Nowy

Czy na I wojnie światowej byli najemnicy?

Czy na I wojnie światowej byli najemnicy?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Czy byli tam najemnicy lub godne uwagi grupy strażników podczas I wojny światowej? Szczególnie Europejczycy? Zastanawiałem się, czy wszystkie narody surowo podchodzą do swoich sił zbrojnych i czy cywile mogliby podnieść karabin i pomóc w każdych okolicznościach.

Mam na myśli najemników jako zorganizowane prywatne firmy. Ale czy było coś, co powstrzymywało inne osoby przed walką u boku? Domyślam się, że chodzi mi o to, czy wojnę toczyli ludzie inni niż ci, którzy są pod rządową armią, regularną lub milicją?


Tak, na pewno są zagraniczni ochotnicy walczący w obu wojnach światowych. Przykładami są Lafayette Escadrille pilotów amerykańskich myśliwców podczas I wojny światowej oraz Latające Tygrysy i Eskadry Orłów lecące odpowiednio dla chińskich i Królewskich Sił Powietrznych podczas II wojny światowej.

Artykuł 1 załącznika do Konwencji haskiej (II) o prawach i zwyczajach wojny lądowej:

Prawa, prawa i obowiązki wojenne dotyczą nie tylko armii, ale także milicji i korpusów ochotniczych, spełniających następujące warunki:

Dowodzić osobą odpowiedzialną za swoich podwładnych;

Mieć stały, rozpoznawalny z daleka emblemat;

Otwarcie nosić broń; oraz

Prowadzić swoją działalność zgodnie z prawami i zwyczajami wojennymi.

W krajach, w których milicja lub korpusy ochotnicze stanowią armię lub wchodzą w jej skład, określa się ich mianem „armia”.

Konwencja haska (1899) II – w odniesieniu do praw i zwyczajów wojny lądowej i jej załącznika, w dużej mierze oparta na kodeksie Liebera przyjętym przez armię unijną w 1863 r., była odpowiednikiem dzisiejszego konwencji genewskiej obowiązującej podczas pierwszej wojny światowej . Trudność, jaką napotkali ochotnicy najemnicy, próbując i udowadniając zgodność z wymogami Artykułu 1 powyżej, spowodowała zmuszenie tych milicji do szukania i uzyskiwania zlecenia od odpowiednich władz dla narodów zaangażowanych w konflikt.

Moja odpowiedź na pytanie na Zwyczaje/konsensus dotyczący nielegalnych bojowników w XIX wieku zapewnia dodatkowe tło.


Chłopaki

Nierozerwalnie związani z Amerykanami „Doughboys” stali się najtrwalszym przezwiskiem dla żołnierzy Amerykańskich Sił Ekspedycyjnych generała Johna Pershinga, którzy przemierzyli Atlantyk, aby dołączyć do zmęczonych wojną armii alianckich walczących na froncie zachodnim podczas I wojny światowej.

Wielka Wojna była pierwszym w historii przypadkiem, w którym Stany Zjednoczone wysłały żołnierzy za granicę, by bronili obcej ziemi. Francuzi z ekstazą przyjęli pierwszą falę żołnierzy. “Vive l'Amerique!” dobiegły krzyki na skraju molo w Boulogne, gdy Pershing wpłynął do portu. Podczas wzruszającej ceremonii przybycia do grobu markiza de Lafayette, pułkownik Charles E. Stanton oświadczył tłumowi: „Lafayette, jesteśmy tutaj!” sugerując, że Amerykanie przybyli, aby spłacić stary dług wobec Francuzów, którego początki sięgają czasów, gdy kolonie były praktycznie samotne w rewolucji amerykańskiej.

Ale jak nazwać Amerykanów? „Yanks”, „Sammy”, „Krzyżowcy Pershinga” – to tylko niektóre z imion używanych do etykietowania amerykańskich żołnierzy w czasie I wojny światowej. Krzyżowcy i Sammie Pershinga (dla oddziałów Wuja Sama) pojawiali się w reklamach i plakatach propagandowych, ale te etykiety nie były zbyt lubiane przez żołnierzy, z których wielu wolało nazywać się Jankesami.

Chociaż istnieje wiele opowieści o pochodzeniu „Doughboys”, pseudonimu, który w końcu się utrzymał, jest jedna z silnym historycznym poparciem. Prawdopodobnie nazwa wcześnie przypisana Amerykanom z operacji wojskowych USA na granicy meksykańskiej.

Pojednanie z Meksykiem zakończyło się właśnie w 1916 roku, kiedy maszerujący żołnierze piechoty z Sił Ekspedycyjnych Pershinga wyruszyli na południe od granicy, by walczyć z buntownikiem Pancho Villa. Pokryci białym pyłem z adobe, żołnierze piechoty byli nazywani przez żołnierzy konnych „dobiami” lub „dobies”. W ciągu kilku miesięcy te dobie, czyli Doughboys, zostały przeniesione do Europy.

Jakkolwiek się nazywali, niewielu nie zgodziło się, że Stany Zjednoczone wywarły ogromny wpływ na wojnę, po prostu przystępując do walki. Ogromny wysiłek potrzebny do zmobilizowania i wyposażenia dwóch milionów żołnierzy w ciągu niecałego roku był niczym innym, jak inspirującym.

Wraz z tym kluczowym wydarzeniem historycznym – podczas I wojny światowej narodziła się nowoczesna armia amerykańska. Około czterech milionów ludzi miałoby służyć w siłach zbrojnych USA od 6 kwietnia 1917 do 11 listopada 1918.


Życie w okopach I wojny światowej

Kiedy generał armii Unii William Tecumseh Sherman powiedział, że „Wojna to piekło”, miał na myśli wojnę w ogóle, ale mógł opisywać wojnę w okopach, taktykę wojskową, która wywodzi się z wojny secesyjnej. Rowy – długie, głębokie rowy wykopane jako umocnienia obronne – są najczęściej kojarzone z I wojną światową, a skutki wojny w okopach w tym konflikcie były naprawdę piekielne.

