszy, sprawdzony w boju generał spoglądający na swojego Führera i spokojnie stwierdzający, że potrzebuje powstrzymania potężnych sił zagrażających istnieniu kraju. Guderian zauważył, że portret Otto von Bismarcka, Żelaznego Kanclerza, wisiał na gzymsie kominka, a jego wzrok przykuł błysk stali z hełmu kirasjera. Na drugim końcu sali stało brązowe popiersie generała Paula von Hindenburga, niemieckiego bohatera I wojny światowej i byłego prezydenta kraju. Obaj wydawali się pytać zgromadzonych: „Co robisz z Niemcami?”

Kłótnie ustały nagle, gdy Hitler zbliżył się do Himmlera i oświadczył, że generał Wenck przybędzie do jego kwatery głównej tej samej nocy, aby przejąć dowodzenie nad atakiem. Dwa dni później armia była gotowa. Atak rozpoczął się wcześnie następnego dnia. Początkowy wysiłek poszedł dobrze, ale Wenck został ciężko ranny w wypadku samochodowym dwa dni po ataku. Pod jego nieobecność natarcie ugrzęzło i nigdy nie odzyskano początkowego rozpędu. Czerwona fala była przytłaczająca i, w połączeniu z postępami aliantów na Zachodzie, Trzecia Rzesza upadła w ciągu kilku miesięcy.

Guderian miał rację w swojej argumentacji, ale ten większy niż życie generał miał zapłacić za swoją zuchwałość w przeciwstawieniu się Hitlerowi. W nieco podobnym burzliwym spotkaniu 28 marca 1945 r. Guderian ponownie stanął przeciwko Hitlerowi i „podskakującym głowom” wewnętrznego kręgu Führera. Został wysłany na sześciotygodniowy urlop medyczny, wyjechał z Berlina, aby być z żoną, zanim ostatecznie został jeńcem wojennym USA.

Guderian w retrospekcji historycznej

Guderian był jednym z nielicznych szczęśliwców. Jego niezależność, dowiedziona błyskotliwość na polu bitwy, brak udokumentowanych działań związanych ze zbrodniami wojennymi i dopracowane umiejętności pisarskie miały mu dobrze służyć w nadchodzących latach. W 1937 wydał Achtung Panzer!, przełomowy elementarz użycia formacji pancernych w działaniach wojennych. Jego dowódca pancerny, ponad 500-stronicowy pamiętnik miał później dopracować jego osiągnięcia wojskowe i umocnić jego rolę jako jednej z czołowych niemieckich postaci wojskowych podczas II wojny światowej. Książka z 1952 r. szybko trafiła na listy bestsellerów i została przedrukowana w kilku językach.

Ale ile z tych wspomnień było obiektywne, a ile samolubne? Czy Guderian naprawdę był „ojcem Blitzkriegu”, jak twierdził jeden z wydawców książek? Czy był „pancernym pionierem” w użyciu czołgów podczas II wojny światowej, czy tylko jednym z kilku wojskowych, którzy przewidzieli i wspierali rozwój wojny czołgowej?

Guderian rzeczywiście miał szczęście pod koniec wojny. Udało mu się wpaść w ręce aliantów i uniknął skazy zbrodni wojennych i przedłużającego się dramatu życia i śmierci Procesów Norymberskich. Amerykanie sprzeciwiali się sowieckim staraniom, by go dopaść. W przeciwieństwie do wielu swoich towarzyszy Guderian miał więc czas, motywację i skłonność do pisania wspomnień. I udało mu się ukończyć swoją książkę na długo przed udostępnieniem bardziej szczegółowych i sklasyfikowanych materiałów. Oznaczało to, że historycy, pisząc o wyczynach dowódcy czołgu podczas II wojny światowej, w dużym stopniu polegali na pracy Guderiana i jego osobistej perspektywie.

Gdy dostępnych było więcej materiałów, późniejsi pisarze zaczęli przyjmować bardziej zniuansowany pogląd na Guderiana, kwestionując jego rolę jako twórcy wojny czołgowej i pioniera pancernego. Pojawia się również pomysł, że Guderian był również zaangażowany w dyskusje na temat zamachu na Hitlera. Taka działalność uczyniłaby go zdrajcą w oczach nazistów.