Okopy były powszechne na całym froncie zachodnim.
Wojna okopowa podczas I wojny światowej była prowadzona głównie na froncie zachodnim, obszarze północnej Francji i Belgii, gdzie walczyły wojska niemieckie z siłami alianckimi z Francji, Wielkiej Brytanii, a później Stanów Zjednoczonych.

Chociaż okopy nie były niczym nowym w walce: przed pojawieniem się broni palnej i artylerii były one używane jako obrona przed atakiem, na przykład w fosach otaczających zamki. Ale wraz z napływem nowoczesnej broni wojennej stały się fundamentalną częścią strategii.

Długie, wąskie rowy wkopane w ziemię na froncie, zwykle przez żołnierzy piechoty, którzy okupowali je tygodniami, miały chronić oddziały I wojny światowej przed ostrzałem karabinów maszynowych i atakiem artylerii z powietrza.

Ponieważ w „Wielkiej Wojnie” pojawiło się również szerokie zastosowanie broni chemicznej i trującego gazu, uważano, że rowy zapewniają pewien stopień ochrony przed narażeniem. (Chociaż znaczna ekspozycja na zmilitaryzowane chemikalia, takie jak gaz musztardowy, doprowadziłaby do prawie pewnej śmierci, wiele gazów używanych podczas I wojny światowej było nadal stosunkowo słabych).

W ten sposób okopy mogły zapewnić pewną ochronę, dając żołnierzom więcej czasu na podjęcie innych kroków obronnych, takich jak zakładanie masek przeciwgazowych.

Bitwa pod Sommą widziana z okopów. (Źródło: Photo12 / UIG przez Getty Images)

Wojna okopowa spowodowała ogromną liczbę ofiar.
Przynajmniej początkowo podczas I wojny światowej siły atakowały z okopów, z bagnetami przymocowanymi do karabinów, wspinając się przez górną krawędź na obszar znany jako „ziemia bez człowieka”, obszar między przeciwstawnymi siłami, zwykle w jednej, prostej linii i pod ostrzałem artyleryjskim.

Nic dziwnego, że takie podejście rzadko było skuteczne i często prowadziło do masowych ofiar.

Później w czasie wojny siły rozpoczęły nocne ataki z okopów, zwykle przy wsparciu ostrzału artyleryjskiego. Niemcy szybko stali się znani z tego, że skutecznie przeprowadzali nocne najazdy na tyły wroga, wysyłając wysoko wyszkolonych żołnierzy do ataku na okopy wrogich sił w miejscach, które postrzegali jako słabe punkty.

W przypadku powodzenia żołnierze ci przełamaliby linie wroga i krążyli, by zaatakować przeciwników od tyłu, podczas gdy ich towarzysze przeprowadziliby tradycyjną ofensywę na froncie.

Brutalność wojny w okopach najlepiej chyba uosabia bitwa pod Sommą z 1916 roku we Francji. Wojska brytyjskie poniosły 60 000 ofiar w pierwszym dniu samych walk

Niemieccy żołnierze leżą martwi w okopach po bitwie pod Cambrai, 1917. (Źródło: Hulton Archive/Getty Images)

W okopach szerzyły się choroby i „szok muszli”.
Gdy żołnierze walczyli w bliskim sąsiedztwie w okopach, zwykle w niehigienicznych warunkach, choroby zakaźne, takie jak czerwonka, cholera i dur brzuszny, były powszechne i szybko się rozprzestrzeniały.

Stała ekspozycja na wilgoć powodowała bolesną stopę okopową, w której martwa tkanka rozprzestrzeniała się na jedną lub obie stopy, czasami wymagając amputacji. Wykopy jamy ustnej, rodzaj infekcji dziąseł, również były problematyczne i uważa się, że są one związane ze stresem związanym z nieustannym bombardowaniem.

Ponieważ często byli skutecznie uwięzieni w okopach przez długi czas, pod niemal nieustannym bombardowaniem, wielu żołnierzy cierpiało z powodu „wstrząsu skorupowego”, wyniszczającej choroby psychicznej znanej dziś jako zespół stresu pourazowego (PTSD).

Prawdopodobnie wszystkie te czynniki, które wynikały z powszechnego stosowania wojny okopowej, uczyniły I wojnę światową najbardziej śmiertelnym konfliktem w historii świata do tego momentu. Uważa się, że zginęła co dziesiąta siła walcząca w konflikcie.

Był to również pierwszy konflikt w historii świata, w którym więcej zgonów było spowodowanych walką niż chorobami rozprzestrzeniającymi się podczas walk.

Wojna okopowa była również wykorzystywana do pewnego stopnia podczas II wojny światowej i wojny koreańskiej, ale nie była używana regularnie podczas konfliktów w kolejnych dziesięcioleciach.


Gdzie walczyła I wojna światowa?

I wojna światowa toczyła się głównie w Europie i na Bliskim Wschodzie pomiędzy 32 krajami: aliantami i państwami centralnymi. Rozpoczęła się ona 28 lipca 1914 r., a zakończyła 11 listopada 1918 r., gdy państwa centralne przegrały wojnę.

I wojna światowa jest również określana jako Wielka Wojna lub Wojna Narodów i często jest skracana jako I wojna światowa. Pierwsza wojna światowa rozpoczęła się jako zwykła wojna lokalna między Serbią a Austro-Węgrami, ponieważ osoba serbska zamordowała arcyksięcia Ferdynanda Austro-Węgier. Kraje były już na siebie zdenerwowane, ale to posunięcie doprowadziło do eskalacji napięcia do pełnej wojny. Austria wypowiedziała wojnę Serbii po zamachu, a kilka dni później Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji i Francji.

Stany Zjednoczone przystąpiły do ​​ataku 6 kwietnia 1917 roku, ponieważ Niemcy zatapiali statki wokół Wielkiej Brytanii i bez ostrzeżenia zatopili statek pasażerski. Zatopiony statek pasażerski Lusitania miał na pokładzie 128 Amerykanów i wielu z nich zginęło. Niemcy zatopili również francuski statek, który zabił więcej Amerykanów, więc Stany Zjednoczone zdecydowały się wejść do konfliktu. Prezydent Stanów Zjednoczonych Wilson chciał pomóc w utrzymaniu pokoju na całym świecie, więc pomógł stworzyć Ligę Narodów.


Krótka historia monet Challenge

Istnieje wiele przykładów tradycji budujących koleżeństwo w wojsku, ale niewiele jest tak szanowanych, jak praktyka noszenia monety wyzwania – małego medalionu lub żetonu, który oznacza, że ​​dana osoba jest członkiem organizacji. Mimo że monety prowokacyjne wdarły się do ludności cywilnej, nadal stanowią pewną tajemnicę dla osób spoza sił zbrojnych.

Jak wyglądają monety wyzwań?

Zazwyczaj monety prowokacyjne mają średnicę około 1,5 do 2 cali i grubość około 1/10 cala, ale style i rozmiary różnią się znacznie - niektóre mają nawet nietypowe kształty, takie jak tarcze, pięciokąty, groty strzał i nieśmiertelniki. Monety są zazwyczaj wykonane z cyny, miedzi lub niklu, z różnymi dostępnymi wykończeniami (niektóre monety z limitowanej edycji są pozłacane). Projekty mogą być proste — mogą stanowić grawerowanie insygniów i motta organizacji — lub mieć emaliowane akcenty, wielowymiarowe wzory i wycięcia.

Początki monet wyzwań

Niemal niemożliwe jest ostateczne ustalenie, dlaczego i gdzie rozpoczęła się tradycja monet prowokacyjnych. Jedno jest pewne: monety i służba wojskowa sięgają znacznie dalej niż nasza współczesność.

Jeden z najwcześniejszych znanych przykładów zaciągniętego żołnierza, który był nagradzany pieniężnie za męstwo, miał miejsce w starożytnym Rzymie. Jeśli żołnierz radził sobie dobrze w bitwie tego dnia, otrzymywałby swoją typową dzienną wypłatę oraz osobną monetę jako premię. Niektóre relacje mówią, że moneta została specjalnie wybita ze znakiem legionu, z którego pochodziła, co skłoniło niektórych mężczyzn do trzymania monet jako pamiątki, zamiast wydawać je na kobiety i wino.

Dziś użycie monet w wojsku jest znacznie bardziej zniuansowane. Podczas gdy wiele monet jest nadal rozdawanych jako dowód uznania za dobrze wykonaną pracę, zwłaszcza dla tych, którzy służą w ramach operacji wojskowej, niektórzy administratorzy wymieniają je prawie jak wizytówki lub autografy, które mogą dodać do kolekcji. Istnieją również monety, których żołnierz może użyć jako identyfikatora, aby udowodnić, że służył w określonej jednostce. Jeszcze inne monety są rozdawane cywilom w celach reklamowych, a nawet sprzedawane jako narzędzie do zbierania funduszy.

Pierwsza oficjalna moneta wyzwania… Może

Chociaż nikt nie jest pewien, jakim wyzwaniem stały się monety, jedna historia sięga czasów I wojny światowej, kiedy bogaty oficer kazał wybić brązowe medaliony insygniami latającej eskadry, aby wręczyć swoim ludziom. Niedługo potem jeden z młodych latających asów został zestrzelony nad Niemcami i schwytany. Niemcy zabrali wszystko na jego osobę, z wyjątkiem małego skórzanego woreczka, który nosił na szyi, który przypadkiem zawierał jego medalion.

Pilot uciekł i udał się do Francji. Ale Francuzi uznali go za szpiega i skazali go na egzekucję. Pilot chcąc udowodnić swoją tożsamość wręczył medalion. Zdarzyło się, że francuski żołnierz rozpoznał insygnia i egzekucja została opóźniona. Francuzi potwierdzili jego tożsamość i odesłali do swojej jednostki.

Jedna z najwcześniejszych monet prowokacyjnych została wybita przez pułkownika „Buffalo Billa” Quinna z 17 Pułku Piechoty, który kazał je wykonać dla swoich ludzi podczas wojny koreańskiej. Moneta przedstawia z jednej strony bawoła jako ukłon w stronę twórcy, a z drugiej insygnia Pułku. W górze wywiercono otwór, aby mężczyźni mogli nosić go na szyi, zamiast w skórzanym woreczku.

Wyzwanie

Historie mówią, że wyzwanie rozpoczęło się w Niemczech po II wojnie światowej. Stacjonujący tam Amerykanie podjęli lokalną tradycję przeprowadzania „czeków fenigowych”. Fenig był najniższym nominałem monety w Niemczech, a jeśli go nie miałeś, gdy wystawiono czek, utknąłeś przy zakupie piwa. To ewoluowało od pfenninga do medalionu jednostki, a członkowie „wyzywali” się nawzajem, uderzając medalionem o poprzeczkę. Jeśli któryś z obecnych członków nie miał swojego medalionu, musiał kupić napój dla pretendenta i dla każdego, kto miał ich monetę. Jeśli wszyscy pozostali członkowie mieli swoje medaliony, pretendent musiał kupić wszystkim drinki.

Sekretny uścisk dłoni

W czerwcu 2011 r. sekretarz obrony Robert Gates odwiedził bazy wojskowe w Afganistanie przed zbliżającą się emeryturą. Po drodze uścisnął dłoń dziesiątkom mężczyzn i kobiet w siłach zbrojnych, co gołym okiem wydawało się prostą wymianą szacunku. W rzeczywistości był to tajny uścisk dłoni z niespodzianką w środku dla obdarowanego – specjalną monetą prowokacyjną Sekretarza Obrony.