Inspiracje Guderiana: Fuller, DeGaulle i Liddell Hart

Guderian był złożonym, bystrym, pewnym siebie innowatorem technologicznym. Jako młody oficer w czasie I wojny światowej wziął na siebie przelot nad Ardenami słabym dwupłatowcem, aby lepiej przyjrzeć się formacjom wroga, które stoją przed jego oddziałami. To doświadczenie i jego osobista wiedza na temat terenu miały przynieść sowite dywidendy wiele lat później, kiedy jego czołgi przetoczyły się przez ten obszar i pomogły aliantom przycisnąć francuskie wybrzeże. Był wczesnym adaptatorem technologii, który widział potrzebę korzystania z komunikacji radiowej, aby zapewnić ciasny i skoordynowany ruch czołgów po polu bitwy. Nowatorskie wykorzystanie łączności radiowej umożliwiło mu również dowodzenie z bliskiego frontu, gdzie mógł skutecznie widzieć i „czuć” rozwój bitwy.

Docenianie technologii przez Guderiana oraz znajomość języków angielskiego i francuskiego wspierały jego poparcie dla czołgów i używania pojazdów do transportu ludzi i materiałów na polu bitwy. W latach międzywojennych czytał dzieła brytyjskiego J.F.C. Fuller i B.H. Liddella Harta, a także młodego francuskiego oficera o nazwisku Charles DeGaulle.

Fuller był zaangażowany w planowanie udanego brytyjskiego ataku czołgów na Cambrai w 1917 roku i opracował pierwszą prawdziwą doktrynę wojny pancernej, Plan 1919. Fuller postrzegał czołg jako naprawdę decydującą broń, która może wymusić przełamanie linii wroga, kompensując stosunkowo powolne tempo posuwania się piechoty. Przewidział, że czołgi ze swoim opancerzeniem, siłą ognia i mobilnością mogą wytrzymać siłę ognia wroga w zbliżaniu się do obrony wroga, pokonać go i rozerwać front. Fuller opowiadał się również za głęboką penetracją linii wroga, aby siać zamęt i panikę, powodując upadek całego frontu. Zaskoczenie, koncentracja i mobilność były kluczami do podejścia zalecanego przez Fullera.

Liddell Hart służył również w I wojnie światowej, a później wykorzystał swoje umiejętności pisarskie, aby rozpowszechnić swój pogląd, że przyszłe wojny będą zdominowane przez mechanizację i lotnictwo. Podkreślił uderzanie w najsłabszy punkt obrony wroga silnym, destrukcyjnym ciosem, aby wytrącić przeciwnika z równowagi, gdy jednostki pancerne penetrowały głęboko za liniami daleko przed resztą armii.

Jak na ironię, to Niemcy, a nie Brytyjczycy, zdołali rozwinąć te teorie wojny pancernej w latach międzywojennych.

Ze swojej strony de Gaulle został uwięziony w międzywojennej armii francuskiej z jej tradycyjnymi przywiązaniami do konia. Niemniej jednak de Gaulle i jego czołgi spisywali się dobrze w kontratakach na czołgi Guderiana podczas niemieckiego najazdu spod Sedanu w dniach 17-20 maja 1940 r.

Achtung Panzer!

Guderian miał motywację i ambicję, podczas gdy Hitler zapewniał możliwość. Wykorzystywał swoje zdolności jako innowator technologiczny do rozwijania swoich pomysłów i kariery, wspierany przez niemieckie pragnienie odbudowania wojska i uniknięcia przedłużającej się wojny w okopach, która trwała podczas I wojny światowej. Przez większość lat międzywojennych miał szczęście pracować pod kierunkiem Oswalda Lutz, który wziął Guderiana pod swoje skrzydła, gdy Lutz został pierwszym dowódcą niemieckich wojsk pancernych.


II wojna światowa

II wojna światowa jest słusznie nazywana „wojną Hitlera”. Niemcy odniosły tak niezwykły sukces w pierwszych dwóch latach, że Hitler był bliski realizacji swojego celu ustanowienia hegemonii w Europie. Ale jego triumfy nie były częścią strategicznej koncepcji, która zapewniłaby zwycięstwo na dłuższą metę. Mimo to wczesne sukcesy były spektakularne. Po klęsce Polski w ciągu miesiąca Hitler zwrócił uwagę na zachód. Uważał, że konieczne jest pokonanie Wielkiej Brytanii i Francji, zanim będzie mógł ponownie skierować się na wschód, na terytoria, które miały stać się „przestrzenią życiową” jego nowego imperium. Atak na front zachodni rozpoczął się wiosną 1940 r. Hitler w ciągu kilku dni w kwietniu zajął Danię i Norwegię, a 10 maja zaatakował Francję wraz z Luksemburgiem, Belgią i Holandią. Po raz kolejny jego armie odniosły piorunujące zwycięstwa w Luksemburgu, Belgii i Holandii w ciągu kilku dni, a Francja skapitulowała 21 czerwca. Tylko Brytyjczycy, teraz sami, przeszkodzili Hitlerowi w całkowitym zwycięstwie na zachodzie.

Hitler zdecydował, że może wyprowadzić Wielką Brytanię z wojny za pomocą lotnictwa. Niemieckie bombowce rozpoczęły swój atak w sierpniu 1940 roku, ale Brytyjczycy okazali się nieugięci. Osławione niemieckie lotnictwo (Luftwaffe) nie rzuciło Wielkiej Brytanii na kolana, częściowo z powodu siły brytyjskiego lotnictwa, częściowo dlatego, że niemieckie lotnictwo było słabo przygotowane do tego zadania, a częściowo dlatego, że Brytyjczycy potrafili czytać po niemiecku kod (zobaczyć Ultra). Jednak Hitler był tak pewny szybkiego zwycięstwa, że ​​jeszcze przed rozpoczęciem ataku rozkazał swoim wojskowym planistom opracowanie planów inwazji na Związek Radziecki. Data, którą wyznaczył na tę inwazję, to 15 maja 1941 r.

Chociaż porażka Związku Radzieckiego była głównym celem strategicznym Hitlera, w pierwszych miesiącach 1941 roku dwukrotnie dał się zepchnąć na boczny tor konfliktów, które opóźniły jego inwazję. W obu przypadkach czuł się zobowiązany do uratowania swojego sojusznika Mussoliniego przed militarnymi trudnościami. Mussolini najechał Grecję w październiku 1940 roku, mimo że miał już trudności w Afryce Północnej, gdzie nie był w stanie odciąć brytyjskiej linii ratunkowej w Egipcie. W lutym 1941 roku Hitler postanowił wzmocnić Mussoliniego w Afryce Północnej, wysyłając dywizję pancerną pod dowództwem generała Erwina Rommla. Kiedy inwazja Mussoliniego na Grecję również ugrzęzła, Hitler ponownie postanowił wysłać posiłki. Aby dotrzeć do Grecji, wojska niemieckie musiały zostać wysłane przez kraje bałkańskie, wszystkie oficjalnie neutralne. Hitlerowi udało się zmusić te kraje do zaakceptowania przejścia wojsk niemieckich, ale 27 marca zamach stanu w Jugosławii obalił rząd, a nowi władcy wycofali się z porozumienia. W odwecie Hitler rozpoczął operację, którą nazwał „Kara” przeciwko Jugosłowianom. Jugosłowiański opór szybko załamał się, ale efektem było opóźnienie o kolejny miesiąc planowanej inwazji na Związek Radziecki.