Nie wszystkie monety wyzwanie są przekazywane przez tajny uścisk dłoni, ale stało się to tradycją, którą wielu podtrzymuje. Mogła mieć swoje początki w drugiej wojnie burskiej, toczonej między kolonistami brytyjskimi i południowoafrykańskimi na przełomie XIX i XX wieku. Brytyjczycy zatrudnili do konfliktu wielu żołnierzy fortuny, którzy ze względu na swój status najemników nie byli w stanie zdobyć medali męstwa. Nie było jednak niczym niezwykłym, że dowódca tych najemników zamiast tego otrzymywał kwaterę. Historie mówią, że podoficerowie często wkradli się do namiotu niesłusznie nagrodzonego oficera i odcinali medal ze wstęgi. Następnie, podczas publicznej ceremonii, wzywali zasłużonego najemnika do przodu, a wręczając medal, uściskali mu rękę, podając ją żołnierzowi jako sposób pośredniego podziękowania mu za służbę.

Monety sił specjalnych

Monety Challenge zaczęły się pojawiać podczas wojny w Wietnamie. Pierwsze monety z tej epoki zostały stworzone przez 10. lub 11. Grupę Sił Specjalnych Armii i nie były niczym więcej niż wspólną walutą z insygniami jednostki wybitymi po jednej stronie, ale mężczyźni w jednostce nosili je z dumą.

Co ważniejsze jednak, było to o wiele bezpieczniejsze niż alternatywa — kluby kulowe, których członkowie przez cały czas nosili jedną nieużywaną kulę. Wiele z tych pocisków zostało przyznanych jako nagroda za przetrwanie misji, z myślą, że jest to teraz „pocisk ostatniej szansy”, który można wykorzystać na sobie zamiast poddawać się, jeśli klęska wydaje się nieuchronna. Oczywiście noszenie pocisków było niewiele więcej niż pokazem machismo, więc to, co zaczęło się jako pociski pistoletowe lub M16, wkrótce przerodziło się w pociski kalibru .50, pociski przeciwlotnicze, a nawet pociski artyleryjskie, aby się nawzajem .

Niestety, kiedy ci członkowie klubu pocisków prezentowali sobie „Wyzwanie” w barach, oznaczało to, że rzucali ostrą amunicją na stół. Obawiając się, że może dojść do śmiertelnego wypadku, dowództwo zabroniło użycia amunicji i zastąpiło je limitowaną edycją monet Sił Specjalnych. Wkrótce prawie każda jednostka miała własną monetę, a niektóre nawet wybijały pamiątkowe monety za szczególnie zacięte bitwy, które można było rozdawać tym, którzy przeżyli, aby opowiedzieć historię.

Prezydent (i wiceprezes) Challenge Coins

Począwszy od Billa Clintona, każdy prezydent ma swoją własną monetę wyzwania, a od czasów Dicka Cheneya wiceprezydent też ją posiada.

Zwykle jest kilka różnych monet prezydenckich – jedna na inaugurację, jedna upamiętniająca jego administrację i jedna dostępna dla ogółu społeczeństwa, często w sklepach z pamiątkami lub w Internecie. Ale jest jedna specjalna, oficjalna moneta prezydencka, którą można otrzymać tylko po uścisku ręki najpotężniejszego człowieka na świecie. Jak zapewne się domyślasz, jest to najrzadsza i najbardziej poszukiwana moneta wyzwanie.

Prezydent może rozdawać monetę według własnego uznania, ale zazwyczaj są one zarezerwowane dla specjalnych okazji, personelu wojskowego lub zagranicznych dygnitarzy. Mówi się, że George W. Bush zarezerwował swoje monety dla rannych żołnierzy wracających z Bliskiego Wschodu. Prezydent Obama rozdaje je dość często, zwłaszcza żołnierzom obsługującym schody Air Force One.

Poza wojskiem

Monety Challenge są obecnie używane przez wiele różnych organizacji. W rządzie federalnym każdy, od agentów Secret Service, przez personel Białego Domu, po osobistych lokajów prezydenta, ma własne monety. Prawdopodobnie najfajniejsze monety to te dla doradców wojskowych Białego Domu – ludzi, którzy noszą atomową piłkę nożną – których monety mają oczywiście kształt piłki nożnej.

Jednak, po części dzięki firmom zajmującym się niestandardowymi monetami online, wszyscy wchodzą w tradycję. Dziś nie jest niczym niezwykłym, że policja i straż pożarna mają monety, podobnie jak wiele organizacji obywatelskich, takich jak Lions Club i Boy Scouts. Nawet cosplayerzy z Gwiezdnych Wojen z 501. Legionu, motocykliści Harley Davidson i użytkownicy Linuksa mają własne monety. Monety Challenge stały się długotrwałym, wysoce kolekcjonerskim sposobem na okazanie swojej lojalności w dowolnym miejscu i czasie.


Jak rewolucja rosyjska sprowadziła ojca helikoptera do Ameryki?

Zamieszczone 27 października 2020 r. 04:40:48

Pionier lotnictwa Igor Sikorsky projektował bombowce dla Imperium Rosyjskiego, gdy wybuchła I wojna światowa. Obecnie firma, którą założył w Stanach Zjednoczonych, produkuje “choppers”, które przewożą prezydentów USA. Jest to opowieść o tym, jak “ojciec helikoptera” przekroczył Atlantyk i uczynił go wielkim — przed zaprojektowaniem pierwszego samolotu do regularnych lotów przez główne oceany.

Więcej linków, które nam się podobają

POTĘŻNA KULTURA

Dlaczego potężna linia Maginota nie zdołała powstrzymać Hitlera

I wojna światowa całkowicie zdewastowała Francję. Z około 8,5 miliona francuskich żołnierzy zmobilizowanych w 1914 roku do walki z Niemcami i innymi państwami centralnymi, ponad 6 milionów zostało ofiarami zabitych, rannych lub uznanych za zaginionych w ciągu czterech lat wyczerpującej wojny w okopach.

W następstwie tej katastrofalnej wojny rząd francuski obiecał chronić swoją wrażliwą północno-wschodnią granicę z Niemcami przed przyszłymi atakami. Mając świeże wspomnienia z walk i życia w nędznych okopach na świeżym powietrzu, Francuzi spędzili dziesięć lat budując liczącą 300 mil (482 kilometry) serię podziemnych fortyfikacji, które byłyby zarówno nieprzeniknione, jak i wygodne do życia. Za imponującą linią wyskakujące wieżyczki strzelnicze, pułapki przeciwczołgowe i betonowe ściany o długości 12 stóp (3,6 metra) były w pełni wyposażonymi podziemnymi bazami wojskowymi wraz z mesami, szpitalami, obiektami rekreacyjnymi i liniami kolejowymi.

Te imponujące fortyfikacje — 142 duże forty artyleryjskie zwane wściekłości lub „works”, 352 ufortyfikowane stanowiska strzeleckie zwanych „kazamatami” oraz 5000 mniejszych bunkrów i bunkrów – stały się znane jako Linia Maginota, nazwana na cześć francuskiego polityka André Maginota Mah-ji-noh). Linia nie była tylko pomysłem Maginota, ale pomógł przepchnąć ambitny, wielomilionowy projekt przez parlament.

Pomimo swojej monumentalnej, betonowej chwały, która była dumą międzywojennej Francji, Linia Maginota ostatecznie nie była w stanie powstrzymać nazistowskiej machiny wojennej Adolfa Hitlera przed szybkim przytłoczeniem i okupacją Francji podczas II wojny światowej. Ale czy to oznacza, że ​​Linia Maginota była kolosalnym błędem, za który uważało ją wielu historyków?

Nie według Roberta Kirchubela, historyka wojskowości z Inicjatywą FORCES na Purdue University.

„Linia Maginota miała powstrzymać atak piechoty i artylerii w stylu I wojny światowej i zrobiła to, co powinna” – mówi Kirchubel, który napisał wiele książek o kampaniach wojennych z okresu II wojny światowej. Problem polegał na tym, że Hitler i jego generałowie porzucili „statyczny” styl I wojny światowej, walcząc o znacznie bardziej mobilny”. wojna błyskawiczna atak, który przebił Francję przez Belgię i Holandię. „To ta część, która rozpadła się dla aliantów”.

Miłość do fortec

Linia Maginota była pomysłem marszałka Josepha Joffre, francuskiego generała I wojny światowej, ale nie był to nowy pomysł. Francuzi od wieków budowali najnowocześniejsze twierdze i ufortyfikowane miasta wzdłuż niemieckiej granicy.

„Tak właśnie zrobili Francuzi” – mówi Kirchubel. „Linia Maginota idealnie pasuje do tego rodzaju myślenia”.

W XVII wieku, ze swojego luksusowego pałacu w Wersalu, Ludwik XIV nadzorował budowę cytadeli i fortec, które miały oznaczyć i chronić terytorium Króla Słońce. Geniuszem tych innowacyjnych fortyfikacji był Sébastien Le Prestre de Vauban, który zaprojektował dziesiątki twierdz, w tym wspaniałe ufortyfikowane miasto Neuf-Brisach w spornym regionie Alzacji i Lotaryngii graniczącym z Niemcami.

Budowa fortec we Francji trwała przez cały XIX wiek. Po upokarzającej porażce w wojnie francusko-pruskiej w 1870 r. Francuzi zbudowali pierścień 19 silnie ufortyfikowanych baz wojskowych wokół starożytnego miasta Verdun w północno-wschodniej Francji, w pobliżu granic z Niemcami, Luksemburgiem i Belgią. Największa z tych budowli, Fort Douaumont, została zdobyta przez Niemców w 1915 r. i wywołała niesławną bitwę pod Verdun, najdłuższą i najkrwawszą bitwę I wojny światowej, która pochłonęła 400 000 francuskich ofiar i 350 000 niemieckich strat.

„W przypadku Linii Maginota pomysł Joffre'a polegał na przejęciu tych fortyfikacji, które Francja miała od 200 lat, i przeniesieniu ich do połowy XX wieku” – mówi Kirchubel.

Budowanie niezniszczalnego muru obronnego

Budowa Linii Maginota zajęła 10 lat, począwszy od 1929 roku. W przededniu II wojny światowej Francuzi zbudowali ciąg fortyfikacji rozciągający się od Alp Szwajcarskich do Kanału La Manche, ale najcięższe umocnienia znajdowały się wzdłuż 280 mil (450- kilometr) granica z Niemcami.

Odcinek Linii Maginota zwrócony ku Niemcom przedstawiał ciąg przeszkód, pułapek i fortów artyleryjskich, które miały głębokość 16 mil (25 kilometrów). Nacierająca armia niemiecka była najpierw zauważana przez zakamuflowane punkty obserwacyjne przylegające do granicy niemieckiej. Pozycja wroga była przekazywana grupie 78 stacji kierowania ogniem, które koordynowały francuską obronę z placówek na wzgórzach.

Stanowiska kierowania ogniem wydałyby rozkazy setkom stanowisk przeciwczołgowych i ciężkiej artylerii, które mogłyby wyskoczyć z ziemi i ostrzeliwać z opancerzonych wież. Za nimi znajdowały się pola minowe i pułapki przeciwczołgowe zbudowane z rzędów jeżozwierzowych żelaznych dźwigarów, które miały uszkadzać pojazdy opancerzone. Francuscy inżynierowie zbudowali nawet awaryjne tamy i tamy, które mogłyby zalać okoliczne pola, aby jeszcze bardziej spowolnić niemiecki atak.

Ostatnią linią obrony była masywna Linia Maginota złości, każdy wystarczająco duży, aby pomieścić od 500 do 1000 stałych żołnierzy. Te kolosalne betonowe „fabryki” wypełniały ciężką siłą ognia i były połączone podziemnymi liniami kolejowymi z pobliskimi stacjami, którymi przewoziły ludzi, broń i zaopatrzenie. Podczas gdy zakwaterowanie nie było luksusowe, baraki i mesy były ogromną poprawą w porównaniu z błotem, mrozem i chorobami okopów I wojny światowej.