Kiedy w końcu nadeszła inwazja na Związek Radziecki, 22 czerwca 1941 roku, obie kampanie przeciwko Brytyjczykom, po drugiej stronie kanału La Manche i na Morzu Śródziemnym, były wciąż nieukończone. Hitler był gotów podjąć ryzyko związane z walką na wielu frontach, ponieważ był przekonany, że wojna przeciwko Związkowi Radzieckiemu zakończy się wraz z nadejściem rosyjskiej zimy. Spektakularne niemieckie postępy w pierwszych tygodniach inwazji wydawały się dowodem kalkulacji Hitlera. 3 lipca szef sztabu jego armii napisał w swoim wojennym dzienniku, że wojna została wygrana. Niemiecka Grupa Armii Północ zbliżała się do Leningradzkiej Grupy Armii „Środek”, która przedarła się przez sowiecką obronę i pędziła w kierunku Moskwy, a Grupa Armii „Południe” zdobyła już rozległe obszary Ukrainy.Perspektywa zdobycia letnich zbiorów Ukrainy wraz z polami naftowymi Kaukazu skłoniła Hitlera do przerzucenia oddziałów zmierzających w kierunku Moskwy w celu wzmocnienia tych, którzy operują na południu.

Generałowie Hitlera uznali później tę decyzję za punkt zwrotny w wojnie. Efektem było opóźnienie do października wyjazdu na Moskwę. Do tego czasu nadeszła wczesna zima, znacznie utrudniając niemiecki marsz i ostatecznie zatrzymując go na przedmieściach Moskwy na początku grudnia. Następnie, 6 grudnia, Sowieci, mając czas na przegrupowanie, rozpoczęli zmasowaną kontrofensywę, aby odciążyć swoją stolicę. Następnego dnia Japończycy, nominalnie sojusznicy Niemiec, przypuścili atak na bazę marynarki wojennej USA w Pearl Harbor na Hawajach. Chociaż nie zawracali sobie głowy informowaniem Hitlera o swoich zamiarach, ucieszył się, gdy usłyszał tę wiadomość. „Teraz nie możemy przegrać wojny” – powiedział swoim doradcom. 11 grudnia wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym.

Chociaż jego plany szybkiej klęski Związku Radzieckiego nie zostały zrealizowane, wojska Hitlera pod koniec 1941 r. kontrolowały znaczną część europejskiego terytorium Związku Radzieckiego. Stali na obrzeżach Leningradu i Moskwy i kontrolowali całą Ukrainę. Aby przygotować się do tego, co teraz musiało być kampanią 1942 roku, Hitler zdymisjonował wielu generałów i objął dowództwo strategiczne i operacyjne armii na froncie wschodnim.

W szczytowym momencie militarnych sukcesów Hitlera w Związku Radzieckim członkowie nazistowskiego kierownictwa, w rozumieniu Hitlera, gorączkowo planowali nowy porządek, jaki zamierzali narzucić na podbitych terytoriach. Jego realizacja wymagała zarówno usunięcia przeszkód w osadnictwie niemieckim, jak i rozwiązania „problemu żydowskiego”. Nazistowscy planiści opracowywali skomplikowany plan, Generalny Plan Wschód, dla przyszłej reorganizacji wschodniej Europy i zachodniego Związku Radzieckiego, który wzywał do wyeliminowania 30 milionów lub więcej Słowian i zasiedlenia ich terytoriów przez niemieckich władców, którzy mieliby kontrolować i ostatecznie zaludnić teren Niemcami. Jesienią 1941 r. esesmani Himmlera rozbudowali i odnowili z komorami gazowymi i krematoriami stare koszary armii austriackiej w pobliżu polskiego węzła kolejowego w Oświęcimiu. Tutaj miał być kontynuowany, z większą skutecznością, Holokaust – masowe mordy Żydów, które rozpoczęły się wraz z inwazją czerwcową, kiedy SS Dołączone grupy („grupy rozmieszczeniowe”) zaczęły łapać Żydów i rozstrzeliwać ich tysiącami. Zapewnienie zwycięstwa na wschodzie, sercu europejskiego żydostwa, przekonało nazistów, że mogą wdrożyć „ostateczne rozwiązanie” „problemu żydowskiego”. Eksperci szacują, że ostatecznie w fabrykach śmierci we wschodniej Europie zamordowano około sześciu milionów Żydów. Co najmniej taka sama liczba nie-Żydów zmarła z morderstw i głodu w miejscach takich jak Auschwitz, w tym dwa i pół miliona sowieckich jeńców wojennych i niezliczona ilość innych narodowości wschodnioeuropejskich.

Powodzenie armii nazistowskich do końca 1941 r. pozwoliło oszczędzić niemieckiej ludności cywilnej na froncie wewnętrznym przed nędzą i ofiarami, jakich wymagano od nich w czasie I wojny światowej. Wyobraźnię Hitlera dręczyło jednak wspomnienie upadku front domu w 1918 r. i, aby uniknąć powtórki, naziści plądrowali okupowane terytoria żywności i surowców oraz siły roboczej. Niedobory żywności w Niemczech nie były poważne do końca wojny. Kobietom pozwolono pozostać w domu, a energia niemieckiej siły roboczej nie została wykorzystana do granic swoich możliwości, ponieważ ostatecznie około siedmiu milionów zagranicznych robotników niewolniczych zostało wykorzystanych do podtrzymania wysiłków wojennych.

Przez większą część 1942 roku ostateczne zwycięstwo Niemców wciąż wydawało się możliwe. Ponowna ofensywa w Związku Radzieckim na wiosnę początkowo była kontynuacją sukcesów z poprzedniego roku. Po raz kolejny Hitler postanowił skoncentrować się na zdobyciu Kaukazu i jego ropy kosztem frontu moskiewskiego. Decyzja pociągnęła za sobą wielką bitwę o ośrodek przemysłowy w Stalingradzie (obecnie Wołgograd). Gdzie indziej, w połowie lata 1942 r., Afrika Korps Rommla zbliżył się na odległość 65 mil (105 km) od Aleksandrii w Egipcie. W bitwie morskiej o kontrolę nad atlantyckimi szlakami morskimi niemieckie okręty podwodne zachowały zdolność do przechwytywania alianckich statków do połowy 1943 roku.

Jednak na początku 1943 roku sytuacja wyraźnie zaczęła się odwracać. Wielka zimowa bitwa pod Stalingradem przyniosła Hitlerowi pierwszą poważną klęskę. Cała jego szósta armia została zabita lub schwytana. W Afryce Północnej długi sukces Rommla zakończył się pod koniec 1942 r., kiedy Brytyjczycy przedarli się pod El Alamein. W tym samym czasie połączone siły brytyjsko-amerykańskie wylądowały w północno-zachodniej Afryce, na wybrzeżu Maroka i Algierii. Do maja 1943 r. siły niemieckie i włoskie w Afryce Północnej były gotowe do poddania się. Tego samego lata alianci złamali tyły niemieckiej kampanii okrętów podwodnych na Atlantyku. 10 lipca alianci wylądowali na Sycylii. Dwa tygodnie później Mussolini został obalony, a na początku września Włosi wycofali się z wojny.

Dodanie frontu włoskiego sprawiło, że wycofanie wojsk niemieckich na wszystkich frontach stało się o wiele bardziej prawdopodobne. W Związku Radzieckim siły niemieckie były rozciągnięte na obszarze 2500 mil (4000 km). Stracili przewagę w powietrzu, gdy alianckie naloty bombowe na niemieckie miasta wymusiły wycofanie dużej liczby samolotów myśliwskich. Brytyjskie i amerykańskie bombardowania osiągnęły punkt kulminacyjny w środku lata, kiedy nalot na Hamburg zabił 40 000 jego mieszkańców. Podobne naloty zabiły setki tysięcy niemieckich cywilów i zrównały z ziemią duże obszary większości niemieckich miast. Niedobory żywności, odzieży i mieszkań zaczęły doskwierać niemieckim miastom równie nieuchronnie, jak alianckie bombowce.

Wycofanie się sił niemieckich trwało nieubłaganie w 1944 roku. 6 czerwca alianci na zachodzie rozpoczęli inwazję na Francję przez kanał La Manche. Na wschodzie armia sowiecka posuwała się wzdłuż całego 2500-milowego frontu. Pod koniec roku stał na wschodnich rubieżach przedwojennych Niemiec. Na zachodzie wojska brytyjskie i amerykańskie były gotowe do ataku przez zachodnie granice.


Obejrzyj wideo: A więc wojna - Tak rozpoczęła się II Wojna Światowa! (Październik 2022).

Video, Sitemap-Video, Sitemap-Videos