Planowanie niewłaściwego rodzaju wojny

Kiedy Joffre, Maginot i inni pomyśleli o Linii Maginota, Niemcy znajdowały się pod ścisłymi ograniczeniami wojskowymi nałożonymi przez Traktat Wersalski.

„Linia Maginota poradziłaby sobie doskonale z armią niemiecką bez czołgów, samolotów i ciężkiej artylerii” – mówi Kirchubel, z których wszystkie zostały zakazane w Niemczech po I wojnie światowej.

Ale kiedy Hitler i naziści doszli do władzy na początku lat 30., szybko wycofali się z traktatu wersalskiego i zaczęli przygotowywać się do zupełnie innego rodzaju wojny. Podczas gdy Niemcy zbudowali flotę bombowców i pojazdów opancerzonych dla swojej komórki wojna błyskawiczna Zgodnie ze strategią Francuzi szlifowali swoje bardzo duże i statyczne podziemne fortece.

Według Merriam-Webster „Linia Maginota” nabrała drugorzędnego znaczenia: bariery obronnej lub strategii, która inspiruje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ale to może nie być uczciwa charakterystyka.

Należy pamiętać, mówi Kirchubel, że Francuzi nie wierzyli, że sama Linia Maginota może wygrać kolejną wojnę z Niemcami. Ciężkie fortyfikacje zostały zaprojektowane tak, aby zablokować najbardziej bezpośrednią linię ataku na Francję i uniknąć powtórzenia tego, co wydarzyło się podczas I wojny światowej, kiedy siły niemieckie zajęły duże połacie strategicznie ważnego regionu Alzacji i Lotaryngii.

„Maginot i ci inni nie byli głupi” – mówi Kirchubel. „Linia Maginota nigdy nie była przeznaczona do samodzielnego prowadzenia wojny. Była to część większego planu wymuszenia niemieckiego ataku przez Belgię. Kiedy większy plan poszedł na marne, Linia Maginota poszła za nim”.

Ostateczny bieg nazistów wokół linii Maginota

Zanim Niemcy zaatakowały Polskę w 1939 roku, było jasne dla francuskich przywódców wojskowych, że bardzo nie docenili szybkości i bezwzględnej skuteczności niemieckiej wojna błyskawiczna. Ale było już za późno, by w ciągu kilku miesięcy zreorganizować całą francuską armię. Francuska strategia została już ustalona w milionach stóp sześciennych betonu.

Naziści wiedzieli, że serce Linii Maginota było prawie nieprzeniknione, więc udawali ataki wzdłuż silnie ufortyfikowanej granicy, planując jednocześnie masową inwazję na Francję w 1940 r. przez Holandię i Belgię. Najśmielsza i najbardziej kluczowa linia ataku Niemiec przebiegała przez gęsty Las Ardenów w Belgii, który zarówno Francuzi, jak i pozostali alianci uznali za nieprzejezdny.

Grubościenne forty i kazamaty Linii Maginota wytrzymywały bezpośrednie trafienia niemieckich bombowców, tak jak zostały zaprojektowane, ale prawdziwa akcja toczyła się daleko od tej solidnej linii obrony. Zanim Niemcy wkroczyli przez Belgię na ziemię francuską, walka już się skończyła.

„Francuzi zostali pokonani emocjonalnie i duchowo” – mówi Kirchubel. „Zrealizowali swoje żetony. Walczyli przez cztery lata w I wojnie światowej, ale w drugiej wojnie skończyły się w tydzień”. Zaledwie sześć tygodni po tym, jak Hitler rozpoczął inwazję lądową na kraj, Francja poddała się Niemcom.

Podczas gdy większość gigantycznych podziemnych fortec Linii Maginota została opuszczona lub zniszczona, możesz odwiedzić kilka z nich, wciąż działających. Sprawdź Fort Hackenberg Maginot, obecnie muzeum wojskowe oferujące wycieczki, oraz Fort Schoenenbourg.


Zaskakująco ważna rola, jaką Chiny odegrały w I wojnie światowej

Chociaż teatr na Pacyfiku był głównym i dobrze znanym polem bitwy II wojny światowej, może dziwić, że narody azjatyckie odegrały rolę w I wojnie światowej. Zarówno Japonia, jak i Chiny faktycznie wypowiedziały wojnę Niemcom w nadziei na uzyskanie regionalnej dominacji . Chociaż Chiny nigdy nie wysłały żołnierzy do bitwy, ich udział w I wojnie światowej był wpływowy i wywarł wpływ daleko poza wojnę, kształtując w sposób trwały przyszłość kraju.

Pod rządami dynastii Qing Chiny były przez prawie trzy stulecia najpotężniejszym narodem na Wschodzie. Ale przegranie pierwszej wojny chińsko-japońskiej z Japonią w 1895 roku położyło temu kres. A zjazd w dół nie zakończył się przegraną wojny, kolejnymi seriami traktatów podzielonych na kawałki Chin między Rosją a Japonią, kontynuacją tworzenia europejskich koncesji, takich jak Hongkong czy francuska osada w Szanghaju.

Niemcy użyły również siły militarnej, aby włączyć się w sprawy wschodnioazjatyckie. Wykorzystując morderstwo dwóch niemieckich misjonarzy, kraj zaatakował i najechał miasto Qingdao w 1897 roku, ustanawiając niemiecką kolonię w prowincji Shandong. Perspektywa wypędzenia Niemiec z regionu i samodzielnego przejęcia kontroli wystarczyła, by skłonić Japonię do przyłączenia się do walki z Niemcami, czyniąc Wielką Wojnę światową w 1914 roku.

Tymczasem w Chinach, chwiejne państwo republikańskie kierowane przez generała wojskowego Yuan Shikai  zastąpiło imperialny system rządów w 1912 roku. Jednak lokalni watażkowie i starcia z nacjonalistyczną partią Kuomintang (kierowaną przez Sun Yat-sena) nadal zagrażali jego pozycji. “Naród chiński cierpiał z powodu chaosu politycznego, słabości gospodarczej i nędzy społecznej”, pisze historyk Xu Guoqi w Obcy na froncie zachodnim. “Ale był to również okres podniecenia, nadziei, wysokich oczekiwań, optymizmu i nowych marzeń”—ponieważ Chiny wierzyły, że mogą wykorzystać wojnę jako sposób na przekształcenie geopolitycznej równowagi sił i osiągnięcie równości z narodami europejskimi.

Był tylko jeden problem: początkowo żaden z aliantów nie chciał, aby Chiny włączyły się do walki. Chociaż Chiny ogłosiły neutralność na początku wojny w sierpniu 1914 roku, prezydent Shikai potajemnie zaoferował brytyjskiemu ministrowi Johnowi Jordanowi 50 000 żołnierzy, aby odbili Qingdao. Jordan odrzucił ofertę, ale Japonia wkrótce użyje własnych sił zbrojnych do wypędzenia Niemców z miasta i pozostała tam przez całą wojnę. W lutym 1916 r., kiedy w Europie masowo ginęli mężczyźni, Jordan wpadł na pomysł chińskiej pomocy i powiedział brytyjskim urzędnikom, że Chiny mogą przyłączyć się do Ententy pod warunkiem, że Japonia i inni alianci zaakceptują ją jako partnera. 8221

Japonia odmówiła jednak dopuszczenia chińskich żołnierzy do walki, mając nadzieję, że pozostanie potęgą na Wschodzie.

Gdyby Chiny nie mogły walczyć bezpośrednio, zdecydowali doradcy Shikai, następną najlepszą opcją byłaby tajna demonstracja poparcia dla aliantów: wysłaliby oni ochotniczych robotników nie walczących, głównie z Shandong, do ogarniętych bitwą krajów alianckich.

Starting in late 1916, China began shipping out thousands of men to Britain, France and Russia. Those laborers would repair tanks, assemble shells, transport supplies and munitions, and help to literally reshape the war’s battle sites.  Since China was officially neutral, commercial businesses were formed to provide the labor, writes Keith Jeffery in 1916: A Global History.

Chinese laborers filled a number of positions in World War I, including at tank facilities like this one. (Wikimedia Commons/Chatham House, London)

“A lot of those trenches weren’t dug by the [Allied] soldiers, they were dug by Chinese  laborers,” says Bruce Elleman, professor of maritime history at the U.S. Naval War College and author of  Wilson and China: A Revised History of the Shandong Question . Sending workers—mostly illiterate peasants—was one way for China to prove it deserved a seat at the table whenever the war ended and terms were agreed upon. But even after a year of supplying labor, their contribution remained largely unrecognized diplomatically.

It was more than just prestige that spurred China to enter the conflict: The volatile nation dreamed of regaining complete control of the Shandong province. Located on the eastern shore of China along the Yellow Sea, the region has a rich history as the birthplace of Confucius diplomat Wellington Koo to call it the “cradle of Chinese civilization.”

In 1915, the year after Japan took Qingdao from Germany, Japan imposed a new treaty on China: The Twenty-One Demands. The highly unpopular treaty required China to cede control of even more territory, including in Shandong and Manchuria. If China participated in World War I, its leaders reasoned, maybe the country could win back this mainland territory.

The United States’ entrance to WWI shifted the political dynamic of the Allies, with U.S. officials supporting China’s cause with an eye toward the war’s end. As Elleman says, “[The U.S. was] hoping at the post-war conference to be able to resolve these diplomatic issues [between China and Japan and Germany],” since President Wilson wanted to take a leadership role in the negotiations and form the League of Nations.

China’s position became more fraught when Germany announced its strategy of unrestricted submarine warfare. More than 500 Chinese laborers aboard the French ship Athos were killed in February 1917 when a U-boat struck the ship. Finally, encouraged by the U.S. and believing it was the only sure way to be considered in the eventual peace agreements, China declared war on Germany on August 14, 1917—though little changed in the support they provided, since they had already been sending laborers.

By the end of the war, Chinese workers would rank as the largest and longest-serving non-European contingent in World War I. France recruited 37,000 Chinese workers, while the United Kingdom took in 94,500. The men sent abroad would earn an estimated total of $2.2 billion, reports the Poranna poczta południowochińska. Along the way, so many of these workers died or sustained injuries that China established a Bureau of Overseas Chinese Workers and convinced the U.K. to provide compensation for the wounded men. 

In other cases, Chinese workers staffed munitions factory during World War I. (Wikimedia Commons/Chatham House, London)

“China had prepared to attend the post-war peace conference as early as 1915,” says Xu. When the war at last ended in November 1918, China planned its delegation for the Paris Peace Conference, hoping to finally achieve full control of its mainland territory.

But China was given only two seats at the Paris Peace Conference to Japan’s five, since the latter had contributed combat troops. Matters only devolved from there. Some of the European delegates were unfamiliar with the Twenty-One Demands, writes Julian Theseira in Global Histories, and the Western powers ultimately awarded Shandong to Japan the Western diplomats believed they should honor the treaty Japan pressured China to sign after taking Shandong. China saw the move as a rejection of its demand to be recognized as an equal player in global politics, and as an affront to its sovereignty.

“China was deeply angry at the Versailles Treaty and was the only country at the postwar peace conference to refuse to put a signature on it,” Xu said. A student-led protest in Beijing called the May Fourth Movement was organized in response to outrage over the peace talks. It called for political and social changes and, as Xu writes, was a sign of China’s turn towards socialism in 1921 with the foundation of the Chinese Communist Party.

Elleman goes even further in stating the importance of the Shandong issue. “They talk about these forks in the road, and this is one. If this whole Shandong controversy had not happened, China might never have become Communist,” Elleman says. He argues that leaving the Shandong question unresolved, at least in China’s eyes, meant they mistrusted European governments going forward and felt more attracted to socialism. “It’s one of the most important pieces in modern Chinese history.” 


Why did the Golden age of piracy die out?

As the title says i wanna know why piracy died out. I can't think of a reason of this to happen, as the pirates only grew in numbers. And the technology of the pirates were equal to those of the Spanish and British. Maybe the tactics improved for the British and Spanish, but i would like a good explanation on this. I'm Sorry for my English as it is not my native language.

Civilisation happened, pirates at see need safe harbour to hide replenish and repair. As the influence of the world powers grew in and around cuba it made it harder for pirates to find shelter. There was also the fact that as life improved in the colonies it became less appealing to risk your life for some baubles. Lastly their tech wasn't really the same.. The British navy was better supplied and equiped not to mention far more organised and bigger. If you look at current piracy around Africa. The factors that drive that are similar.

I think a lot of people romanticize piracy in the golden age beyond the reality. If you look at the actual lifestyles of most pirates, it isn't all that different from the career Somalian crews.

You could argue that Captain Phillips is the best pirate movie of all time.

Colonialism around the Caribbean was what made it very hard for pirates to find a sfae haven.

The British navy was incredibly well supplied, equipped, very well organized, and their tactics were vastly better than the pirates' tactics.

And current piracy around Africa is primarily due to mass poverty. From what it seems like, the pirates in Somalia become pirates in the hope of a better life for them and their families.

Low populations and competing nations.

At the early stages of colonization, there weren't many people around. In 1685, for example, Cartegena was a major Spanish outpost in the New World. But it only had 7,000 inhabitants. A few years later, a major pirate raid occurred - but they only needed 1,000 men to sack the town. Smaller towns could be taken with much smaller forces. The native populations had been decimated by diseases as well.

Then the many islands and ports were controlled by different nations. The English and French attacked the Spanish (and it was approved of by the central government), the Dutch attacked the English and Spanish, the French attacked the Dutch, and so on. The home states said "as long as you attack the other guy, go for it." Lots and lots of ports took the same philosophy - "as long as you aren't attacking us, you are welcome to come here and spend your money." It meant lots of safe havens. And the spanish colonial loot meant lots of opportunities for plunder.

Changing attitudes in the home countries did pirates in. In the 1600s, a successful pirate would be celebrated at home ("Captain" Henry Morgan was appointed governor of Jamaica after his success). In the 1700s, pirates were seen as more likely to be a general menace - there was a lot more English people and English merchant ships in the area, and pirates were seen as a threat, rather than an opportunity to attack the Spanish. Once the English cracked down on pirates after about 1725 and started executing them, it fell off quickly.


Fort McHenry’s most active time period in its long and varied history was not the War of 1812, but during the First World War.

It is hard to believe now, but at one time, the Fort was a very busy military base. A 3,000-bed receiving hospital was constructed around the old Star Fort. It was a facility through which more than 20,000 wounded and sick soldiers from World War I would pass for treatment on their way back to duty or civilian life. Some patients stayed two weeks, others two years.

View of just some of the buildings constructed around the Star Fort for General Hospital No. 2.

Construction and Staffing


Construction started on what became known as U. S. Army General Hospital No. 2 in 1917 and by the time it was through over 100 structures had been built on the 40 plus acres – covering virtually every foot of ground. It was the largest receiving hospital in the country.

To take care of the soldier-patients was a staff which included some 200 doctors, 300 nurses, 300 medical corpsmen, and 100 civilian hospital aides.

Two soldiers who received facial reconstruction surgeries.

Surgical Center


As time went by, Fort McHenry became less a receiving hospital and more a surgical center. Army doctors, working with local medical schools and hospitals, developed many new surgical techniques. Much medical history was made here, particularly in neuro-surgery. Great advances were made in plastic surgery as well. Soldiers who had lost portions of their faces left the hospital with new noses, new ears, and other miraculous results of the then new surgical techniques. Facial reconstruction surgeries, as they were called, would allow these soldiers to have as close to a normal life as possible after suffering such gruesome injuries.

Occupational Therapy


Great strides were also made in occupational therapy. The men were taught new job skills that could be used once they were dismissed from the hospital. Subjects taught in the Fort’s vocational school included telegraphy, metal work, basketry, commercial art, shorthand and typing. Carpentry, upholstery, auto repair, bookkeeping and even knitting were also offered to keep the wounded occupied and provide them with a possible means of livelihood. It was the first serious attempt to give disabled American veterans real employment.

Probably the spirit of the hospital’s rehabilitation program was best depicted in an illustration on the anniversary cover of "The Trouble Buster," Fort McHenry’s own magazine, printed on its own presses by it own patients.

Nationwide Flu Epidemic

Women played a major role in the military during the First World War. Nurses, dressed in their starched white uniforms and caps, were employed by the Army. Employing their skills and caring ways, they played an important role in helping thousands of their soldier-patients on the road to a speedy recovery.

They would be sorely tested in 1919 when a flu epidemic rampant throughout the country took a heavy toll at the hospital – among both patients and staff. Some 300 persons came down with it, and at least 100 of them died. The nurses, while exposing themselves to the risks of the flu, did their best to take care of those patients wounded as well as those affected by the flu. They made rounds of all the patients four times daily, sponging faces and giving cool drinks of milk or orange juice.

President Warren G. Harding shaking hands with patients of General Hospital No. 2.

Presidential Visit

On June 14, 1922, the patients and hospital personnel were treated with a visit by their Commander-in-Chief, President Warren G. Harding. He was at the Fort on this special Flag Day to dedicate the newly erected statue of Orpheus, a memorial to Francis Scott Key and the defenders of Baltimore in 1814. The statue can be seen at the park today.

The Hospital Closes

The last of the patients of General Hospital No. 2 were released in 1923. For the first time in six years, not one soldier was in Fort McHenry for medical treatment. The War Department would make the Fort a National Park in 1925 and tear down the empty, decaying hospital buildings two years later. The old brick Star Fort and its silent cannon were all that remained of the 125 years of military occupation. A new phase in the life of the old fort was about to begin – that of national park.


Obejrzyj wideo: Upadek człowieka - I Wojna Światowa (Styczeń 2023).

Video, Sitemap-Video, Sitemap-Videos